Wasza wysokość

Your Highness

2011 1 godz. 42 min.
5,5 25 979
ocen
5,5 10 25979
6 129
chce zobaczyć
{"rate":4.0,"count":2}
powrót do forum filmu Wasza wysokość
  • psychodramat ocenił(a) ten film na: 8

    Przecież jest to genialna satyra. Wystarczy poczytać chwilę o aktorach by dowiedzieć się, że są to jedni z najinteligentniejszych ludzi w Hollywood. Jak w ogóle można poważnie podchodzić do tego filmu i nazywać go gniotem. Samo oglądanie jak Natalie Portman, Zooey Deschanel i James Franco robią sobie z siebie jaja sprawia niezłą frajdę.

  • psychodramat W pełni się zgadzam. O ile za głównymi aktorami nie do końca przepadam i od początku byłem sceptycznie do ich ról nastawiony to ten film wyszedł im naprawdę dobrze. Taka lekka komedia przygodowa. Nie przypominam sobie zbyt wielu tego typu komedii fantasy a chętnie bym jakieś jeszcze obejrzał.

  • psychodramat jak to dlaczego niska ocena- film jest beznadziejny. Debilny jak mało który. Może aktorzy i są jak piszesz ale postacie grane przez nich są bardzo słabe. Ale to twój gust i ocena.

  • szpilka_fw ocenił(a) ten film na: 3

    psychodramat "Genialna satyra"?? A na co, przepraszam, na stosunki seksualne w wiekach średnich w konwencji fantasy? ;) Dużo mieczy i innych tam atrybutów męskości, obsceniczne, momentami niesmaczne scenki i nie powiem, jest śmiesznie. Ale na pewno nie jest to ani genialne, ani satyryczne. Ale co tam kto lubi, gwoli sprawiedliwości - gniotem też bym tego nie nazwała. Ot takie nowe oblicze filmu fantasy ;)

  • psychodramat ocenił(a) ten film na: 8

    szpilka_fw Popatrz na wiek aktorów, ich lata młodości przypadają właśnie na okres gdy była moda na baśnie i fantasy: Krull, Willow, Bandyci czasu, Conan Barbarzyńca, Zmierzch tytanów, czy nawet strasznie kiczowatą Fantaghiro.
    Podobny film, ale już z angielskim humorem Jabberwocky, też jest świetną satyrą. Dlatego udział tak dobrych aktorów w pozornie "niesmacznym" filmie powinien dać do myślenia.

  • szpilka_fw ocenił(a) ten film na: 3

    psychodramat Aktorzy dobrzy, ale wiesz, jakoś sceny nadal pozostają niesmaczne, choć faktycznie aktorstwo dobre i tylko dzięki temu ten film dało się obejrzeć. To oczywiście tylko i wyłącznie moje osobiste zdanie. W kwestii smacznych, czy niesmacznych scen również :) Każdy z nas ma swój własny miernik tolerancji.

  • psychodramat mam pytanie: mam przeczucie, że scenarzysta "Waszej wysokości" i scenarzysta serialu "Wikingowie" oglądali ten sam film - jeśli chodzi o "zapłatę" wróżbicie - w "Wikingach" trzeba polizać dłoń wróżbity - jaki to może być film ???

  • psychodramat ocenił(a) ten film na: 8

    Wladca_Piersicieni "Spotlight" :D

  • cyfrowy_baron ocenił(a) ten film na: 5

    psychodramat Napisałeś: "ich lata młodości przypadają właśnie na okres gdy była moda na baśnie i fantasy: Krull, Willow, Bandyci czasu, Conan Barbarzyńca". I tego nie rozumiem. To film zz 2011 roku Natalie Portman ma w nim 30 lat, pozostali niemal tyleż samo. Tymczasem filmy które wymieniłeś powstały w latach 80-tych. Gdy film "Bandyci czasu" wchodził do kin, Natalie Portman miała za sobą ledwie miesiąc życia!
    Piszesz o Jabberwocky, zakładam, że o tym z 1977, ale to film Monty Pytona. Nie sposób jakiekolwiek filmy porównywać z twórczością Monty Pytona, ponieważ Monty Pyton tworzy satyrę mocno osadzoną w korzeniach Wielkiej Brytanii. Ta satyra jest tak specyficzna, że nic innego do niej nie pasuje.
    "Dlatego udział tak dobrych aktorów w pozornie "niesmacznym" filmie powinien dać do myślenia." - to prawda. Mi dało to do myślenia: Co oni tam robią? Przecież w tak słabym filmie mogły zagrać pomniejsze sławy. Odpowiedź wydaje się oczywista. Producent zdawał sobie sprawę ze słabości scenariusza, więc postanowił przyciągnąć widzów do kin, obsadzając w filmie sławnych aktorów. Nie na samych aktorach jednak film stoi. Kiepski aktor potrafi zepsuć nawet najlepszy scenariusz, a i genialny reżyser cudu nie uczyni. Jednak z kiepskiego scenariusza, nawet najbardziej utalentowany aktor nie zrobi dobrego filmu. Czasami jest tak, że udział świetnych aktorów, może wręcz niszczyć fabułę. Tak, według mnie, stało się z filmem "Ocean's Twelve: Dogrywka", w którym udział "Julia Roberts" zupełnie zepsuł ten film.

  • cyfrowy_baron ocenił(a) ten film na: 5

    psychodramat Film jest po prostu mało zabawny. Dialogi są zbyt współczesne, nie pasują do epoki. Potyczki słowne nie bawią. To, że aktorzy robią "z siebie jaja" nie oznacza wszak, że jest to samo z siebie ciekawe czy zabawne. U mnie nie wywołuje to nawet lekkiego uśmiechu. Piszesz "że są to jedni z najinteligentniejszych ludzi w Hollywood" - masz dostęp do jakichś ich psychotestów. Ja tam znalazłbym o wiele inteligentniejszych. No, ale jak mawiają psychiatrzy, każdy przykłada własną miarę i sądzi, że inni są co najwyżej tak inteligentni jak on sam.
    Do aktorstwa nie sposób się przyczepić, ale już sama fabuła jest nużąca, bardzo wtórna, niczym nie zaskakuje.
    Film ma, według mnie, dokładnie taką ocenę, na jaką zasługuje. Ot, lekka komedyjka bez polotu. Film o którym się zapomina, chwilę po jego obejrzeniu.

  • psychodramat ocenił(a) ten film na: 8

    cyfrowy_baron Nie wiem jak odnieść się do inteligencji osoby piszącej o epoce w filmie fantasy? "Ja tam znalazłbym o wiele inteligentniejszych" Czytanie ze zrozumieniem też jakoś tak kuleje " jedni z najinteligentniejszych" nie jest równoznaczne z - najbardziej. Siłą rzeczy znaleźć można pewnie inteligentniejszych. Testy na inteligencje świadczą tylko o tym jak dobrze rozwiązujesz testy na inteligencje, zresztą jest jej kilka rodzajów. Ale przyjąć chyba można, że absolwentka psychologii na Harvardzie raczej do tępych nie należy.
    "Wystarczy poczytać chwilę o aktorach" Jeżeli nie miałeś ochoty zapoznać się z tymi informacjami wystarczyło napisać: nie rozumiem, nie podobało mi się, nie interesuje mnie to. Nie zgrywać pseudointelektualistę i wyskakiwać ze zdaniami typu "No, ale jak mawiają psychiatrzy, każdy przykłada własną miarę i sądzi, że inni są co najwyżej tak inteligentni jak on sam."

  • cyfrowy_baron ocenił(a) ten film na: 5

    psychodramat "No, ale jak mawiają psychiatrzy, każdy przykłada własną miarę i sądzi, że inni są co najwyżej tak inteligentni jak on sam." - bo to prawda.
    Film fantasy, ale po postaciach i strojach da się go osadzić w konkretnej epoce. Tutaj będzie to tak mniej więcej średniowiecze.

  • psychodramat ocenił(a) ten film na: 8

    cyfrowy_baron Ja jednak obstaje przy "A long time ago in a galaxy far, far away…"

  • ArchieIl ocenił(a) ten film na: 6

    psychodramat Świetna satyra na gry fabularne.

    Do kompletu w ramach rozwinięcia serial Magicy.

    Myślę, że jeśli komuś spodobała się rubaszność tutaj tego filmu to w Magikach zobaczy wersję mniej rubaszną.

    Trudno bowiem zabronić kurtyzanom brać udział w grach, a w XVI wieku ta profesja istniała tak jak za czasów antycznych tyle, ze wtedy nazywała się kapłanki bogini miłości... ;-)

  • DANUTA_ANNA ocenił(a) ten film na: 6

    psychodramat Całkiem fajna bajeczka /satyra, dobrzy aktorzy i chyba sami nieźle się bawią tym bardziej ,że większość dialogów powstawała spontanicznie na planie filmowym

  • psychodramat I tutaj: "Wystarczy poczytać chwilę o aktorach by dowiedzieć się, że są to jedni z najinteligentniejszych ludzi w Hollywood" słowo klucz - Hollywood, jeśli tacy ludzie mają takie miano to dziękuję, film poniżej wszelakiej krytyki, żarty na poziomie "rozdaje całą spermę wysmarowany w nią" czy też "mamy Ci kręcić coś długiego dłonią...?"...dopełniają obrazu żenady tego "dzieła"...