El abrazo de la serpiente

2 godz. 5 min.
7,6 6 588
ocen
7,6 10 6588
11 778
chce zobaczyć
7,6 11
ocen krytyków
{"rate":7.6363635,"count":11}
{"type":"film","id":743356,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/El+abrazo+de+la+serpiente-2015-743356/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu W objęciach węża
  • citkomarek ocenił(a) ten film na: 9

    wydaje mi się że dużo stracił na braku koloru

  • rafneo ocenił(a) ten film na: 9

    citkomarek Nie stracił tylko zyskał! Film to nie tylko obraz ale również treść!

  • citkomarek ocenił(a) ten film na: 9

    rafneo Oglądałem, wiem o czym był i nadal uważam że był bardzo dobry. Natomiast nie uważam że kolor rozproszyłby moją uwagę i umniejszyłby treści. Domyślam się że forma nie wynikła z wizji twórców, a raczej z drogi kompromisu między budżetem a trudnymi warunkami zdjęć. W czarnobiałym obrazie można przemycić wiele technicznych niedociągnięć i zupełnie to rozumiem, ale zdania nie zmieniam :)

  • rafneo ocenił(a) ten film na: 9

    citkomarek Powiem słowami z filmu: Spójrz głębiej, musisz uwierzyć...

  • rafneo Pitolisz, zafascynowany czymś bez szału. Brak koloru w tym filmie właśnie odebrał mu uroku. citkomarek ma 100% racji. Kolor nie rozpraszałby od przesłania. :/

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    Wilkolak_Autograf Z Twojej wypowiedzi wynika, że kolor nie rusza treści, a jedynie ma wpływ na urok (estetykę).
    Niestety teoria filmu nie zgadza się z Twoim zdaniem. Kolor w filmie ma wpływ na odbiór treści, od kierowania emocjami po autotematyzm (zrobienie filmu bez koloru czy bez dźwięku, na taśmie a nie cyfrówką itp to po pierwsze odniesienia do innych czasów kinematografii czy do technik konkretnych twórców z przeszłości. Oczywiście poza tym mamy całą teorię tego, jak ziarnistość czy kolor wpływają na poczucie realizmu, uniwersalności treści etc. To samo ujecie filmowane na różnych taśmach, z różnymi filtrami, poddanymi różnej obróbce, filmowane w różnym formacie, z różną rozdzielczością albo z różnym kontrastem BĘDZIE inaczej oddziaływać, dając wrażenie oniryzmu lub realizmu, konkretu lub uniwersalności, silniej lub słabiej wyodrębniając postaci z tła, sterując poziomem utożsamienia widza z bohaterem lub "wejścia" widza w filmową sytuację etc etc).

    Ale skąd mógłbyś wiedzieć. :)

  • rafneo ocenił(a) ten film na: 9

    citkomarek Dla Ciebie rzeka zawsze będzie miała dwa brzegi

  • citkomarek ocenił(a) ten film na: 9

    rafneo brawo, teraz sprowadziłeś film do poziomu Paulo Coelho

  • rafneo ocenił(a) ten film na: 9

    citkomarek to wszystko? liczyłem na jakieś argumenty oraz na rozmowę na poziomie... Naprawdę nie widzisz tego jak ten czarno biały obraz podbija znaczenie wartości w naszym przekoloryzowanym świecie? Reżyser unika kolorów by człowiek uruchomił wyobraźnie a zarazem skupił się na najważniejszym przesłaniu filmu, którym nie są piękne widoki. Duchowość w naszym świecie umiera. Wszędzie widzimy pęd za kasą, nieistotnymi gadżetami i rzeczami zapominając o naszej naturze i jednocześnie zabijając naszą matkę Ziemię. Pomimo postępu cywilizacyjnego, rozwoju nauki a nawet zagrożonej ekologii świata zaczynamy niszczyć pierwotne ludy świata. Mamy powrót do XVII czy XVIII wieku kiedy zabijano Indian oraz ich kulturę dla ziemi, kiedy rozkwitało niewolnictwo, o zgrozo w imię wartości chrześcijańskich! Dziś niewiele się zmieniło i takie filmy jak Spotlight czy W Objęciach Węża mają nam to sobie uświadamiać... mam nadzieję, że również coś w Nas zmienią... Pozdrawiam Cię bracie! Mitakuye Oyasin

  • citkomarek ocenił(a) ten film na: 9

    rafneo Ależ widzę! Widzę wszystko dokładnie co ma do przekazania film dlatego daje mu 9 niezależnie od tego czy był kolor czy nie, ale zdania nie zmieniam. Co do przyrównywania filmu do Spotlight, to jakieś nieporozumienie, bo uważam ten film za totalną żenadę, taką jak Zniewolony.

  • rafneo ocenił(a) ten film na: 9

    citkomarek Nie rozumiem dlaczego tak krytykujesz Spotlight. Może wyjaśnisz w kilku słowach. Co sprawia, iż ten film jest dla Ciebie żenadą? Film porusza niezwykle ważny temat skrzywdzonych dzieci przez duchownych! Może odniesiesz się do tego okropnego zjawiska!

  • citkomarek ocenił(a) ten film na: 9

    rafneo Co ma zjawisko do filmu? Mieszają Ci się filmy z życiem, to może być niebezpieczne

  • Larii ocenił(a) ten film na: 7

    rafneo "Reżyser unika kolorów by człowiek uruchomił wyobraźnie"....tak. Za każdym razem, kiedy pojawia się na ekranie niesamowity pejzaż Amazonii wyobraźnia doszukuje się w nim kolorów, czerpiąc z wiedzy i doświadczenia z świata barw ;).
    Wydaje mi się, że reżyser jest kiepskim psychologiem, bo jeśli rzeczywiście jego zamiarem było odwrócenie uwagi widza od malowniczości obszaru, a skupienie się na wartościach poza obrazowych, to efekt był wręcz przeciwny. Właśnie dzięki wyobraźni, która w każdej niemal scenie podpowiadała "Ależ to musiałoby być cudowne w kolorze".

  • citkomarek Taka forma to dokładnie zamysł twórców, w poniedziałek na Ale kino+ była pomiędzy filmami krótka dyskusja i jest wszystko wyjaśnione.

  • citkomarek ocenił(a) ten film na: 9

    chessy Widziałem tą dyskusje, tj krótki pokaz dorabiania ideologii. W sprzeczności o tych dużych kontrastach które rzekomo miały być osiągane, w wielu kadrach tło zmywało się z pierwszym planem, a drzewa z podłożem itp.

  • rafneo ocenił(a) ten film na: 9

    chessy Marek jak pisałem wyżej niewiele dostrzega ponieważ jest tak zaprogramowany. Musimy mu pomóc uwolnić się z Matrixa!

  • rafneo Tak czytam ciebie i to raczej ty powinieneś uwolnić się od własnej nieomylności i wyższości swego gustu nad innymi. Ręce opadają gdy widzę taki przemądrzałych osobników.
    Świat idzie do przodu i nie uważam, że ludzie pierwotni mieli lepiej. Duchowość umiera? Muahahaha od kiedy? Ile było kiedyś tej duchowości w ludziach? Nieliczne plemiona nie są reprezentacyjną miarą ludzkości! Pogaństwo, jak i chrześcijaństwo zostało oparte na strachu (przekazywanym na dalsze pokolenia) przed "władcami świata", którzy ani razu nie udowodnili swojego istnienia :)

  • rafneo ocenił(a) ten film na: 9

    vbazyl Bracie mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie dla Ciebie czas oświecenia. Pogaństwo i chrześcijaństwo nie mają nic wspólnego z duchowością. Nieliczne plemiona? A kto te plemiona wytukł? Biali chrześcijanie w imię Boga!
    Duchowość nie ma nic wspólnego z religią! Duchowość to świadome ja! To szacunek dla na matki Ziemi oraz wszystkich rzeczy. Twój komentarz jest opisem miejsca we mgle. Opisujesz to miejsce choć go nie widzisz... Przebudź się i wyjrzyj dalej! Mitakuye Oyasin

  • okmanek ocenił(a) ten film na: 7

    rafneo It's snowing on Mt. Fuji.

  • Alicijeju ocenił(a) ten film na: 7

    rafneo też się zgadzam, że akurat czarno-biały jest dużo bardziej wymowny ;-)

  • rafneo jak dla kogo ;)

  • citkomarek Też tak uważam, w ogóle nie lubię czarno-białego obrazu, czuję się jakby mnie ktoś uszkodził wzrok. Barwy są wspaniałe i szczególnie w takim filmie, w którym nie brakowało by ich różnorodności ich brakuje. Jako ekstremalnie kontrastowy przykład mogę podać serial "Utopia". Tam barwy są przejaskrawione, co też może być nieco drażniące dla widza.

  • fankoza ocenił(a) ten film na: 10

    citkomarek Powiedziałabym raczej, że to nie film był czarno-biały, lecz patrzące oczy nie widziały kolorów świata w stanie nienarkotycznym ;)
    W scenach z wizjami kolor się pojawia. Kwestia wzbogacanego postrzegania po substancji.

  • niezbedny ocenił(a) ten film na: 5

    citkomarek To jest wielokrotnie wykorzystywany gotowy schemat na ambitne dzieło - zrób nużący film w czerni i bieli

  • miko1980 ocenił(a) ten film na: 7

    citkomarek absolutnie sie nie zgodze, generalnie zeby miec pelny obraz trzeba by obejrzec wersje w kolorze i dopiero wtedy porownywac a nie gdybac, natomiast w wersji czarno bialej od pierwszych kadrow hipnotyzuje i przyciaga uwage, a czern i biel wrecz dodaje jeszcze wiecej mistycyzmu calej historii

  • citkomarek ocenił(a) ten film na: 9

    miko1980 hipnotyzuje i jest mistycyzm - nie da się ukryć, ale czy więc niż gdyby był kolor? tak jak mówisz, trzeba by zobaczyć dwie wersje :)

  • pudelica ocenił(a) ten film na: 6

    citkomarek Zgadzam się, że film stracił na braku tej rozwibrowanej kolorystyki otoczenia, w którym był kręcony. Cudownie byłoby zobaczyć te nasycone barwy. Widząc tytuł osadzony w realiach takich pięknych terenów, czekam właśnie między innymi na ten absurdalny nawał koloru, a tymczasem dostaję głęboką, na siłę wyjaśnianą czerń. A argument "Film to nie tylko obraz ale również treść!" jest w tym kontekście bezsensowny, bo nikt nie powiedział, że film jest zły, albo że tylko obraz się liczy. Czasami, by się pokłócić, albo "intensywnie porozmawiać", ludzie wyciągają z komentarzy innych wnioski kompletnie nieracjonalne.

  • pigvomit ocenił(a) ten film na: 8

    citkomarek [maly spoiler] mi sie bardzo podobało ukazanie historii w czerni i bieli w kontekscie 'kolorowej' koncowki. jest w tym sens.

  • citkomarek ocenił(a) ten film na: 9

    pigvomit ta konwencja była ok, acz odrobione prostolinijna, jak na taki wzniosły klimat. ciekawe, jakby to wyglądało bez rozwarstwiania stanów, to znaczy, ilu widzów odebrało by to jak należy bez tego prowadzenia za rączkę :)

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    citkomarek Czarny i biały to też kolory.

  • citkomarek ocenił(a) ten film na: 9

    bravo

  • citkomarek Aż musiałem odnowić konto na filmwebie, bo to ciekawa dyskusja ;) W moim komentarzu mogą się pojawić małe spoilery.

    Moim zdaniem jednym z głównych celów filmu jest pokazanie różnic między myśleniem mitologicznym i naukowym. Jednym z przejawów myślenia mitologicznego może być na przykład stosowanie magii sympatycznej, o której możemy przeczytać w "Złotej Gałęzi" Jamesa George'a Frazera. Magia sympatyczna to w dużym skrócie rytuały mające na celu wywołanie pożądanego skutku poprzez działania do tego skutku w jakiś sposób zbliżone. Głównym założeniem magii sympatycznej jest zasada "podobne wywołuje podobne". Podam dwa przykłady takich rytuałów z filmu: w scenie uzdrowienia żony samozwańczego mesjasza z misji, Karamakate kładzie na jej piersi swój naszyjnik i wydmuchuje na nią dym z własnych ust. Wcześniej w filmie Karamakate twierdzi, że podobny naszyjnik Grunberga jest częścią osoby jego właściciela. Powołując się na zasadę "podobne powoduje podobne", można stwierdzić, że Karamakate chce uzdrowić żonę poprzez przelanie na nią części swojej, i co ważne zdrowej "siły życiowej". Drugi przykład dotyczy tabu nałożonego na Grunberga związanego z zakazem jedzenia ryb przed porą deszczową. Frazer opisuje podobne tabu i wiąże je właśnie z magią sympatyczną. Jako, że "podobne powoduje podobne", Grunberg nie powinien zabijać ryb przed porą deszczową, bo mogłoby to doprowadzić do suszy i w konsekwencji braku, lub mniejszej ilości, innych ryb. W filmie jest wiele innych przykładów magii sympatycznej, a biorąc je wszystkie pod uwagę można stwierdzić, że Karamakate stosuje myślenie mitologiczne.

    Jeśli chodzi o myślenie naukowe, to różnicę między nim, a myśleniem mitologicznym Karamakate wyjaśnia w scenie dyskusji o brzegach rzeki. Schultes uważa, że rzeka ma tylko dwa brzegi, ponieważ stosuje myślenie naukowe. Jest to myślenie, które szuka obiektywnych, zero-jedynkowych faktów, takich jak jeden plus jeden równa się dwa. Dla Karamakate rzeka ma nieskończenie wiele brzegów i może to być w pewien sposób heraklitowskie spostrzeżenie, że rzeka i jej brzegi wciąż się zmieniają wraz z upływem czasu. Nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, więc nie można też wyjść dwa razy na ten sam brzeg. (Swoją drogą w tym sensie Karamakate patrzy na świat nie tylko trójwymiarowy, ale dodaje też czwarty wymiar - czas - co, w pewien sposób intelektualnie stawia go ponad Schultesem ;) )

    Wracając do tematu, moja interpretacja użycia czarno-białego obrazu jest taka: widzowie, oglądający film, prawdopodobnie w większości przypadków stosują myślenie naukowe. Warto zauważyć, że bezpośrednio przed sceną wizji patrzymy na Karamakate oczami Schultesa, więc w pewien sposób widz jest z nim utożsamiany. Tak jak zero-jedynkowe jest myślenie naukowe, tak samo zero-jedynkowa jest czerń i biel (nie uwzględniając tu różnych odcieni - to słaba strona mojej interpretacji). Scena wizji mogła być więc nakręcona w kolorze właśnie dlatego, że przedstawia ona perspektywę mitologiczną, a nie naukową, w przeciwieństwie do reszty filmu.

    Film zrobił na mnie niesamowite wrażenie, więc jestem ciekaw dalszej dyskusji :)

  • Dworzanin ocenił(a) ten film na: 7

    citkomarek Jeśli twórcy uznali, że kolor zagłuszy treść, to widocznie wiele tej treści nie ma skoro tak łatwo ją zagłuszyć.

  • Dworzanin dotyczy tylko niektórych widzów

  • citkomarek Tym razem mieliśmy podziwiać nie piękno Amazonii czy zdjęć, lecz skoncentrować się na przekazie pewnych treści wewnętrznych.
    Nie zawsze w odbiorze filmu chodzi o to żeby tylko reagować. Do takiego odbioru przyzwyczajone są osoby wychowane na tanich kreskówkach, gdzie dzieci nie miały czasu pomyśleć, bo wszystko dzieje się za szybko.
    Ten film miał spowodować odbiór innego rodzaju - informować, pobudzić do refleksji, zasygnalizować problemy. Jednym z nich jest zewnętrzność i powierzchowność zachodniej cywilizacji. Wypowiedzi niektórych forumowiczów dobrze to ilustrują.

  • citkomarek Właśnie chciałem to napisać. Nie każdy film dobrze wygląda w takim stylu retro. To był bardzo zły wybór.

  • gralll___ ocenił(a) ten film na: 8

    citkomarek Zdecydowanie zyskał wg mnie

  • citkomarek myślę że przy dzisiejszej technice da się to nadrobić, w polsce kolorują kroniki o powstaniu warszawskim, na pewno przy wytężonej pracy grafików uda się także temu filmowy przywrócić kolor.

  • Wystaw ... a nawet wmontować kilka eleganckich efektów z grafiką komputerową.

  • citkomarek przeciwnie - przez kolor nic by nie zyskał, w najlepszym razie. Przesłanie ma mieć właśnie odrealniony niejako język obrazu, to zdaje się oczywiste. To nie jest Discovery w skali 1:1.
    Ponadto, obraz jest ukazany w dwóch płaszczyznach historycznych, konkretnego czasu: 1910 i 1950 !

    Ale kolor w końcu jest, dla tych którzy tak za nim tęsknią; tylko trzeba uważnie film obejrzeć do samego końca !!

  • joshima ocenił(a) ten film na: 8

    citkomarek Niczego nie stracił a wszystko zyskał. Zamiast walić po oczach kolorami wali w sam środek mózgu głębią przesłania. Odwrotnie niż Avatar.

  • joshima Dokładnie :)

  • citkomarek Wiem, że stary wątek, ale jestem nim zaskoczona:). Film oglądałam wczoraj i pamiętam może ze dwa "pejzaże". No właśnie w kolorze to by był po prostu zupełnie inny film. Pomijając to, że oko widza skupiłoby się na innych szczegółach, to jak ktoś już pisał "u góry" odbiór emocjonalny byłby zupełnie inny. Przecież kolor w kinie to jeden z głównych środków manipulowania odbiorem i emocjami.

    Poza tym co napisali moi przedmówcy, jak dla mnie to była świetna decyzja bo:

    - taka tonacja odrealniła świat przedstawiony w filmie co było dobrym dopełnieniem fabuły oscylującej wokół myślenia mitycznego, magii, tabu, itp. Zmusiło to widza, żeby spojrzeć np. na tę scenę z wężem w inny sposób, niż jak na obrazek z filmu przyrodniczego.
    - brak barw i wyraźnych szczegółów w tle lepiej podkreśliło, że oglądamy coś, co bezpowrotnie odeszło, wywołało też we mnie żal za tą utraconą różnorodnością. Kadry pełne żywych barw wprowadziłyby inną atmosferę.
    - takie odrealnienie nadało temu filmowi bardziej uniwersalny charakter. W końcu to co pokazane w filmie działo się i dzieje na wszystkich kontynentach, a co parę tygodni ginie jakiś język.