Lubię Sly’a Stallone’a. Oczywiście nie za umiejętności aktorskie, ale raczej z sentymentu (to przecież mój idol z czasów dzieciństwa). Niestety, „Słodka zemsta” to obok „Dopaść Cartera” chyba najsłabszy film z Sylwkiem, jaki oglądałem. Chaotyczny melanż gatunków i wątków: mamy tu wszystko i nic, ze wskazaniem na „nic”....
więcejale Madeleine strzeliłabym w stopę i zakneblowała, żeby nie mogła się ruszać i nie wydawała żadnych dźwięków. Przesadziła ze sztucznością. Uważam, że z inną aktorką film byłby dużo lepszy.
Poza tym film miał oddawać hołd Anthony'emu Quinn'owi, a tak naprawdę spaprał mi wizerunek tego aktora.
4/10, chociaż to i...