Wariatka

Nuts

1987 1 godz. 56 min.
7,2 712
ocen
7,2 10 712
861
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":1}
{"type":"film","id":11542,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Nuts-1987-11542/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Wariatka
  • south-of-heaven ocenił(a) ten film na: 5

    Nie podzielę pozytywnych opinii na temat filmu. Niestety mamy tu do czynienia z kolejnym amerykańskim teatrzykiem kukiełkowym rozgrywającym się na sali sądowej. Od nadmiaru patetyzmu i przebrzmiałych mów aż mdli. To co wyprawia się w sądzie to istny cyrk...Znużony i odrętwiały sędzia, Streisand tłukąca w szklanki, irracjonalne pytania obrońcy i oskarżyciela, "podniosłe" wyznawanie sobie uczuć przy świadkach. Podsypany sztampą wątek z molestowaniem seksualnym zniża film do środowych seansów na Jedynce z serii "Okruchy życia" lub "Z życia wzięte". Dramat zapowiadał się dobrze, lecz z każdą minutą odczucia stawały się ambiwalentne. Niestety poprzez okraszenie filmu tandetą cała historia wypada trywialnie i mało przekonująco. Streisand gra dobrze, lecz nawet to nie jest w stanie przyćmić kulawego scenariusza. Dreyfuss niestety wypada blado, bardziej autentyczny byłby w roli sprzedawcy używanych samochodów niż obrońcy. "Świetny dramat", "Wzruszająca historia"...cóż, nie dla mnie...

  • Morenita ocenił(a) ten film na: 6

    south-of-heaven Po części się zgodzę. Ale co do roli Dreyfussa, to akurat moim zdaniem zagrał przekonywająco, w przeciwieństwie do Streisand, która była tak irytująca, że o zgrozo, w ogóle jej nie współczułam. Rozumiem, że to co doświadczyła w przeszłości spowodowało, że na zawsze uwięziona w niej była mała dziewczynka, ale ona naprawdę zachowywała się jak wariatka z tą swoją nonszalanckością do wszystkich naokoło, i z tymi nieuzasadnionymi atakami szału, nie wspominając o jej "odważnych" wyznaniach call-girl w sądzie na miejscu świadka, co jest totalnie nieprawdopodobne, żeby przed sądem się tak zachowywać, tym bardziej, że to nie miało żadnego związku ze sprawą. Podobał mi się za to moment, kiedy Levinsky "odczytywał" psychikę z rysunków Claudii - myślałam, że od tej chwili coś się wreszcie ruszy, lecz niestety tak się nie stało i było dokładnie, jak zaznaczył przedmówca (irracjonalnie, patetycznie, sztampowo, trywialnie, jak w cyrku). Poza tym bardziej oczekiwałam rozprawy w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, a to było ledwie zaznaczone tylko.

  • Szynszylowy ocenił(a) ten film na: 10

    south-of-heaven Ja się bawiłem rewelacyjnie. Żadne arcydzieło. Natomiast miejscami film jest wręcz pięknie groteskowy i umiejętnie przesadzony. Jeśli ktoś lubi takie rzeczy. Ja bardzo. Do tego Barbra jest świetna. Piękny wodewil by z tego był.