Ach, "Resident Evil", mi amor... To zabawne, jak bardzo starasz się celebrować dziedzictwo zachodniego kina rozrywkowego, a sama od lat zmagasz się z problemem znalezienia w nim swojego miejsca. Chyba nie muszę wyjaśniać dlaczego. Czy to przez obecność kanonicznych filmów animowanych od samego Capcomu? A może przez to, że ty, serio gier, łączysz w sobie wszystko, co najlepsze w japońskich operach mydlanych i w pstrokatym amerykańskim horrorze?
więcej