Doskonałe kino

Piękny wizualnie film, niesamowity klimat, dobre aktorstwo i przekonująca historia będąca punktem wyjścia do rozważań na temat tego jak stopniowe łamanie zasad przyjętych przez daną społeczność stopniowo prowadzi do jej rozpadu.

7
  • Wizualnie piękny, ale jakoś mnie nie wciągnął. Tak jak nie każdy azjatycki film jest strawny dla mnie, ten również mnie znudził. Sorki.

  • Ogólnie ciekawy, inny od typowego nurtu narkotykowego pokroju "Breaking Bad". Niestety, nie jest to też kino dla wszystkich, bo niektórzy mogą wymięknąć przy tym nieśpiesznym tempie akcji. Bardziej niż o narkotykach, film bardziej skupia się na spirali zemsty, jak kiedyś "Blue Ruin" oraz porusza to, że każdy chce być ponad każdym, co pokazuje relacja Ursuli i Anibala, oraz jej postępowanie względem jego osoby. Wiedziała, że Leonidas postąpił źle, jednak nie zezwoliła na to,by stało się zadośćuczynienie (to tylko jeden z wielu przykładów pokazanych w filmie). Koniec końców, tradycje przegrywają z motorem tego świata, czyli z kasą. W kolumbijskich realiach tego obrazu, nie ma ludzi nieprzekupnych (dosłownie) co też pokazuje wspomniana scena, w której pijany Leonidas każe zjeść gówno jednemu z ochroniarzy. Nie będę się rozpływał jednak nad tym kinem - jest nieźle, ale aktorstwo jest z deczka tylko ok. Denerwowało mnie też poniekąd postępowanie Rapayeta - na samym początku jawił się jako ktoś, kto może trochę podbije tempo filmu, ale najwidoczniej scenarzyści nie mieli jakiegoś większego pomysłu na tego bohatera i w ostateczności ginie gdzieś w kadrach po to, by zakończyć żywot jako ktoś, kto nawet nie zawalczył o rodzinę.

    Morał filmu jest jednak bardzo prosty: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta... W ostateczności zarówno klan Ursuli jak i rodzina Anibala są jednakowo przegrane, a na zgliszczach obu potentatów w handlu ziołem imperium buduje kolejny gracz. I tak koło toczy się dalej...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: