[SPOILER] !!! Nie wiem, czy ktoś już o tym pisał, bo nie analizowałem wszystkich postów, ale czy info na końcu filmu, że nowy amerykański prezydent złożył w Rosji kwiaty w miejscu, gdzie jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym, oznacza, że facet jest kolejnym rosyjskim agentem? "Podrzutkiem", który wrócił do USA?
no niby wszyscy "uspieni agenci" stracili rodziny w rosji i w taki sposob mieli trafic do stanow jako "biedne sierotki ktore stracily rodzicow" zeby nikt sie ich nie pytal niepotrzebnie
Otóż to. Więc wracając do punktu wyjścia - nowy prezydent USA mógł być rosyjską wtyczką. Teraz tylko czekać na Salt 2 :)
Pamiętaj Damian. Nikt Cię nie będzie zmuszać do obejrzenia kolejnej części, jeśli się pokaże. Jest szansa, że inaczej spożytkujesz te 2 godziny życia.
Chociażby na wpisy objaśniające innym, że są mało wymagającymi widzami oraz przedstawiającymi "jedyny, słuszny" punkt widzenia...
Już wam powiem o co chodzi z tymi zakończeniami, że w jednej mówią o prezydencie, a w drugiej nie. Otóż pierwotnie(wg scenariusza) Ruscy mieli zabić jej męża poprzez utopienie go, a nie oddanie strzału jak w wersji kinowej. Później Salt nie zabija tych agentów na barce tylko zaraz po wypiciu symbolicznego kieliszka jest scena z samolotem. Po zabiciu Teda(też poprzez uduszenie) agentka jest umieszczona w szpitalu, gdzie próbuje popełnić samobójstwo, jak się jednak okazuje wcale nie próbuje tylko czeka, aż zbliżą się do niej lekarze i ten czarny facet z kontrywywiadu, a ona mu wtedy wyrywa broń i ucieka ze szpitala po czym jest scena w tej rosyjskiej szkole, gdzie Orłow przegląda akta kolejnych agentów KA. Wtedy podchodzi do niego Salt i na pytanie: "Przyszłaś ucałować pierścień?" odpowiada: "Przyszłam Ci powiedzieć, że jestem wolna" i następnie ładuje Orłowowi po kuli w kolanie i topi go w taki sposób jak wcześniej utopiono jej męża.
Oprócz tego jest jeszcze wersja, w której Ted zabija prezydenta w bunkrze i później w czasie ucieczki(na sam koniec w tym lesie) słychać głos jakby z radio o tym oświadczeniu prezydenta.
No i wersja kinowa, w której prezydent Stanów nie zostaje zabity przez Teda, tylko dostaje pistoletlem w łeb(tak jakby pięścią), a podczas ucieczki Salt słychać tylko muzykę.
Co do zdania, że ktoś w tym filmie nie słyszał muzyki, to współczuję. Co jak co, ale muzyka w tym filmie powinna dostać oscara. Przed zmieszaniem mnie z błotem radę wpisać w youtube "salt- go get em" i "chase across D.C.".... Są to jedne z najlepszych utworów, jakie kiedykolwiek słyszałem w kinie.
PS: Co do tych 3 wesji to one są na BR i DVD, stąd wiem... :D Ja mam BR i jak ktoś ma okazję zakupić to polecam, bo materiał o efektach specjalnych jest genialny. Scena w windzie jest w 99,5% robiona komputerowo(wraz z Angeliną), także Biały Dom w tym filmie od zewnątrz jest tylko efektem specjalnym. W ogóle na koniec gdy Salt jest prowadzona do helikoptera, to wszystko za nią jest w 100% komputerowe, np. auta, ludzie, światła itp.
Dziękuję Ci! Wreszcie ktoś dał sensowną odpowiedź, bez obrażania innych i głupich dygresji.
A muzyka rzeczywiście świetna!
Majus_5, więc jednak oglądaliśmy ten sam film :) ale z różnymi zakończeniami. Dziękuję za Twój głos w dyskusji i pozdrawiam!
No, to wiele wyjaśnia. Twórcy narobili trochę zamieszania z tymi wersjami. Przypomniałem sobie na youtube muzykę i w pełni się z Tobą zgadzam - jest świetna. Pozdrawiam
A co do SAlT 2 to też czekam, choć dziwna z tym sprawa. Najpierw reżyser mówi, że gdyby wytwórnia się zgodziła to z chęcią stworzyłby kontynuację, później Angelina mówi, że ona chce się ponownie wcielić z Evelyn. Nawet producent "jedynki" powiedział, że jest zainteresowany "dwójką". I teoretycznie wytwórnia też dała poniekąd nadzieje na sequel, bo mówili, że czekają na scenariusz(ponoć Kurt już go napisał, ale widocznie albo się nie spodobał, albo go poprawia i dopiero odda do Sony). Jednak kiedy film wychodzi na BR i DVD reżyser mówi, że nie drugiej części, bo wszystko co miał do powiedzenia w tej sprawie przekazał w 3 wersjach filmy na DVD i BR. Prawda, czy może zabieg marketingowy, aby ludzie kupili film na płycie, bo już "dwójki" nie będzie, a tak przynajmniej sobie 3 wersje zobaczą. Wolałbym, aby to był zabieg marketingowy, bo boję się, że sequel bez Philipa może być znacznie gorszy.
A osoby, które twierdzą, że głupotą jest, iż mogli istnieć jacyś uśpieni agenci, to proponuję sobie zobaczyć:
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/241099,MSZ-Rosji-wymieniamy-dziesieciu-sz piegow-z-CIA-
Tego było znacznie więcej, a co do tych 10 szpiegów w Stanach to oni nie wszyscy byli z CIA, min. była tam dziennikarka i urzędnicy w innych instytucjach, ale na wysokim szczeblu wszyscy. Dalej nie wierzycie w to, że Salt mogła być uśpionym agentem?
Jasne, że takie rzeczy się dzieją.
Tym bardziej zastanawiające jest zakończenie "mojej" wersji filmu (w której Ted zabija prezydenta w bunkrze), gdzie padają słowa komentatora politycznego/faceta czytającego wiadomości o tym, że nowy amerykański prezydent jest z wizytą w Rosji i złożył kwiaty w miejscu, gdzie zginęli jego rodzice w wypadku lotniczym. Może się okazać, że on sam "ocalał cudem"... Pytanie tylko, kto tak naprawdę wrócił po tej katastrofie do USA? :) To chyba najczarniejszy scenariusz dla każdego państwa - prezydentem zostaje wtyczka wrogiego mocarstwa.
Jeśli Salt 2 wejdzie na ekrany kin, intrygujące jest również, które z alternatywnych zakończeń reżyser zdecyduje się pociągnąć dalej?
Na 100% wersję kinową, dlatego ją wybrali... :) W każdym bądź razie idiotyzmem byłoby kontynuację robić pod wersję, którą miało szansę zobaczyć znacznie mniej osób.
Oczywiście, że Salt mogła być uśpioną agentką. Nie jest to ani nieprawdopodobne, ani "debilne", jak uważa pewien damianek.
Szkoda tylko, że połowa postów w tym temacie miała na celu "udowodnienie", przez wyżej wspomnianego damianka, że film ma "debilną i dziurawą fabułę". Podsumowując - nie interesowało mnie zupełnie przy zakładaniu tego tematu subiektywne zdanie damianka, a pewna konkretna sprawa. Osoby, które zabrały głos w dyskusji, odniosły się do mojego pytania, zaś damianek nie, bowiem, jak napisał z rozbrajającą szczerością:
"ja caly czas pisalem na temat filmu salt, a fakt, ze to ty pytales sie o cos konkretnego, nie gra zadnej roli. " Otóż, to, że zakładając ten temat, pytałem o coś konkretnego, odgrywa bardzo dużą rolę. Nie każdy jest jednak w stanie to zrozumieć...
a wiesz co mnie obchodzi twoje pytania ? wyrazilem swoja opinie i nawet nie byla skierowana do ciebie trollu. a ty sie dowaliles bo ci sie nie podobalo to co mysle o tym szajsie.
masz tu kilka recenzji tego swietnego filmu ( nie zapomnij spojrzec na ocene: http://www.film.org.pl/prace/salt.html http://www.film.org.pl/prace/salt_v2.html http://www.imdb.com/title/tt0944835/usercomments
Nie obchodzą cię moje pytania, bo jesteś zacietrzewionym, krótkowzrocznym małym człowieczkiem, damianku, który nie potrafi uzasadnić swoich wyssanych z palca, nic nie wnoszących do dyskusji o Salt, ogólnikowych stwierdzeń, w których nie pojawia się ani jeden argument.
A oto bardzo pozytywna recenzja, a raczej opinia widza, bowiem wszystkie linki podane przez ciebie odsyłają do opinii widzów, a nie do fachowych recenzji zawodowych krytyków filmowych. Więc przytaczam ci dosłownie, co napisał internauta, bo ty byłeś zbyt ograniczony, żeby zerknąć niżej na stronie http://www.imdb.com/title/tt0944835/usercomments , bądź też celowo pomijasz pozytywne głosy:
110 out of 165 people found the following review useful:
Good Action Flick, 27 August 2010
Author: geekroad from Los Angeles
Many reviewers here have stated that this movie isn't realistic because 'Salt doesn't get bruised enough' or 'no one her size could...' Have these people ever been to an action movie before? NO ACTION MOVIE IS REALISTIC. They are all written to be over-the-top because that's what makes them entertaining. We suspend disbelief to enter the world of the action-hero (or heroine) and we go along for the thrilling ride that is sometimes so over-the-top it's ridiculous! But that's what makes it fun. If action movies were realistic, they would be slow and boring. This movie does not cross the line anymore than any other action movie.
Salt delivers exactly what is promised -- a solid 100 minutes of action. It keeps you watching, it keeps you guessing (even when it turns out you were right in some cases), and it entertains from start to finish. If you like the action movie genre, chances are you will enjoy this movie.
As for the reviewers who criticized the way Russians are portrayed, the action genre plays to comic book-like caricatures. The villains are no more realistic than the heroine! This isn't a documentary!
If you like action movies, give Salt a go. Angelina won't disappoint.
to jest klub milosnikow filmu cymbale. nie kazdy moze pisac tam recenzje, a juz na pewno ciebie by nie przyjeli. wiec kilku dobrych, znajacych sie na kinie ludzi pisze tam recenzje.
co do tego co tu skopiowales. to chyba ty jestes ograniczony. dales nam jedna z niewielu pozytywnych opini. ale po co ? chciales cos udowodnic? ze jednak ktos lubi ten film ? zalosne.
To nie jest kwestia tego, czy ktoś lubi ten film, czy nie, ale tego, że ty nie potrafisz uzasadnić swoich wyimaginowanych (odsyłam do słownika) "dziur w scenariuszu". Więc "pierdzielisz" bez sensu, obrażając inteligencję każdego, kto zaczyna czytac ten temat.
I to właśnie ja się ciebie powinienem spytać: CO CHCIALEŚ WYKAZAĆ dając linka, z którego i ja skorzystałem, twoją metodą odbijając piłeczkę. Napisz tutaj wszem i wobec: PO CO PODAŁEŚ TEGO LINKA DWA POSTY WYŻEJ???
" ale po co ? chciales cos udowodnic? ze jednak ktos (nie)lubi tego filmu ? zalosne."
Nie wiem, czy wiesz, ale jest taka stronka www.filmweb.pl a na niej przy opisie Salt znajdziesz kategorię OPINIE I NAGRODY. Pod NAGRODY znajdziesz SZEŚĆ pozycji. Recenzje są cztery i, da, dam!!! CZTERY POZYTYWNE!
cztery pozytywne opinie na FW ? ty sie tym tak podniecasz ? przeciez ta strona to szajs i kazdy imbecyl pisze co chce. jedynie wartosciowe recenzje masz nn imdb ( tam tez kazdy pisze, ale ja uwazam, ze nie ma tam takich debili jak w polsce, ktorzy oceniaja film na 10 bo gra tam polski aktor. i oczywiscie klub milosnikow filmu- tam masz wszystko z prawdziwego zdazenia. pisza tam ludzie znajacy sie na kinie.
dajac ci tego linka udowodnilem, ze salt zbiera praktycznie same negatywne opinie z calego swiata.
Udowodniłeś tylko swój poziom, określając filweb jako gówniany, a jego współtwóców nazywając imbecylami. W tym miejscu pozostaje nam się pożegnać. Ktoś musi być mądrzejszy i przerwać tę farsę, a jako że ty okazałeś się niereformowalnym debilem, ja to kończę.
Na zakończenie tylko powiem, że wypada ci współczuć, ponieważ poświęciłeś tyle czasu i energii na pisanie o filmie, który ci się nawet nie podobał...
Nie pozdrawiam.
Jestem właśnie po obejrzeniu filmu i od razu weszłam na filmweb, by poczytać co ciekawego ludzie piszą na temat tego filmu. I wiecie co mnie strasznie drażni? To, że jest wątek o danym temacie, a na 70 postów, połowa to jakaś idiotyczna kłótnia nie wiadomo o co. Dalibyście sobie siana. Jeździcie obydwoje po sobie i nic więcej. Każdy Gall Anonim na takich forach jest mocny, szkoda, że często gęsto nie ma nic ciekawego do powiedzenia. I tak swoją drogą, damian_filmweb, nie podoba Ci się film, Twoja sprawa, nikt nie będzie Cię zmuszał do polubienia go, ale jak już musisz wyładować swoje negatywne emocje dotyczące obrazu, to mógłbyś założyć nowy wątek:) Ułatwiłoby to sprawę ludziom, którzy chcą poczytać wypowiedzi na konkretny temat, a nie awanturę, o to kto jest większym gówniarzem ;)
Wybaczcie mi, że się tak wtrąciłam, ale moja kobieca natura nie mogła przejść koło tego obojętnie:)
Pozdrawiam:)
Nie, no debile. 10/10 to się daje za "Ojca Chrzestnego" a nie takie gnioty. Obejrzyj sobie nawet Salt 6 cipo. Co za czasy żeby facet był taką pipą
To twoje epatowanie męskością. Jestem pod wrażeniem. Pewnie w rzeczywistości nosisz lateksowe stringi i chodzisz za rękę z kolegą...
Damianku w Norwegi większość osób swój słownik ogranicza do słów żenujący i debilny?
Czy tylko ty jesteś takim wyjątkiem?
zenada i debilny - te dwa slowa tak do ciebie pasuja, ze nie moge przestac ich uzywac. taka prawda.
BUAHAHAHAH. Spłoniesz sodomito hahahah. Ja nawet nie wiem jakie to są stringi leteksowe poprańcu, ty wiesz i wątpię zebyś je widział tylko w internecie, a może za dużo filmów oglądasz baranie i potem zaśmiecasz fora
Nie jestem twoim sojusznikiem, ale widze że ten pajac troll hunter znalazł sobie pobratymce na tym forum zx którym moze powymieniać się uwagami o tym gniocie dla pip heheh
Wiesz, dałeś mi do myślenia, że na 10/10 zasługuje "Ojciec Chrzestny" i obniżyłem ocenę do 8/10, ale obniżyłem oceny wszystkim ocenionym przeze mnie filmom o 2-3 stopnie, bo może trochę zawyżałem. Nie zmienia to jednak faktu, że piszesz na poziomie osoby, której film się nie spodobał i na siłę chce go zgnoić, bo jakim prawem może mieć więcej niż 2/10. Jedni bronią filmu(nie tylko tego) i przedstawiają go w zbyt korzystnym świetle, ale Ty robisz zupełnie odwrotnie. Poza tym osoba, która ocenia Mission: Impossible na 5 chyba nie ma pojęcia, czym mają być takie filmy... Oglądaj dalej filmy z lat 60. 70. i 80. i dawaj im 10/10 myśląc, że to sprawi, iż kilka osób uzna Cię za prawdziwego krytyka. Już nie wspomnę o tym, że w filmach, których NIE CHCESZ OBEJRZEĆ masz "Mrocznego Rycerza"... to jest przecież film genialniejszy niż "Incepcja", która i tak ma poziom niesamowicie wysoki. Damian od Ciebie różni się tym, że rozumie na czym polegają filmy akcji, na czym szpiegowskie, a na czym sci-fi. Poza tym nie obraża osób, które mają inne zdanie, tylko próbuje dyskutować. Ty natomiast wszystko rzucasz do jednego wora i oceniasz wg CAŁKOWICIE subiektywnych opinii. Moje też takie są, ale nie zgrywam krytyka i geniusza.
Tak. Oceniam filmy z lat 60. 70. i 80. żeby sie przypodobać. Guzik mnie obchodzi kto mnie uzna za krytyka. To nie skaczę tak jak mu się zagra. Nie wymagałem od ciebie żebys czegokolwiek zanizał w swoim rankingu. Skoro się zmitygowałeś jednak to zamknij dziób i grzecznie podziękuj bo przyznałeś sie chłopie do błędu po czym spucowałeś znowu negatywnie. Gęba cholewa?