Jak dla mnie, film kiepskawy. W opisie pisze komedia, a tu śmiesznych kawałków jak na lekarstwo.
Ogólnie, jakoś tak mało wciągające jest to dzieło.
A przecież pomysł ciekawy, z milusiego pluszaka wyrasta prawdziwe "zwierze towarzyskie" ;)
/scena z kasjerka na zapleczu - normalnie lekko mnie przytkało z wrażenia/
Moim skromnym zdaniem, mimo fajnego pomysłu, to jednak spartolili robotę.
A ja uważam odwrotnie. Film był bez potencjału, a całkiem dobrze wyszedł. Z byle czego zrobiono śmieszną komedię. Oczywiście to zasługa Setha ;)
zrobiono śmieszną komedie? hmmm, powiedz szczerze, czy naprawdę dobrze się bawiłeś na tym filmie? Naprawdę uśmiałeś się do łez, jak na porządnej komedii powinno być?
nie mówię, że to jakieś arcydzieło, ale po prostu dobra komedia. Ogólnie jestem fanem Family Guya, czyli serialu stworzonego przez tą samą osobę, co Ted i może dlatego mi się podobał. Film ten spokojnie zasługuje na 7, według mojego gustu :) Oczywiście nie mówię, że ten film musi się podobać każdemu, zależy jaki kto lubi humor
skoro dałeś mu aż tyle punktów / rety, aaaale dużo ;)/ czyli naprawdę Ci sie spodobał. I fajnie. Może to po prostu nie moje klimaty, może jako baba ;) nie gustuje w tego typu humorze...
Podoba mi się, ze na moja krytyczna opinie konkretnie odpowiedziałeś , a nie użyłeś argumentu w stylu "jesteś głupia i się nie znasz". Niestety, ale filmwebowicze bardzo obniżyli loty ostatnio...
W każdym razie dzięki za odpowiedz, pozdrawiam ciepło
zgadzam się pomysł ciekawy sm wymyśliłbym ze 100 gagów a tu chcieli komediodramat zrobić sensacje i holera wie co jeszcze-słabo - mówi to ktoś lubiący głupie komedie
Zgadzam się z pierwsza opinią.Film zdecydowanie przereklamowany.Miał dobry potencjał,ciekawa historia ale jednak śmiesznych scen było za mało jak na taki "Hit" jedynie utkwiła mi w pamięci scena z prostytutkami,grubaskiem,i ta w supermarkecie.Jak na komedię to za mało..Dałam 7 ze względu na dobrą obsadę ;)
a mi się podobał, jedna z lepszych komedii jakie przez ostatnie kilka lat widziałem, kilka scen rozbawiło mnie bardzo, ale ja nie jestem kobietą, to też nie jest bez znaczenia :)
Tu się podpiszę. Cały film wybuchałem salwami śmiechu a po obejrzeniu czułem się wyczerpany ale szczęśliwy jak po obejrzeniu Indiany Jonesa albo czegoś w ten deseń. Zajebisty film z dobrym czarnym humorem i nabijania się ze wszystkiego bezpardonowo. Najlepszy film dla dzieci ale dla dorosłych od Shreka :)
Tu się zgadzam - pomysł bardzo dobry, ale czegoś zabrakło. Takie piwo bezalkoholowe - niby ta sama butelka, niby to samo piwo - a jednak w głowie nie szumi :-)
Plusy:
- fajny pomysł. Pluszak palący zioło, podrywający panienki i nadużywający słowa "f*ck". Niszczy dzieciństwo :-)
- duuużo smaczków, jak ktoś pamięta lata 80-te to wzdycha z sentymentem. Dzwonek do telefonu z "Gwiezdnych Wojen", "Knight Rider" (whoa!), teledysk Tiffany w telewizji, dialogi o Belindzie Carlisle no i oczywiście "Flash Gordon" z muzyką Queen w tle. Oj, dużo tego było i co chwila jakiś uśmieszek do widza.
- niepoprawność polityczna pełną gębą, a już motyw z "źle mnie poskładaliście" niszczy system.
- Thunder Buddies: nie do pokonania :-)
Minusy:
- średniawe wykorzystanie potencjału. Wydaje mi się ze można było więcej wycisnąć niż tylko gonienie pluszaka po stadionie. Osobiście mniej-więcej od połowy zacząłem się nudzić. Niby jest akcja, niby imprezki i pościgi, ale brakowało jakiejś iskry. Większość zabawnych rzeczy jest w trailerach. Zabawna komedyjka wyszła, ale w pamięci długo nie zostanie a i kultową nie będzie.
Gdzieś tu w dyskusjach przeczytałam opinie, z którą się zgadzam. W sumie żarty są, ale kurcze, często są tak wymuszone, ze po prostu nie śmieszą. Film określany jest jako komedia, ale jakoś nie pasuje mi ten opis. TO tak jak z tym piwem, bez-alkoholowym oczywiście ;)
Jak przeczytałam Twój tekst, faktycznie zdałam sobie sprawę, ze tych "Smaczków" było dużo. Faktycznie, czasem jakiś element przywoływał myśl " kurcze, pamiętam, fajne to było ;) Choć przyznam, ze nie zwróciłam na nie szczególnej uwagi, Może przez to, ze tez mnie nieco znudził ten film, i spora część tak po łebkach obejrzałam.Popieram Twoje stwierdzenie, ze wyszła taka sobie komedyjka. Jak dla mnie, na nudny, zimowy wieczór. Tak dla zabicia czasu