Film zachwyca wizualnie, sceny walki są bardzo dopracowane, pomysłowe i robią wrażenie. Scenariusz trochę kuleje, ale tak to już jest w filmach akcji. Dla mnie super, napewno obejrzę jeszcze raz żeby podziwiać wykonanie wizualne.
Coś dla fanów filmów z czasów gdy filmy akcji święciły triumfy na VHS.
Jedyną zaletą jest chyba praca kamery i montaż ale wyjątkowo wyświechtany scenariusz pogrąża tą wydmuszkową produkcję. Fabuła jest tak durnowata, naciągana i naiwna, że aż zęby skrzypią.
Zgadzam się z recenzentami - też wolałbym w to zagrać niż...
Pracuje w Wiedniu i akurat tak się składa że zaczęli kręcić sceny właśnie do tego filmu zaraz koło nas, sceny są kręcone na jedynym z najwyższym budynku w Austrii. Chyba będzie tam jakaś większa strzelanina kręcili na ziemi sceny jak dwoch gości wchodzi do budynki z torbami i bronią, na drugi dzień helikopter latał i...
więcejMoim zdaniem nieco lepszy od jedynki. Sceny walk i akcji zasługują na pochwałę, bardzo dobre wykonanie. Aktorsko bez zastrzeżeń. Fabuła jak to fabuła, nie o fabułę tu chodzi ale nie ma tragedii. Wszystko spina się w całość. Wciąż trzeba pamiętać, że Tyler Rake to taki pół Rambo pół Avenger, nie o realizm tu chodzi....
więcejwlatuje sobie śmigłowiec przestępców jak do siebie, robi rozpierduchę i nikt ani nic go nie powstrzymuje? A dopiero po jakimś czasie zjawia się kilka radiowozów, gdzie tak naprawdę powinno po 5 minutach być wojsko i antyterroryści? No to kurła NATO jakoś się nie popisało i strach się bać co będzie jak zechce nas...
porównując pierwszą cześc do dwójki otrzymujemy nieświeży, odgrzany kotlet oderwany od bułki, od rzeczywistości, gdzie nieścisłości są jedynym spoiwem fabuły
Tęsknię za złotymi czasami kina akcji na kasetach VHS, gdzie bohater słusznej postury, trzymający broń o słusznym gabarycie, czasami trzymający w zębach cygaro, kopniakiem otwierając drzwi chaty woła do złoli "Knock, knock".
A tak powstał kolejny film o bohaterze z PTSD, albo innym ustrojstwem w głowie, ech.
Taki film i reklama zrobią swoje. Angaż aktorów i niby te efekty walki czy jakiejś akcji. Oglądaliśmy i stwierdziłem kaszanka niczym ostatnie filmy z Stevenem Seagalem. Ci co się wychowali na kinie lat 80,90 - tych niestety ta produkcja znudzi niczym Matka Netflixa. Jednak John Wick to stare prawdziwe kino akcji po...
Tym słowem mógłbym wyrazić cały komentarz i chyba wszystko byłoby jasne. No, takiej dziecinady i infantylności dawno nie oglądałem. Dialogi bez polotu, setki razy te same od 30-u lat. Absurdalna fabuła, jednocześnie schematyczna do bólu. Sceny walk i wszelkie efekty - tak samo, łącznie z zabójcami na motorach :)....