War Room. Siła modlitwy

War Room

2015 2 godz.
6,9 2 239
ocen
6,9 10 2239
1 262
chce zobaczyć
powrót do forum filmu War Room. Siła modlitwy
  • Jestem chrześcijaninem i ten film według mnie jest dedykowany dla takich jak ja.
    Dla mnie rewelacja. Bez nachalności i moralizatorstwa pokazany sens modlitwy do Boga. Szkoda , że polskie gorliwe babcie tak często różnią się w sposobie eksponowania swojej wiary od głównej bohaterki tego filmu. Godny obejrzenia. Polecam wszystkim.

  • miszatujest ocenił(a) ten film na: 3

    jacekkuc "bez moralizatorstwa"? starsza pani bez ogródek wypytuje nieznajomą o religię i do jakiego kościoła chodzi a potem daje jej wykład o tym jak powinna się modlić. Głównym przesłaniem filmu jest to że wszelkie problemy biorą się z braku Boga w życiu. To to nie jest moralizatorstwo?

  • andreos_7 ocenił(a) ten film na: 9

    miszatujest To jest fakt.

  • t0fik ocenił(a) ten film na: 10

    miszatujest Starsza pani Elizabeth po pierwszej rozmowie z nią przyznaje, że jest trochę nachalna czy coś takiego.

  • miszatujest ocenił(a) ten film na: 3

    t0fik To że ktoś przyzna że jest nachalny nie usprawiedliwia jego nachalności. Jakbym pluł na czarnych na ulicy to stwierdzenie "o, przepraszam, czasami jestem rasistą' nic mi nie pomoże i mnie nie usprawiedliwi.

  • t0fik ocenił(a) ten film na: 10

    miszatujest Zgadzam się z pierwszym zdaniem, że nie usprawiedliwia. Nawet o to nie chodzi, że ona się usprawiedliwia. Co więcej ona to potwierdza. Równocześnie tego żałuję. Chciałaby taka nie być. Tak mniej więcej rozumiem tą konkretną scenkę.

  • miszatujest ocenił(a) ten film na: 3

    t0fik Reszta filmu jakoś nie pokazuje żeby żałowała. Przecież pod sam koniec nawołuje do wydania wojny szatanowi. Ona chce żeby więcej ludzi było takimi jak ona. A scena o ktorej na poczatku mowilismy jest w filmie moim zdaniem właśnie po to żeby ją jakoś koślawo usprawiedliwić, że niby nie jest nachalna. Coś jak ludzie czasami mówią 'to nie moja sprawa ale ...'

  • miszatujest "Grzeszących upominać", "Wątpiącym dobrze radzić". Słusznie jej powiedziała, pokazała drogę i to, co jest ważne. Gdyby nie ta kobieta, prawdopodobnie dalej pozostałoby tak jak wcześniej, a może nawet to małżeństwo rozpadłoby się. Jako chrześcijanie powinniśmy zwracać uwagę tym, którzy błądzą. Nie po to, żeby ich oceniać ale po to, żeby im pomóc wrócić na dobrą drogę. Pozdrawiam. ;)

  • miszatujest ocenił(a) ten film na: 3

    Rhenri Ok. Należy pomagać ale z głową. W prawdziwym życiu ten film wyglądałby zupełnie inaczej. Żaden Bóg nie zesłałby na męża cudownego rozwolnienia żeby zapobiec jego zdradzie. W momencie gdy facet szantażuje żonę kasą i już prawie ją bije rwie się do zdrady to kobieta powinna rozważyć czy zakończenie związku nie będzie lepsze dla niej i dla dziecka. Modlitwy nic nie dadzą. Ile jest takich kobiet które są zdradzane, bite a i tak mówią że "on tak naprawdę mnie kocha". Tutaj żona byłaby w toksycznym związku mając nadzieję że Bóg przemówi mężowi do rozsądku. Do czasu aż ją zatłucze albo porzuci ze zmarnowaną psychiką. Ja bym nikomu nie doradził brnąć w taki związek.

  • miszatujest Wszystko jest kwestią wiary...,a modlitwa z wiarą ma niewyobrażalną moc...takioe też było przesłanie filmu..

  • miszatujest ocenił(a) ten film na: 3

    renatakaczmarek922 Czy sama modlitwą można sprawić żeby np. mąż przestał katować żonę? W jaki sposób ta modlitwa ma działać. Wpływa na mózg i zachowanie męża? Zsyła na niego rozwolnienie jak w filmie? To w takim razie gdzie tu wolna wola?
    Jeśli o mnie chodzi to nikt nie pokazał żeby modlitwy miały jakiekolwiek przełożenie na rzeczywistość. Gdyby ludzie modlili się do np. Donald Ducka to tyle samo modlitw by się "spełniało" i "nie spełniało" . To czysty przypadek.