Scena z księdzem

Scena z księdzem mistrzostwo!

642
  • Świetna, ale trochę wciśnięta na siłę i bezsensowna w kontekście całości

    • Właśnie dość istotna,bo dzięki tej scenie możemy zrozumieć sens podróży do Idaho- gwałciciele są w swoim "gangu"

      • W punkt!

      • haha, bzdura, nie o to chodziło z opowieścią o gangu. Tam chodziło o odpowiedzialność za grzechy wspólnoty do której się należy.

        • No i właśnie dlatego Mildred jedzie do Idaho, więc w czym rzecz?

          • Porównanie kościoła do gangu miało sens bo w obu przypadkach zapisuje się do wspólnoty znając jego zasady, grzechy i politykę władz w stosunku do tych grzechów. Chodziło o to że nawet jeśli nie mam nic na sumieniu a zapisałem się do wspólnoty to dzielę się odpowiedzialnością. A morderca jest mordercą.

            • W tej scenie chodziło o to, że jeśli ktoś staje się członkiem grupy, która ma na sumieniu wiele zbrodni, z których on w momencie przystępowania do niej doskonale zdaje sobie sprawę, to jest za nie współodpowiedzialny. Porównanie do gwałcicieli nie jest oczywiście do końca właściwe, bo nie da się być członkiem ich "wspólnoty", nie mając niczego na sumieniu, ale ten film jest pełny takich nieścisłości.

              Sens podróży do Idaho jest w każdym razie jeden - Mildred i Dixon jadą tam, by ukarać kogoś, kto jest "współodpowiedzialny" za śmierć Angeli. Dixon mówi nawet wprost, że tamten facet może i nie zgwałcił córki Mildred, ale prawie na pewno zgwałcił kogoś innego.

              • "ten film jest pełny takich nieścisłości" - to po co szukasz jakiegoś logicznego wytłumaczenia i na siłę go wciskasz w jakąś chorą insynuacje?

                Po pierwsze to zauważ, że Mildred nie jest żadnym pozytywnym bohaterem ani ostatnią sprawiedliwą. Jest zwykłą wariatką która w momentach trzeźwości również waha się co do swojego zachowania. Wspólnota, sąsiedzi, dzieci, były mąż wszyscy uważają że ma niepokolei w głowie i tak w istocie jest. Pokazała to podpalając komisariat czy choćby tym zarzutem wobec księdza że jest współwinny pedofilii w kościele. Nawet jasno i logiczne zostało to wyjasnione przez pozytywnego bohatera w postaci szeryfa, który tylko i wyłącznie wykazuje zrozumienie dlatego, że i jemu niewyjaśnione sprawy nie dają spokoju, ale to zupełnie nie zależy od niego i on to wie. Jedyne co nią kieruje to choroba spowodowana żalem do samej siebie że wysłała córkę samą pieszo kiedy mogła ją podwieźć albo pożyczyć jej samochód.

                • xd

                  Pewnie dlatego, że ta chora insynuacja to najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie, wynikające zresztą dość jasno ze wcześniejszych wydarzeń - wydumane to są na przykład pojawiające się tu w innych tematach teorie, że facet od rozbitego królika zabił Angelę, ale sprawę zatuszowało wojsko. Alternatywą jest przyznanie, że ta scena, podobnie jak właściwie cały film od czasu śmierci szeryfa, zwyczajnie nie ma sensu, ale znalazłem w sobie na tyle dobrej woli, by wierzyć, że ona akurat go ma, mimo że z przyczyn wskazanych wcześniej nie wszystko się w niej dodaje.

                • Czyli masz na myśli że mildred wypala do księdza o winie za pedofilie i historie bloods/cribs dlatego, że wierzy z całych sił w tę politykę którą zaprowadziły władze kalifornii i chce ją teraz egzekwować na wszystkich gwałcicielach i zabójcach? TO JEST BEZ SENSU. Tym bardziej że w sytuacji zabójcy jej córki i tego typa z idaho nie ma żadnej podobnej zależności, nikt nie był "na ulicy" wtedy kiedy zdarzyła się ta tragedia, nikt nie był w tym samym gandu, typ był na wojnie wtedy. Przecież oczywiste jest że jedyny motyw jaki jej przyświecał w tej historyjce to chęć odegrania się na księdzu, nadepnięcie na odcisk za to że jest przeciwko niej. A to że jechała do idaho zabić typa to dlatego że jest wariatką i tyle

                • noooo właśnie. Scena, w której facet rozbija króilka w sklepie ma jak najberdziej sens. Zrobił to, żeby nastraszyć Mildred, licząc, że przestanie nagłaśniać sprawę. Myślę, że Dixon doskonale wiedział, że pod paznokcami miał krew gwałciciela i morcercy Angeli. Zbił go trochę z tropu nowy szeryf...ale Dixon, z żyłką detyktywistyczą, którą zauważył u niego były szef dojdzie do prawdy. Świetnie pokazane jest w tym filmie, że ktoś pozornie dobry na pierwszy rzut oka (nowy szeryf) okazuje się tylko członkiem gangu, a czarne charaktery przechodzą przemianę, która odmienia ich życie.

                • Weź głęboki oddech. Usiądź wygodnie w pokoju, gdzie nikt Ci nie przeszkodzi.
                  I wyobraź sobie taki ciąg zdarzeń: Twoja Córka wychodzi ze znajomymi, nie wraca, dowiadujesz się że została bestialsko zgwałcona, sponiewierana, na koniec podpalona.
                  Śledztwo nie daje żadnych wyników. 7 miesięcy potem ....

                  Pytanie co czujesz, jak się zachowujesz, czy nadal wierzysz niezachwianie w sprawiedliwość? czy może w boską sprawiedliwość, która gdzieś, kiedyś może dopadnie zwyrodnialca....

                  I czy naprawdę jest COŚ niezwykłego w zachowaniu Mildred?


                  A scena z księdzem fantastyczna. W formie i treści.
                  I nie dziwi mnie oburzenie większości ... wszak wiadomo w jakim kraju żyjemy :P

                • Ja rozumiem, że ona czuła niesprawiedliwość, ale jej działania nie były wynikiem przemyślanego planu i ratowania honoru rodziny, tylko aktem desperacji wobec poczucia winy który w niej siedział. Dopóki nie znalazła sprawcy, to ona była winna tego że puściła córkę samą. Racja, że w takich sytuacjach za wszelką cenę szukasz sprawiedliwości, ale trzeba być też racjonalnym. Normalni ludzie by tego nie zrobili, nie dlatego że "nie są tak fajnie zwariowani jak mildred", tylko mają odrobinę rozsądku. I to nie prawda że całe miasteczko było przeciw niej i nie chciało jej pomóc, tylko wiedziało że głupio robi.

                  Apropo sceny z księdzem, to ja nie jestem specjalnym katolsem, ale traktuję ją równie jak zarzucanie każdemu muzułmanowi winy za terroryzm. Czy to nie jest niesprawiedliwe?

                • No nie wierzę. W realu dodałbym słowo powszechnie uważane za obraźliwe, ale tu się powstrzymam.
                  Reasumując: całe miasteczko jest pełne empatii, pomaga w śledztwie, wspiera Mildred. Ba ksiądz jak zwykle co tydzień przychodzi do Mildred, żeby jej potowarzyszyć w bólu, wspomóc, ba zapytać czy czegoś nie potrzebuje.... Na posterunku śledztwo jest tak zaawansowane, że policjanci nie mają czasu ani na kawę, ani na codzienną porcję komiksów.
                  Ale uwaga ... tak nie jest. Dlaczego? Bo to przecież wszystko jej wina: bo ona tu cytat "JEST WARIATKĄ" bo nie jest "racjonalna".... bo to ona puściła nastolatkę bez samochodu gdziebądź. LI TO ŚCI
                  Twoim zdaniem księżulo, jako przedstawiciel tego empatycznego środowiska przyszedł potowarzyszyć Mildred w cierpieniu? Bo moim przyszedł do Niej tylko po to żeby zatkać jej buzię (brzydko mówiąc), żeby nie mieszała w czymś co policja rzuciła w kąt... w śledztwie. By nie burzyła dobrego samopoczucia policji i mieszkańców. Każdy manipuluje Mildred tak jak mu się to podoba: Szeryf gdy zabrakło mu argumentów merytorycznych, postanowił wywołać w Mildred poczucie winy swoją chorobą.
                  Nie pisz mi o "racjonalności" bo może najpierw zastanów się czy coś takiego może zaistnieć jeśli stracisz syna, córkę w tak tragicznych okolicznościach. Odrobinę empatii.
                  ps. Nie manipuluj terroryzmem muzułmańskim, bo żadnego przedstawiciela tego wyznania w filmie nie ma. Brak argumentów więc trzeba znaleźć temat zastępczy?
                  ps. 2 Kto niby z tego miasteczka chciał jej pomóc? Szef agencji reklamowej? Przecież to był dil finansowy a nie pomoc, karzeł? podtekst erotyczny ewidentny, a nie empatia i współczucie. Ktoś jeszcze?

                • Hahaha no nie mogę, co za przeszczep :D Mógłbym wypunktować każdy twój argument i tłuc Ci do głowy jak powierzchownym człowiekiem jesteś, ale wiem że to nic nie da i zmarnuję tylko czas. Życzę przyjemnej onanizacji do mildred, puść sobie ten film jeszcze 5 razy

                • Zero argumentów.
                  Argumenty ad personam. Super. W związku z czym bluzgasz i obrażasz. A tekstu o onanizmie z litości nie skomentuję.

                • W pełni popieram citkomarek, Mildred to okropna baba, wredna i zgorzkniała, źle traktowała swoje dzieci, nie dawała dobrego przykładu córce ani synowi, mąż od niej uciekł dla młodszej a na koniec zamiast pomóc córce wypięła się na nią co pośrednio doprowadziło do tragedii. Teraz nie radzi sobie z poczuciem winy i miota się w wyrzutach sumienia. Niejako dla sportu i w ramach odreagowania urządza księdzu tyradę na temat zbrodni pedofilii w Kościele, która owszem, jest faktem, ale ze sprawą morderstwa jej córki nie ma nic wspólnego. Początek filmu to cała sympatia dla Mildred, jednak kolejne sceny pokazują, że nie do końca ma rację i zachowuje się nie dość że nieracjonalnie to po prostu jak zła osoba opętana chęcią zemsty na wszystkich dookoła. Owszem, ksiądz, policja, całe środowisko nie zachowują się dobrze, wszyscy chcą zapomnieć i przemilczeć tragedię co jest złe ale to nie usprawiedliwia jej postawy.

                • "karzeł? podtekst erotyczny ewidentny, a nie empatia i współczucie" Co? Przecież karzeł ewidentnie był w niej zakochany. Gdyby chciał seksu to poszedłby na dziwki, chyba nie sądzisz, że za odpowiednią opłatą dziwki by nim wzgardziły. Do tego prostytutka byłaby z 10 razy ładniejsza od Mildred, która była stara i nie grzeszyła urodą. Empatii to Tobie brakuje, jeżeli nie zauważyłeś tak rzucającej się w oczy rzeczy.
                  Za to Mildred zachowała się wobec niego jak szmata, ochronił jej dupsko po spaleniu komisariatu, to przyjeła zaproszenie do restauracji na "odwal się", a później zachowała się jak naburmuszona nastolatka, której rodzice kazali pójść do kościoła.

                • Rozumiem, że z tych kilku momentów w których pojawił się karzeł na ekranie wywnioskowałeś że w 100% był zakochany. Ok ja tego nie widziałem, widziałem "podtekst". Nevermind.
                  Ale co ma do tego moja empatia w stosunku do karła, który jest gdzieś z boku tego filmu? Nie pojmuję.
                  To, że jak określasz, Mildred "zachowała się jak szmata" (choć ja bym tego tak nie nazwał, ale to już kwestia twojej wrażliwości) pokazuje tylko jedno. Nie to, że jest "szmatą" lecz to, że w jej stanie psychicznym, w dole, rozpaczy po stracie córki, nie myślała o "amorach", ale o tym żeby dorwać tego kto zrobił krzywdę jej córce. Tyle.

                • paradne jest to że piszesz o moim braku empatii a sam piszesz: "Do tego prostytutka byłaby z 10 razy ładniejsza od Mildred, która była stara i nie grzeszyła urodą."
                  O pisaniu o kobiecie per "szmata" nie wspomnę.

                • Zgadzam się. Mówić o winie Mildred to w sumie tak jakby powiedzieć o ofierze gwałtu, że sprowokowała sprawcę wyzywającym ubiorem. Nie było żadnej winy Mildred w tym, że nie dała córce samochodu. Gwałt jest winą gwałciciela, nie matki, nie córki, nie przelatujących tamtędy bocianów czy złej pogody...

                • Prawda. Niestety do wielu to nie dociera, stąd takie a nie inne komentarze odnośnie Mildred.
                  I jakże prawdziwy i gorzki to tekst że "Mówić o winie Mildred to w sumie tak jakby powiedzieć o ofierze gwałtu, że sprowokowała sprawcę wyzywającym ubiorem" wielokrotnie takie teksty słychać w rozmowach nt. podobnych sytuacji niestety życiowych, nie filmowych..

                • Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
                  Dowodem na to jest to, że dom zamykasz na klucz, a pinu nie masz wypisanego dla wygody na karcie.

                • ale nikt nie mówi że mildred jest winna, to ją zżera poczucie winy, każdego by zżerało w takiej sytuacji. PS ten koleś niżej od falangi to chyba jakiś trol xd

                • scena wg mnie byla swietna i jak najbardziej zasadna , bo spotkalo ja cos czego nie mogla pogodzic z istnieniem Boga na tym swiecie i jej wewnetrzny gniew odpowiedzial ksiedzu gdzie sobie moze wsadzic moralizowanie wobec grzechow kosciola dokonywanych na dzieciach

                • "... wszak wiadomo w jakim kraju żyjemy :P"
                  żyjemy w kraju a nawet świecie, gdzie wylewanie hektolitrów pomyj Na Kościół Katolicki jest cool i trendy i "potrzebne" i N.owoczesne! (a spróbuj coś powiedzieć o muslimach, czy 6-cio letniej żonie Mahometa...)

                • czy mamy w tym filmie mahometan? nie
                  czy mamy coś o żonie Mahometa? Nie
                  to bądź łaskaw nie wpisywać tu rzeczy, które z tematem filmu, lub ze sceną z księdzem nie mają nic wspólnego.

                • chodzi o całokształt podejścia. muslimy to tylko przykład (bez odniesienia do filmu)

                • z filmem logiką i zdrowym rozsądkiem nie ma to nic wspólnego. Przyjmij to do wiadomości i nie wypisuj tu bzdur nie mających nic wspólnego z tematem.

                • milcz lewaku i nie kompromituj się, bo sam wypisujesz bzdety argumentując swoje lewackie wypociny

                • Szanowny Pan się zapomina. Wolność wypowiedzi jeszcze w tym kraju nie jest jeszcze zakazana. No chyba że ty i tobie pokrewni zamierzają zrobić z tym tzw. "porządek". W stylu onru, młodzieży wszechpolskiej albo innej niewymownej bandy.
                  bez odzewu proszę się nie silić na odpowiedź bo pana poziom niebezpiecznie zbliża się do poziomu magla.

                • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

                • przepraszam Cię za słowa pisane w złości. Masz prawo do swoich poglądów. Życzę wszystkiego najlepszego.

                • Jezus mówił inaczej, dobry chrześcijaninie. :D

                • Dobre wzorce, sprawdzone przed laty.

                • To strasznie niefajne, jeśli ktoś stworzy struktury dla ochrony pedofilów i utrudni ofiarom dochodzenie sprawiedliwości. W Polsce robi to jednak nie Mahomet i nie jego żona, ale Kościół Katolicki. :)

                • idź się wysraj lewacki prymitywie - tyle mam ci do powiedzenia!

                • A czy Twoja druga jaźń przeprosi mnie zaraz za słowa pisane w złości? :)

                • idź się wysraj lewacki prymitywie - tyle mam ci do powiedzenia!

                • Ja w sumie mogę poczekać na te przeprosiny. :)

                • idź się wysraj lewacki prymitywie - tyle mam ci do powiedzenia!

                • Przecież wiem, co mi masz do powiedzenia! Czy ktokolwiek, kto zerknie na falangę, spodziewa się naukowości, grzecznej rozmowy, szacunku czy racjonalnych argumentów?

                  Zazwyczaj po epizodach trollingu przepraszałeś. Ciekawi mnie, co zrobisz, gdy ochłoniesz. Zostawisz na forum 30 albo 300 identycznych postów z obelgami, długo będziesz przepraszał :D

                • idź się wysraj lewacki prymitywie - tyle mam ci do powiedzenia!

                • A przypomnisz mi, jak to szło z tymi belkami w oku? Taki fragment z Biblii.

                • dobre skonkludowanie tematu!

              • Jadą ukarać lub nie. Zakończenie jest otwarte i to daje nam możliwość przemyśleń na jego temat. Cały film nam pokazywał, że vendetta nic nie przynosi poza bólem i cierpieniem. Główna bohaterka za wszelką cenę chciała się zemścić na policji przez co oddaliła się od rodziny, stała się oschła i o mały włos ona sama nie zniszczyła by akt zbrodni swojej córki. Scena zniszczenia komisariatu pokazała, że każdy zasługuje na drugą szanse, nie warto kogoś przekreślać i oceniać i nie warto się mścić, lepiej współpracować. Jednak co się stanie jak bohaterowie dojadą do Idaho ? Czy wspólnie zdecydują, że należy zabić gwałciciela, czy może wręcz przeciwnie uznają, że nie będą się zniżać do jego poziomu i zdecydują go inaczej ukarać ? A może będą chcieli dać mu drugą szansę ?

            • Wiem że minęło już kilka miesięcy, ale to co napisałeś, to co powiedziała w tej scenie bohaterka nie ma najmniejszego sensu. W każdej, słownie każdej grupie (społecznej, zawodowej czy wyznaniowej) znajdują się ludzie dobrzy, ludzie z powołaniem jak i zwyrodnialcy dla których liczy się jedynie zaspokajanie własnych potrzeb i pragnień. Idąc dalej tym tokiem rozumowania każdy z nas powinien żyć w absolutnej izolacji by nie ponosić współodpowiedzialności za ludzi z jego otoczenia. Ty też może powinieneś usunąć konto na filmwebie, bo jestem na 100% pewna że któryś z użytkowników/użytkowniczek kiedyś kogoś okłamał, co również Ciebie czyni kłamcą.

      • well said

      • to chyba zdecydowanie nie zrozumiales tej sceny xD

      • pmjdh - powiedzieć debil, to mało. ta scena jest zupełnie z dupy, jakiś kolejny propagandowy wątek: gnębienie czarnych, homofobia, + księża pedofile dla hecy

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: