Wprost genialny film Allena. Opowiada m.in. o wieloznaczności pojęcia "sztuka", o zmaganiach reżysera z nie do końca życiowym i scenicznym scenariuszem i niewykwalifikowaną obsadą. O uwikłaniach w układy, dzięki którym ma środki finansowe na wystawienie przedstawienia, ale przez które jest uwiązany i zależny od osoby...
więcejMimo że uwielbiam filmy Allena, to te, z akcją w latach dwudziestych, nie wszystkie rzucają mnie na kolana. Na przykład "Słodki drań" jest wg mnie typowym średniakiem, którego ratuje świetna muzyka i dobre kreacje aktorskie. "Strzały..." mają parę podobieństw pod względem stylistyki filmowej. Sam Woody w nich nie...
I całe szczęście, że nie zagrał tutaj Allen, bo szczerze mówiąc mam go już dość, pomimo tego, że jest dobrym aktorem :P No to jak już zacząłem od Allena, na początek będą wypominki ;) Scenariusz jest świetny, ale jak zwykle z reżyserią coś nie tak, zbyt statycznie, nawet trochę teatralnie, a operator też "jak zwykle",...
więcejTo co na pierwszy rzut (strzał?) oka rzuciło mi się w oczy, albo raczej skojarzyło, to podobieństwo to filmu Milosa Formana "Amadeusz", tylko oczywiście pokazane w lżejszej formie. W "Srzałach..." również mamy do czynienia z miernotą i talentem, pojeciem prawdziwej sztuki i kiczem. Na dodatek wszystko to w...