Pomijając efekty i niezłą grę Jackmana, ten film to gniot. Historia się nie trzyma kupy, widz jest zwodzony kolejnymi zakrętami fabuły, a najciekawsze wątki (np. długowieczność Wolverine'a) całkowicie pominięte.
Na początku wciągający (bohater jest uwięziony mimo swoich nadprzyrodzonych mocy, nie wiadomo dlaczego),...
Największym plusem tego filmu jest fakt, że Jackman ma dość grania w takich szmirach i
zapowiedział już, że następny projekt Wolverine musi spełniać jego wysokie wymagania, żeby się
zgodził zagrać główną rolę.
Mam nadzieję, że nie chodzi mu o większą gażę, a o sensowny i ciekawy scenariusz zamiast
jałowych...
Poza kilkoma fajnymi scenami akcji i bardzo dobrą grą Jackamana (Jak zwykle zresztą) film nie oferuje niczego ciekawego. Fabuła jest nudna i miejscami bardzo głupia, reszta bohaterów mało wyrazista, a sam film nie wnosi absolutnie nic do całego uniwersum. Jako zwykły film akcji - ok, jako kolejny film ze świata X-Men -...
więcejPoczątek zapowiadał się super. Był klimat, jak z pierwszej części X-mena. A tu raptem, spada z nieba japońska nastolatka i rozwala grupę facetów, a potem połowę nindża. Później, nawet dysponuje siłą i techniką lepszą, od samego Volverina, proponują mu osobistą ochronę.
Fabuła - do kitu.
Bajeczka, goni bajeczkę. Film...
Jeśli ktoś oglądał scenę po napisach, to wie o czym mówię W "Ostatnim Bastionie" przecież zginął. Tak, tam też oglądałem scenę po napisach, ale przecież był on zupełnie chory. A tutaj jest w pełni sił. "Wolverine" chyba nie jest prequelem serii, więc dziwię się, że Charles się pojawił? Ktoś wie o co chodzi?