Wyprawa Harrera była osobiście zaakceptowana i finansowana przez Himmlera, ponieważ zasadniczym tłem obecności hitlerowców w Tybecie były rasowe rojenia Himmlera o rzekomo pregermańskim rodowodzie etnicznym ludności Tybetu. W związku z m.in. takimi "poszukiwaniami" Himmler założył "Ahnenerbe", której szczytowymi "sukcesami" były "eksperymenty atropologiczne" na żywych więźniach w obozach koncentracyjnych. Prowadzono wówczas w Tybecie pomiary głów mieszkańów aby stwierdzić ,że to "pragermanie". Wyczyn himalajski Harrera miał służyć Goebbelsowi w jego propagandzie "germańskiej tężyzny". Sugerowanie w filmie ,że Harrer dystansował się od Nazistów jako "obywatel austriacki" jest kłamstwem. Sekwencje z Harrerem jako udręczonym przez "wrednych Angoli" szlachetnym poszukiwaczem przygód - gdy w tym samy czasie Niemcy mordowali Warszawiaków jest przekraczają wszelkie granice obrzydliwością. Po wojnie Harrer głupio i tchórzliwie tłumaczył swoją obecność w SS - jak miliony innych Nazistów i - jak oni - zupełnie nie poczuwał się do winy. Trudno to nawet komentować. Podałem więc tylko suche fakty.