Pierwszy w ogóle film Marka Piwowskiego, nakręcony jako obowiązkowa etiuda dokumentalna na drugim roku studiów reżyserskich. Autor wyznał, że temat etiudy - pracę komisji wojskowej, przyjmującej osiemnastoletnich poborowych - wybrał z przekory wobec szkolnego procesu edukacyjnego, nadmiernie nastawionego na literaturę. Sam materiał dokumentalny ogranicza się do rejestracji niezaaranżowanej rzeczywistości: oglądamy montaż zwykłych scen z dwóch sal - w pierwszej bada rozebranych kandydatów kilkuosobowa komisja lekarska, w drugiej - przepytują ich siedzący za stołem oficerowie. Bardzo szybko jednak obserwacja tych banalnych niby scen ujawnia śmieszność sytuacji, wydobywaną zwłaszcza przez powtarzalność tych samych rutynowych pytań lekarki o przebyte choroby, czy ponawianego żartu oficera, który "w ramach procedur demokratycznych" pyta poborowych, w jakich służbach chcieliby służyć, by i tak skierować ich tam, gdzie sam chce. Rejestracja przekształca się w wypowiedź autora, której sens określa zmiana tytułu filmu; pierwotnie miał się nazywać "Poborowi", ostateczny tytuł "Uwertura" wydobywa kontrast między bezduszną rutyną instytucji a autentyzmem wchodzących w życie młodych ludzi.