PILINHA: {__webCacheId=filmBasicInfo_pl_PL, __webCacheKey=116327}

Tajemnica Brokeback Mountain

Brokeback Mountain
7,4 194 285
ocen
7,4 10 1 194285
7,6 35
ocen krytyków
Tajemnica Brokeback Mountain
powrót do forum filmu Tajemnica Brokeback Mountain

Nie tyle liczyłem, co byłem przekonany, że film pokaże, że miłość homoseksualna może być równie piękna co miłość kobiety i mężczyzny. Nie paliłem się do obejrzenia filmu, bo nie sądziłem, że mnie czymś zaskoczy. Bohaterowie poznają się, rodzi się przyjaźń, przyjaźń zmienia się w uczucie, narasta między nimi magnetyzm, dochodzi do pierwszej nocy. Tymczasem byłem równie zaskoczony co Ennis, gdy Jack wsadził mu rękę w gacie. Tyle, że nie zareagowałem równie entuzjastycznie. Nic, kompletnie nic nie prowadziło do tej sceny. W filmach porno seks jest już lepiej umotywowany. W tym momencie z tego co film nam pokazywał bohaterowie nie byli przyjaciółmi, nie wiem, czy nawet kumplami, byli po prostu współpracownikami, prawie nic ich nie łączyło. Nie znam się na tym (muszę to często powtarzać, bo jak każdy heteryk boję się, że mnie ktoś weźmie za geja ;) ), ale czy seks analny to pierwsza rzecz, którą zrobiłyby dwie obce osoby bez żadnych homoseksualnych doświadczeń? Uważam, że ta scena była nierealistyczna, stereotypowa i obraźliwa. Przecież wiadomo, że geje się nie przytulają, nie całują i nie dotykają. Wszyscy wiedzą, co tylko robią geje - walą w d...! Na domiar złego film sam sobie strzelił w stopę, bo głównym tematem rozmów przed tym wydarzeniem było to, że bohaterowie mają dość jedzenia fasoli. Fasoli...! Jak już robimy śmichy-chichy - gdy robisz film o gejach, nie dawaj swojemu głównemu bohaterowi imienia, które rymuje się z "penis". Naprawdę nie masz powodu, żeby to robić.
Dobra, "homofobiczne" żarty na bok. Może ktoś ma inne odczucia, ale trudno mi czuć sympatię do bohaterów, którzy są parą kłamliwych, zdradzających żony drani. Nawiązując do tytułu tematu, Ennis nawet się z tym nie ukrywał, miał kompletnie gdzieś uczucia żony. Wyobraźcie sobie scenę spotkania po latach i zastąpcie Jacka zwykłą kochanką. Ennis magicznie staje się nagle strasznym dupkiem, co? I mamy kolejny stereotyp, który powiela film, że gej to najczęściej kryptogej, który wykorzystuje swoją rodzinę jako przykrywkę.
OK, zdradzają żony, ale przecież usprawiedliwia ich wielkie uczucie, prawda? Przecież większość recenzji tego filmu zaczyna się od słów "piękna historia o miłości"... Pytanie: gdzie jest ta miłość? W której scenie widać silne uczucie między bohaterami? Gdzie czuć między nimi jakąś chemię, gdzie widać wzajemne zrozumienie, tęsknotę? Przyznaję, (pomniejszy spoiler) ostatnie minuty filmu, gdy występuje tylko jeden z bohaterów faktycznie pokazują tęsknotę, żal i przywiązanie. Ledger potrafił świetnie zagrać niemy ból. Tylko, że trochę już było na to za późno. Z tego co pamiętam, to miał być romans.
Za każdym razem, gdy bohaterowie się spotykają, mam wrażenie, że to jakaś rutyna, coś co muszą robić bo tak jest w scenariuszu, nie coś czego pragną. Gdy są razem nie widzę między nimi żadnego porozumienia. Kłócą się, walczą, trzymają się na dystans. Zamiast być jedynymi osobami na świecie, które się rozumieją, są osobami z dwóch różnych światów, zupełnie sobie obcy. Najgorsza scena to ta, gdy Ennis nie ma czasu dla Jacka, spędza czas z córką. Jack bez chwili namysłu pędzi aż się kurzy do Meksyku gdzie szuka męskich prostytutek. Czy tak postępuje zakochana osoba? Czy gdy dziewczyna, która kochasz nie ma dla Ciebie czasu, albo nie ma humoru, albo się z Tobą pokłóci, z miejsca biegniesz na dziwki? Nie! Nie tylko dlatego, że nie jesteś amoralnym socjopatą, ale dlatego, że TĄ dziewczynę kochasz, chcesz być i kochać się właśnie z NIĄ. To kolejny i chyba najgorszy stereotyp, który powiela film - że jedyne co mężczyzna może zaoferować mężczyźnie w gejowskim związku to seks.
Temat obok pewien użytkownik trolluje, że "komu się nie podobało, ten homofob". Zwraca uwagę wg mnie uwagę na istotną rzecz. Czy poprawność polityczna odbiera nam możliwość swobodnej oceny? Czy ludzie oceniając film, w rzeczywistości nie oceniają samego tytułu, tylko prawa homoseksualistów?
Ja, bez względu na to, czy mi ktoś przypnie łatkę homofoba czy nie, uważam, że w środku wszyscy jesteśmy tacy sami, wszyscy kochamy tak samo i wszyscy powinniśmy mieć do tego takie samo prawo. Zaś film, jeśli starał się to potwierdzić, robił to dość nieudolnie.

Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem
ocenił(a) film na 10
Exebeche

Na wstępie - nie sądzę, żeby ktokolwiek zauważył w Tobie homofoba, przecież nikogo nie wyzywasz, a jedynie oceniasz film, który co prawda porusza temat homoseksualizmu, ale nie zmusza do ślepego klikania w dziesiątkę jedynie z racji tematyki. Gusta są różne, jednym produkcja może się podobać, innym nie :) Poza tym bardzo podoba mi się to, iż opisałeś, co skłoniło Cię do wystawienia takiej a nie innej oceny, dzięki temu jest o czym dyskutować.

W kwestii filmu. Dla mnie te wszystkie wątki i zdarzenia, o których piszesz, są tak niezrozumiałe i miejscami niespójne, ponieważ bohaterowie sami uwikłani są w historię, z którą nie potrafią sobie poradzić, której nie ogarniają emocjonalnie, psychicznie, której miejscami nie rozumieją. Taka forma, pełna niedomówień i zadziwiających nas- odbiorców- najczęściej heteryków faktów uwydatnia jedynie rozchwiany, niestabilny i miejscami odrealniony świat, który kreują bohaterowie. Poza tym nie wiem, czy zwróciłeś uwagę na to, jaki dokładnie jest przekaz. Myślę,że autorce książki, później reżyserowi wcale nie chodziło o ukazanie piękna homoseksualnej miłości, lecz zwrócenie uwagi na problemy społeczne, związane z powszechnie występującą homofobią, oraz ukazanie skutków życia w świecie pełnym nienawiści i niezrozumienia. Przecież życie naszych bohaterów wyglądałoby zupełnie inaczej, gdyby nie panujący wstręt do homoseksualizmu (szczególnie obecny w czasie osadzenia akcji), zmuszający do ukrywania swoich uczuć. Gdyby społeczeństwo było inne, żadne zdrady, oszustwa, jeżdżenie do Meksyku "na dziwki" oraz brak porozumienia między bohaterami nie miałyby miejsca, ponieważ ich życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Po zakończonej pracy na Brokeback zostaliby parą, żaden z nich nigdy by się nie ożenił, żyliby sobie w spokoju, a czas pokazałby, czy jest to faktycznie miłość, która może przetrwać próbę czasu. Jednak takie rozwiązanie było niemożliwe z przyczyn wcześniej wspomnianych. Dlatego właśnie ta historia niejednokrotnie wzrusza, daje do myślenia, pozwala spojrzeć na homoseksualistów jak na zwyczajnych ludzi- ukazuje bowiem klęskę bohaterów, rozpad i wszelkie świństwa, które powstały w wyniku zaprogramowanego przez nietolerancyjne i zaściankowe społeczeństwo życia- życia w kłamstwie.

Co do miłości i chemii między bohaterami - ona stopniowa zanika, zostaje wyparta przez problemy dnia codziennego, zmęczenie trudną, niedogodną sytuację. Ponoć to ciężkie próby ukazują,ile warte jest dane uczucie, ale jak długo można takie próby znosić? 4 lata? 20? To już chyba trochę za długo, dlatego Ennis i Jack stopniowo stają się obojętni, a po czasie pałają do siebie bardziej niesmakiem, wzajemnie się oskarżając. Uczucie uległo destrukcji przez sposób, w jaki żyli. Przecież na początku możemy znaleźć sceny, w których zażyłość między nimi jest widoczna - scena spotkania po 4 latach (tęsknota), scena kiedy Ennis przytula Jack'a, a później odjeżdża konno, Jack patrzy za nim z uczuciem (przywiązanie, uczuciowość). A co z symbolicznie skrywanymi w szafie Jack'a koszulami (Jack'a i Ennis'a), nałożonymi na siebie, wiszącymi w szafie przez dwadzieścia lat, będącymi alegorią ich nierozłączności, związania tajemnicą, która połączyła ich w miejscu niedostępnym dla ludzi, tak samo niedostępnym, jak możliwość zrozumienia ich relacji przez ogół.

Ostatni akapit Twego tekstu jest myślą, którą każdy odbiorca powinien zakorzenić w swoim sercu po obejrzeniu tego filmu. Oczywiście zgadzam się z tym :)

P.S.
Jeśli chodzi o słowo "tajemnica" - nie jest ono obecne w oryginalnym utworze, to Polacy dorobili sobie ten niepotrzebny ozdobnik.

ocenił(a) film na 6
justinnes

super analiza!! :) :)

ocenił(a) film na 5
Exebeche

ktoś czyta w moich myślach .... :) zgadzam się z Twoją opinią

ocenił(a) film na 7
Exebeche

Wszystko napisane w punkt. Myślę że nie trzeba tutaj nic dodawać, ani odejmować.

Pobierz aplikację Filmwebu!

Odkryj świat filmu w zasięgu Twojej ręki! Oglądaj, oceniaj i dziel się swoimi ulubionymi produkcjami z przyjaciółmi.
phones