Kino które bawi i wzrusza jednocześnie utrzymane w typowym dla Kolskiego klimacie.Całkiem udana polska wersja kina drogi ze świetnymi bardzo wyrazistymi postaciami na czele z Kijowską i wydziaranym księdzem Szycem.Osobny plusik dla tego dzieciaka,naprawdę urzekająca postać,świetny debiut.Takie kino lubię.Szczerze...
Nie znalazłem tu tej magiczności, tego uroku, banał, gniot, a piosenka na koniec dopełnia dzieła, infantylna aż boli. Zero polotu, łopatologia i naciąganie fabuły tłumaczone "magicznością" filmu". Oglądając go czułem jak bym się cofnął 10 lat do najgorszych czasów Polskiej kinematografii, gdzie królowało drewniane kino...
więcejZnów mi Pan radość sprawia, znów przeżycie z oglądania dla męskiej, wrażliwej duszy. I znów parę łez, a końcowa piosenka w duszy gra i długo grać będzie.
Nie mam zamiaru pisać tu o wpadkach tego filmu, bo pomimo, że są, podczas oglądania schodzą na trzeci plan. Film przez naprawdę duże F i prawdziwa uczta kinomana....
Nie wiem skąd te dobre oceny, widziałem dziś na WFF, nie podobał mi się, mało ciekawa historia, Kijowska sztuczna, Dorociński - jak zwykle, pozytyw duży za rolę Szyca (o dziwo!).
Cenię twórczość Kolskiego, ale ten film nie jest dobry.
I ta wstawka na końcu z dziecięcą piosenką... Może jestem zbyt mało kumaty ale...
może dlatego, że nie czuję gatunku tragikomedii, a to nie jest dramat, jak w opisie. Aktorsko – tylko Komorowska i Pieczka wspaniali, dziewczynka - „stara-malutka”, sztuczne dialogi, za mało w niej dziecka. Zdjęcia – jak można zmarnować bieszczadzką jesień?! Podobnie Kazimierz... Spodziewałam się (po recenzjach)...