Nochnoy Dozor

1 godz. 54 min.
6,7 20 062
oceny
6,7 10 20062
5 564
chce zobaczyć
{"rate":5.0,"count":3}
{"type":"film","id":139957,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Nochnoy+Dozor-2004-139957/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Straż nocna
  • Okoinusama ocenił(a) ten film na: 7

    Jestem pozytywnie zaskoczony. Bałem się, że film będzie beznadziejną próbą adaptacji książkowej wersji, ale to co najważniejsze- klimat- zostało przekazane. Ten rosyjski klimat patrolowców, wódka do mikstury, wódka z rana, świetnie!

    Ale jednocześnie film mnie zasmucił tym, że akcja tak pognała, że tak naprawdę nie zdążono wykreować postaci, tak naprawdę żadna nic nie wnosi i można byłoby ją zastąpić każdą inną (ale dobranie aktorów pod względem wyglądu uważam za wyśmienite! Anton jedynie trochę brzydszy niż sobie wyobrażałem, za to Tygrysek <3)
    Jeszcze co mnie zawiodło to to, że patrolowi prawie w ogóle nie używali magii, Siły. Wszystkie pojedynki były totalnie fizyczne, a przecież w książce była taka zajebista magiczna walka!
    I kolejna rzecz... (Z)mrok! W książce był o niebo lepiej przedstawiony. Zniknięcie kolorów i dźwięków, wchodzenie w swój cień, jedynie głuchy terkot w oddali, niewyraźne zarysy ludzi w normalnym świecie, MECH. A tu nawet nie zauważałem kiedy wchodzili i czułem brak satysfakcji. A no.. i te komary, co tam robią komary wszędobylskie? hahaha, ale i tak się postarali.

    No i na koniec o drastycznych zmianach "faktów" w fabule.
    Chcieli tak skompresować historię, że wyrzucili biedną Nataszę, która (a nie Anton) poszła do Wiedźmy prosić o odbicie ukochanego, który ją zostawił i zapłodnił inną. A poza tym to w ogóle scena, która zdarzyła się daleko po tych wydarzeniach i dopiero w "Dziennym Patrolu".
    No i Wielkim Czarodziejem nie miał być Jegor, tylko Swietłana. A poza tym to Jegor wcale nie był synem Antona. Ciekaw jestem po co tak to pozmieniali i kombinowali, żeby wszystko było nie tak jak w książce :D Ale i tak nie jestem na nich zły.

    W ogóle bez sensu była ta scena jak ratowali Jegora, rozśmieszyło mnie to trochę, jak Anton się pociął, żeby krew poleciała, a Olga (wtf?) położyła się razem z nim na ziemię (zemdlała?) haha. Wyglądało to dla mnie jak akt solidarności.

    No i można byłoby tak wymieniać i wymieniać. Film nie najgorszy, a ja wracam do trzeciej części książki- "Patrol Zmroku"!

  • Piterski ocenił(a) ten film na: 6

    Okoinusama Jestem na finiszu pierwszej książki, po którą sięgnąłem po obejrzeniu filmu i uważam, że dobrze iż nie starano się jej wiernie oddać. Poczyniono zabiegi, które pozwoliły z histori tam zawartych uczynić w miarę spójną całość. W filmie akcja musi się toczyć spójnym torem od początku do końca, a w książce są to trzy historie nie łączące się tak płynnie w jedno opowiadanie. Dlatego te zamiany fabuły były konieczne.