Mam słabość do Riddicka ale to co zostało mi zaserwowane to prostu kpina...
Wiadomo nie od dziś że tytułowy bohater to "super gość" i pewnie jedną stopą ułożył by kostkę rubika ale bez przesady.
1 Nie mógł sobie jakimiś znalezionymi gnatami usztywnić nogi, to przecież wyjście dla mięczaków, Riddick se palcami wkręca wkręty w kości a potem na tej nodze chodzi ;)
2. Na pierwszego potwora się uodparnia na jad i daje ugryźć, by o dziwo potem chlastać je w starym dobrym stylu.
3. Kilka sekund deszczu i ziemia już jest przemoknięta w stopniu wystarczającym by te gady się w niej przemieszczały jak jakieś dżdżownice :D Nasz bohater to przewidział, jest nie tylko nieprzeciętnie zręczny ( odciął głowę kopiąc maczetę), jest też nieziemsko bystry
4. No i to jak wyszkolił psa, czy raczej HIENOWCA :D
5. Jedno jednak muszę przyznać Riddickowi. Nawrócił lesbijkę i poczuła do niego miętę :D:D
Dodam jeszcze że drużyna najemników numer 2, przylatuje odziana jak na bitwę ale jak przychodzi do ubijania gadów to wyskakują w samych podkoszulkach, wiadomo pancerz krępuje ruchy itp hahaha
Tego jest dużo więcej. Film całkowicie bez pomysłu. Ot taka niby trójka ale każdy kto oglądał wie że to odświeżona jedynka...
Hehe...dobre. No nie wysilili się :) ...a szkoda. Liczyłem, że wskrzeszą ten film w lepszym stylu.
Z noga to przegiecie, zreszta tak samo jak to, ze sobie wypalal rane pod zebrami rozgrzanym odlamkiem.
Jesli chodzi o jad to rozumiem, ze uodparnial sie na 'wszelki wypadek'.
Ale mnie ciekawia inne rzeczy:
Jak najemnicy chcieli odleciec? Byli gotowi odciac Riddickowi glowke, a nie wiedzieli gdzie on schowal baterie (nawet nie specjalnie go o to pytali)
No i gdzie podzialy sie te super wielkie gady, ktore gdy chodzily po bazie to wyginaly konstrukcje? Czyzby przyplynely z deszczem tylko po to aby sobie poskakac po dachu?
Okreslenie "odswiezona jedynka' jest obraza dla jedynki, ktora byla filmem "zrecznym". Ten film bardziej zakrawa na parodie jedynki.
biorac pod uwage jak wiele kasy wydali na bubel pod tytulem Kroniki, ta czesc nawiazala klimatem do jedynki zarowno jesli chodzi o stosowane filtry na kamerze jak i fabule. ciezko w obecnych czasach o film z niskim budzetem majacy taki klimat. wydano 38 mln USD
film zarobil 98mln. to jest k*rwa suckes! w przypadku Kronik wydano 105 mln a zarobil 115mln.
cyfry mowia same za siebie. ocena 4/5 to kpina albo rozgoryczenia nastalatkow, bo riddick ich zawiodl... :(
Wyjątkowo się z Tobą zgodzę :-) :-D
Ale tak na poważnie, dziś sobie to obejrzałam i nawet mój Vin Diesel nie odratował tego badziewia...;/ 1 i 2 bardzo mi się podobały, ale ta część mnie niestety rozczarowała.
Też to zauważyłam, mianowicie: chcieli mu odciąć głowę, a nie zapytali gdzie były ukryte baterie, a on też specjalnie się nie przejmował ;)
A no i jak ja kocham te jaskrawe filmy!! Nie wiem jak w kinie, ale gdy oglądałam na kompie, to w ogóle nie było nic widać, wtedy gdy pojechali na wycieczkę po baturki, ani walki, ani potworów, nawet nie wiem kto był kim? Wtf?
A hienowca mi szkoda, był taki słodziutki i mądry.
A czy ta babka go czasem nie postrzeliła w nogę, a on i tak później śmigał i nic mu nie było...? Nie ogarniam
Postrzeliła, postrzeliła. Jednak to był nadajnik, więc naturalnym jest, że nic właściwie mu się nie stało :) Na początku też się zdziwiłem, bo po strzale ze snajperki powinna mu noga odlecieć hen daleko.
Ja tam nie widziałem aby te potworki poruszały się pod ziemią (tak jakby chociaż w wstrząsach), po prostu preferują wodne, wilgotne środowisko, które to zapewnił im deszcz. Jeżeli mieszkał tam przez parę miesięcy (bo wyleczył złamanie i "pies" podrósł) to trochę terenu zwiedził i troszkę widział, nie trudno wtedy połączyć fakty, że coś takiego nastanie (nawet na ziemi jak spadnie deszcz to zaczyna się wielka wędrówka). Dla mnie to raczej oczywiste, że aby przetrwać lekko mówiąc nieprzyjaznym środowisku trzeba mieć głowę na karku, myśleć z wyprzedzeniem i zabezpieczać się na różne warianty.
Nie wiem co w tym dziwnego, że wyszkolił psa, w drugiej części wystarczyło mu parę minut by "oswoić" dzikie zwierze i poleciał tekst, którego sens był mniej wiecej taki, że dzikie bestie siebie nawzajem rozumieją. Jeżeli miał silny charakter a o taki można właśnie posądzić ową postać to zdominował to zwierze, które stało mu się posłuszne w pewnym stopniu i łączyła ich w pewnym stopniu symbioza on cos z tego miał i pies.
A żołnierz zabiera ze sobą tylko kamizelkę kuloodporną czy też i broń. Atakuj ale myśl też jak zabezpieczyć swoje plecy. A to, że dał się dziabnąć w udo (o ile dobrze pamiętam) to taktyka by wywabić stwora, lepiej stoczyć walke na własnym znanym terenie (jak sie później okazało z jednym przeciwnikiem na raz).
Z kością sceny dokładnie nie pamiętam. To była pustynia, może niczego innego pod ręką nie miał i teoretycznie ze złamaną kością strzałkową można chodzić.
Od siebie mogę dodać, że nie wiem czemu ten film powstał, jest to krok wstecz. Po przejęciu władzy nad ogromną armią, wracamy do wydarzeń sprzed paru lat, niektóre sceny po prostu są skopiowane. No i był niby Lordem, miał siłę by niszczyć planety ale nadal był poszukiwany ?