i na sile sie oglada.na fali popularnosci x stworzono film ktory poziomem zdecydowanie odstaje w
dol od reszty.nie polecam.
Pomijając efekty i niezłą grę Jackmana, ten film to gniot. Historia się nie trzyma kupy, widz jest zwodzony kolejnymi zakrętami fabuły, a najciekawsze wątki (np. długowieczność Wolverine'a) całkowicie pominięte.
Na początku wciągający (bohater jest uwięziony mimo swoich nadprzyrodzonych mocy, nie wiadomo dlaczego),...
Początek super, a potem coraz gorzej... film jakby specjalnie robiony z zamiaren nakręcenia bubla. Polecam tylko
masochistom, poziom resident evil.
Największym plusem tego filmu jest fakt, że Jackman ma dość grania w takich szmirach i
zapowiedział już, że następny projekt Wolverine musi spełniać jego wysokie wymagania, żeby się
zgodził zagrać główną rolę.
Mam nadzieję, że nie chodzi mu o większą gażę, a o sensowny i ciekawy scenariusz zamiast
jałowych...
ten film to gniot, zwykle tego nie pisze jednak ta produkcja jest dość słaba.
Przewijałem film, nic tam się nie działo, a fabuła jest do przewidzenia. Fajna była jeno scenka po
napisach. 4/10
Poza kilkoma fajnymi scenami akcji i bardzo dobrą grą Jackamana (Jak zwykle zresztą) film nie oferuje niczego ciekawego. Fabuła jest nudna i miejscami bardzo głupia, reszta bohaterów mało wyrazista, a sam film nie wnosi absolutnie nic do całego uniwersum. Jako zwykły film akcji - ok, jako kolejny film ze świata X-Men -...
więcejNie jestem fanem superbohaterów ale ten film naprawdę mi się podobał, szybka akcja, ładne widoki nie nudzi. Polecam.
Początek zapowiadał się super. Był klimat, jak z pierwszej części X-mena. A tu raptem, spada z nieba japońska nastolatka i rozwala grupę facetów, a potem połowę nindża. Później, nawet dysponuje siłą i techniką lepszą, od samego Volverina, proponują mu osobistą ochronę.
Fabuła - do kitu.
Bajeczka, goni bajeczkę. Film...
Polecam obejrzeć wersję rozszerzoną. Po napisach końcowych jest dodatkowa kilkuminutowa scena z udziałem ...
Jeśli ktoś oglądał scenę po napisach, to wie o czym mówię W "Ostatnim Bastionie" przecież zginął. Tak, tam też oglądałem scenę po napisach, ale przecież był on zupełnie chory. A tutaj jest w pełni sił. "Wolverine" chyba nie jest prequelem serii, więc dziwię się, że Charles się pojawił? Ktoś wie o co chodzi?
Kto daje takie opisy: "Wolverine wyrusza do Japonii, gdzie zmierzy się ze starym wrogiem, który wpłynie na jego przyszłość"? Stary wróg - chyba w innym filmie.
Oglądam własnie Wolverina na polsacie, i nie zgadniecie co. Pierwsza reklama pojawiła sie po 42 minutach filmu. Oklaski moze w polsacie tak jak w tvp nadchodza zmiany (mały sarkazm)