Ostatnie American Pie, albo Dyktator to było coś (komedie z definicji z tej samej półki). Tutaj po prostu scenarzysta jechał po bandzie sądząc, że jest zabawny.
Nie. Nie jest.
Większość gagów poniżej krytyki. A szkoda bo faktycznie można było zrobić fajną komedię.
Oczywiście to moje poczucie humoru i moje zdanie. Jeśli kogoś ubawił ten film to spoko - w końcu to o to chodzi...
Dopiero przymierzam się do obejrzenia tego filmu, ale nie wiem czy w ogóle zaczynać, skoro mówisz że ostatnie American Pie było lepsze.
Ja lubię różne poczucie humoru. To mi zupełnie nie podeszło. Idealne komedie to te z Nielsenem. Fanem American Pie nie jestem, ale ostatnie było zabawne (hmm... wiem - specyficzny humor) więc w zasadzie powinienem ubawić się na Tadku. No ale niestety ku mojemu zaskoczeniu nic z tego. Obejrzyj - chętnie poczytam opinię. Może Tobie podpasuje - ocena o dziwo wysoka - więc to ja mogę nie mieć racji :)
Zgadzam się w zupełności! jednak dałem 7 z sentymentu za specyficznym humorem, od którego światowe kino zaczęło już dawno uciekać.
hmm,mam zupełnie inne odczucia, American Pie było znośne, Dyktator zupełnie nie w moim guście. A na tym filmie z mężem (ja 28 on 30) świetnie się bawiliśmy.może przez sentyment do Flasha:). Momentami naprawdę świetne teksty (chociażby z wymienianiem imion,czy całość z flashem), tak wielu niewymuszonych wybuchów śmiechu na komedii produkcji amerykańskiej nie uświadczyłam już od dawna.
Dyktator to słabizna, jedyna zabawna scena to w helikopterze, reszta filmu poniżej jakiegokolwiek poziomu (wyławianie telefonu z pochwy? to juz chyba nawet gimnazjalistów nie smieszy).
Możliwe. Jednak mi się film podobał - może dlatego że byłem strasznie uprzedzony wiedząc jakie były poprzednie filmy. Ale ten wydał mi się całkiem strawny. Widać mam dziwne poczucie humoru ;) Co do gimnazjalistów to nie wiem - oni mają zupełnie nie zrozumiałe dla mnie poczucie humoru - w zasadzie to nie wiem czy chciałbym być znów 20 lat młodszy i być taki jak oni czy jednak jakoś żyć ze swoim poczuciem humoru. No dobra - wolał bym być gimnazjalistą :D
Chociaż generalnie patrząc to jednak wszystkie wymienione przeze mnie filmy mogły by czyścić buty np. "Testosteronowi" (wiem że to może być kontrowersyjne ale dla mnie ten film jest kultowy), "Chłopaki nie płaczą", o "Misiu" nie wspominając (niestety nie będąc gimnazjalistą pamiętam PRL).
Ogólnie... każdy ma inne gusta. Nie jestem Magdą Gesler krytyki filmowej i tylko z ciekawości czasami interesuje mnie zdanie innych na temat obejrzanych filmów. A już broń Boże nie mówię "gniot nie oglądajcie tego!" :)