Film chce grać na emocjach widza, ale format sukcesywnie schładza nasze odczucia. Napięcie budowane powoli lecz konsekwentnie. Królowanie jpg a nie papieru w moim odczuciu (jako konserwatysta w tym zakresie)odejmuje czar na ekranie. Emocje trzeba przenieść na windowsa a nie na fizyczny album ze zdjęciami. Mimo nowoczesności wzbudza uczucia i daje do myślenia. Rodzicie myślą że wiedzą wszystko o swoich dzieciach, a może się okazać że praktycznie nic. Zwroty akcji rekompensują przydługi wstęp. Nawet jeśli film do was nie przemawia wart obejrzenia dla nietypowej formy i kształtu.