Aż ma się wrażenie, że przez cały film, ma pretensje do twórców, że musi się tak męczyć (bo za bardzo nie ma tu co grać). Klasyka szekspirowska w beznamiętnym, rozmemłanym sosie, skrojonym pod oczekiwania obecnej publiki.
Wariacja z DiCaprio, niegdyś uważana za kicz, to przy tym naprawdę arcydzieło!
Dlaczego, po raz kolejny, ktoś próbuje ożywić tą historię, i to jeszcze dobierając takich aktorów?
Najlepsza filmowa produkcja, najbardziej zgodna ze sztuką Shakespeare'a powstała w 1968r. i,
szczerze, filmowcy powinni się z tym pogodzić, bo próba przeniesienia tej historii do
współczesności (np. w 1996r.)...