Rzeczywiscie film chyba nic nowego nie pokazuje w temacie wieziennym .Facetowi wywala się w jednym dniu caly swiat do góry nogami trafia do mniejsca gdzie nie ma reguł i musi przetrwac .Na dziedziencu odbywa się walka gladiatorów .Nie jestem fanem jakims wielkim filmach gdzie akcja to czy sie za kratami faceci się bija straznicy robia z tego widowiska traktuja ich jak wyrzodkl patrza na nich z góry ,bo oni mają władze .Film niczego nie wnosi ogladamy bijacy sie facetow i faceta ktory tam nie pasuje ktory chce tylko przetrwac i wierzac ze jak wyjdzie najbliższe osoby bedą na niego czekac 6/10
Zgadzam się.
Dodatkowo facet z tak małym wyrokiem i z pierwszym przestępstwem w Stanach trafiłby na farmę korekcyjną lub, w najgorszym przypadku, do więzienia o złagodzonym rygorze. Na pewno nie do więzienia stanowego typu San Quentin. W ogóle dużo w tym filmie bzdur. Kaucja milion dolarów nawet przy zarzucie zabójstwa w afekcie jest wzięta z powietrza bo facet był niekarany i miał ustabilizowane życie - firma, zaufanie banku, narzeczona, dziecko. Poza tym w tym więzienu są tylko osadzeni i strażnicy, a gdzie cała administracja? Gdzie tzw. wychowawcy? Psychologowie? Po prostu wydumana sytuacja, która być może podkręca fabułę ale kwalifikuje film co najwyżej do 6/10