Świetne teksty - 10/10

Niesamowite. Tak krótki a tak wyjątkowy film :D Mnie osobiście położył tekst wypowiedziany do bezdomnej kobiety. Dramaturgia przez całe ujęcie a po chwili "moja mama też zbiera wyrzucone śmieci (...) bo nie lubi jak jest nieporządek" :D xD Ach to dziecięce myślenie :) Fajnie być dzieckiem i nie rozumieć jeszcze wszystkiego.

18
  • Wracam do tego fragmentu z bezdomną kobietą. Też mnie zaskoczył sposób bycia tej kobiety. Ma ciekawy głos, interesujący i chce się słuchać tego co wypowiada (przynajmniej w moim przypadku). Bezdomna osoba a taka normalna, szczera, spokojna, otwarta na drugiego człowieka, zaangażowana w dyskusję. Bezdomna. Bezdomna? Tak.
    Faktycznie... Opowieść o dramacie przez całe ujęcie. Później nagle wypowiedź chłopca, który nie wie ile cierpienia i co naprawdę kryję się za losem takim, gdy trzeba żyć ze zbierania puszek. Zamiast sobie to wyobrazić lub wypowiedzieć się adekwatnie do historii, to kojarzy fakt, że mama też zbiera wyrzucone śmieci.
    W ogóle, to nawiązując do Twoich słów: ''Fajnie być dzieckiem i nie rozumieć jeszcze wszystkiego'' To mówi się też, że ponoć dzieci często dostrzegają więcej. Fajnie byłoby być i dorosłym i mieć w sobie dziecko... Czy to daje pełniejsze trwanie? Pytanie do Ciebie. Poza tym chłopczyk z filmu jest dla mnie dość wyjątkowy. Po pierwsze, to uwzględnijmy naturę tego dziecka. Śmiało pyta o rzeczy o które nie wypada pytać dalekich sobie ludzi, śmiało bez zahamowań drąży wypowiedzi, zadaje tak właściwe pytania (tak na miejscu, tak istotne, takie prowadzące do dotarcia do sedna). W dodatku, w taki prosty (zarazem niedopuszczalny dla dorosłych) sposób rozmawia. Wszystko traktuje jak fakty, ma dystans. Nie ma tu wgłębiania się w emocje. Film kręcony 20 lat temu. Pytam, czy wtedy-20 lat temu, dzieci były takie "piękne w sposobie bycia"? Czy to tylko opowieść o wyjątkowym przypadku ? Czy może dzieci po prostu takie są? Możliwe, ze dzieci mają taką naturę. Jednak, ja znam dzieci, które zupełnie nie mają postawy podobnej do bohatera filmu. Jak to więc jest?

    • i ta bezdomna, skojarzyła mi się z głosem Grażyny Zielińskiej. Podobny głos?

      • Fakt. Troszkę podobny głos :)
        Z tym, że dziecko jest dość nietypowe też się zgodzę. Ciekaw jestem ile w tym reżyserki bo np w "Gadające głowy" widać że ludzie nie odpowiadają spontanicznie i nie mówią tego co na prawdę chcieliby powiedzieć. Wygląda tu jednak bardzo naturalnie. Nie wiem jakie były dzieci 20 lat temu, nie pamiętam, ale np moja siostra też miała tupet i zaczepiała tak obcych. Wydaje mi się też, że gdyby była to ustawka ludzie zareagowaliby inaczej. Nawet świetna aktorka nie zagrałaby chyba tak jak zachowała się pani nauczycielka opowiadająca o samotności w wyniku robienia kariery zawodowej bądź ten niezamożny człowiek którego
        malec zapytał czy ma dziurawą koszulę.

        • Dzięki za wzmiankę o ''Gadających Głowach'', bo mi nigdy nie przyszło na myśl, że coś może być tam ustawione. Widziałam ''Gadające Głowy'' tylko z 5 razy. W ujęciach nie widziałam braku spontaniczności. Czemu odnosisz wrażenie, że ludzie nie mówią tego co chcieliby powiedzieć ? Mam nadzieję, że CI to nie przeszkodzi, ale spróbuję postawić przed lupą bohaterów:
          więc oglądamy już dokument P. Kieślowskiego i...
          I pierwsze jest dziecko, które raczej jest spontaniczne
          II chłopczyk raczej dosyć naturalnie się zachowuje
          III właśnie widać tu spontaniczność... hm?
          IV Dziewczynka, która chciałaby malować konie i mieć konie... Zaskakujące, że tak szybko wypowiada : ''nie wiem''.
          Tu pojawia się wątpliwość co do spontaniczności dziewczynki. I kolejna uwaga...Taka malusia i chciałaby malować konie?
          Możliwe, ponieważ ktoś ją mógł zafascynować tymi zwierzętami i sprawić, że stały się ważne w jej życiu np. mama będąca instruktorem jazdy konno.
          V Dziewczynka, która chciałaby mieć dziecko i twierdzi, iż jest brzydka.
          Gdy bliżej się przyjrzymy wypowiedzi, to może nas zaskoczyć, że dziewczynka ocenia się jako brzydką, a jej pragnieniem jest posiadanie dziecka.
          VI
          całkiem możliwe, że to chciałaby powiedzieć ta dziewczynka.

          Postaci jest dużo, a więc mogłabym tak długo pisać. Gdzie najbardziej widać ten brak spontaniczności?

          A co do dokumentu o którym jest ten wątek, to tam większość ludzi jest niesłychanie naprawdę naturalna. A nauczycielka- dla mnie chyba najbardziej piękna bohaterka. Jednak starsi niektórzy ludzie tak może mają, że są tacy prawdziwi i mało ich obchodzi czy tu kamerują czy nie...

          A w ogóle, to ciekawe jest tak powstawał ten film. Czy przy kamerze zawsze stał operator? Czy obecność reżysera nie wpływała na zachowanie... Zapewne kamera peszyła, a w filmie nie jest szczególnie widoczny jej "ślad"

          Przepraszam, ze my odpowiedź wkleiła się 2 razy, to zupełnie niezamierzony efekt :(

          I życzę naprawdę prawdziwych, mądrych, ok Świąt :)

          • W "Gadających głowach" chodzi mi głównie o ludzi starszych, którzy żyli w takim a nie innym systemie a mimo to nic o tym nie wspominają (że np chcieliby żeby komuna minęła, albo żeby półki były pełne, żeby nie stało się pół dnia w kolejce do sklepu itd). Podobnie facet z roku 1958. Dziwny monolog. Jakby się wyuczył wcześniej swojej kwestii. Dziwny jest też sposób definiowania siebie. "Jestem bezproblemowym marzycielem optymistą". Raczej naturalnie podaje się wykonywany zawód uczniem/studentem ewentualnie płeć lub człowiekiem/Polakiem. Wiem bo mieliśmy takie zajęcia podczas studiów i prawie setka osób napisała o sobie niemal to samo (10 przymiotników, najczęściej padało studentka, Polka, kobieta,córka itp.)
            Same wypowiedzi też są bardzo rozbudowane i skomplikowane jak na takie przygotowane naprędce po usłyszeniu pytania. Wiem, że wtedy edukacja jeszcze jakoś trzymała się kupy i zwykły robotnik prezentował poziom wypowiedzi obecnych studentów ale jednak niektóre kwestie wydają się bardzo nienaturalne. Pewnie dużo bym tego znalazł ale nie pamiętam dokładnie tego dokumentu a teraz przejrzałem tylko pobieżnie co kilka osób.

            Nic nie szkodzi że wkleiło się kilkakrotnie ;)

            Dziękuję za życzenia i wzajemnie :) Zdrowia przede wszystkim, spokoju ducha, zmian w rządzie na lepsze, wielu obejrzanych ciekawych filmów i szczęścia ;)

            • ''Dziwny jest też sposób definiowania siebie. "Jestem bezproblemowym marzycielem optymistą". Raczej naturalnie podaje się wykonywany zawód uczniem/studentem ewentualnie płeć lub człowiekiem/Polakiem. Wiem bo mieliśmy takie zajęcia podczas studiów i prawie setka osób napisała o sobie niemal to samo (10 przymiotników, najczęściej padało studentka, Polka, kobieta,córka itp.)''
              W podręczniku z psychologii również wyczytałam wzmiankę o tym, że ludzie w taki powierzchowny sposób zazwyczaj siebie definiują np. poprzez wypowiedzenie swej roli społecznej, zawodu, wieku... Tego jednak nie trzeba przeczytać, ponieważ da się szybko wyciągnąć taki wniosek na podstawie obserwacji. Sporo ludzi tak ma i to da się dostrzec słuchając odpowiedzi, gdy zadajemy pytanie ''Kim jesteś''. Sama je zadawałam i coś w tym rodzaju słyszałam. Jednak ja należę do ludzi, którzy na to pytanie również odpowiedzieli by w taki zawiły sposób, ponieważ zgłębiam to kim jestem i to jest punkt przewodni mojego życia, coś istotnego. Myślę, że znalazło też trochę takich ludzi, ale chyba stanowią mniejszość.

              Piszę, piszę... ale usunęłam wypowiedź, zostawiam tylko wstęp. Oglądałam już kilka razy, ale nie dostrzegałam tego z Twojego punktu widzenia. Przeanalizuję Kieślowskiego Gadające Głowy jeszcze ze 100 razy i odniosę się do Twoich wypowiedzi :)

              A co o ''Wszystko może się przytrafić'' to dowiedziałam się kilka ciekawostek:
              - Pan Łoziński, ojciec małego chłopca dostrzegł, że jego synek ma cechę łatwego nawiązywania kontaktów i to wykorzystał
              - ludzie nie wiedzieli, że są filmowani... kamera była chyba 50m od chłopca i jego rozmówców (chyba 50m, sprawdzę, aby mieć pewność)
              -chłopiec improwizował!
              - chłopiec miał na sobie coś co nazywa się chyba ''mikroport''

              Dzięki serdeczne za życzenia, świetne... ! Dzięki i przepraszam, że odpisuję po czasie. Poprawię się.

              • zabrzmiało to mało profesjonalnie... ''chyba mikroport'' itd.. hihi. Tak wyszło... Teraz mi trochę wstyd, bo robię tylko zamieszanie nie do końca wartościowymi wpisami, ale trudno. Poprawię się. Od teraz.

                • Z pewnością są i tacy, którzy udzieliliby nietypowej odpowiedzi na pytanie Kim jesteś" ale coś dużo ich jak na 1 kilkuminutowy film ;)

                  Co do filmu Wszystko może się przytrafić' to właśnie tak czułem. Wygląda na spontaniczne, niereżyserowane wypowiedzi :) Kilka razy ludzie jakby zerkają w stronę kamery. Tak jakby wiedzieli, że coś tam jest ale raczej nie wiedzieli że są nagrywani :) Tylko z drugiej strony co z prawami autorskimi? Bo ja bym nie przepuścił gdyby ktoś mnie nagrał i potem oglądały to dziesiątki tysięcy ludzi. Jakaś zgoda "aktorów" chyba musiała być.

                  Spoko, to nie forum informatyczne, wiem o co chodzi ;) A Twoje wpisy są wartościowe ;) W porównaniu do "gównoburz" jakie się tu w różnych tematach rozpętują bez powodu, nawet "lubię placki" brzmi fachowo :))

                • hihi.. to mnie pocieszyłeś. Ja myślę, że reżyser pytał nagrywane osoby po skończeniu kręcenia filmu czy się zgadzają na pokazanie ich w filmie. Możliwe, że wiele osób się nie zgodziło, a Ci co się zgodzili zostali pokazani. Jednak możliwe, że zgody nie było, a to jest straszne... Można się tego dowiedzieć, bo uparci znajdą kontakt do kogoś kto to wie (choćby reżysera). Teraz wszystko jest jasne, bo nagranie osoby nie możemy umieścić w filmie bez jej zgody. Słyszałam , że jak jest ponad 4 osoby to nie musimy pytać o zgodę... Czy to prawda? Jak chciałabym udokumentować, to co dzieje się w zatłoczonym tramwaju (może nie zatłoczonym, ale w takim, w którym byłoby ponad 6 osób na pewno), to musiałabym pytać pasażerów o zgodę ? Przepraszam za odbiegnięcie od tematu, ale mam taki plan, a Ty może się orientujesz :)

                • Trochę abstrakcja od tematu ale sądzę, że zasada ta sama: kamerki samochodowe, tak ostatnio popularne nie mogą służyć za dowód w sprawie bo kierowca kupuje tylko urządzenie ale nie ma prawa do NAGRYWANIA INNYCH UŻYTKOWNIKÓW RUCHU bez ich zgody :/ Parodia prawna ale tak jest więc podejrzewam że podobnie byłoby z tym tramwajem. Myślę że z tą zasadą "ponad 4 osoby" to taka sama bujda jak np "pod warunkiem że usuniesz je w ciągu 24h od pobrania" zamieszczane na większości gryzoni w ramach zdjęcia z siebie odpowiedzialności karnej za nielegalne udostępnianie materiałów ;) Co do filmu to podejrzewam, że reżyser uzyskał zgodę na piśmie ale to jednak były inne czasy więc nie wiadomo. Teraz każdy ma internet itp więc od razu bym się dowiedział gdybym wystąpił w jakiejś produkcji ;) W latach 90 osoba bezdomna czy 80-letnia staruszka raczej nie miały sposobności dowiedzieć się, że ktoś je nagrał i to opublikował więc równie dobrze mogło zostać to zrobione bez ich zgody. Ciężko zgadnąć. Ale w sumie nie warto wnikać bo gdybym miał tak rozważać każdy obejrzany film to by mi życia nie wystarczyło ;)

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: