"Wulkany, szczególnie islandzkie, mają to do siebie, że latami potrafią wydawać się martwe, by w końcu zaskoczyć nagłą erupcją, o czym mieliśmy się okazję przekonać choćby w ubiegłym roku. W filmie Rúnara Rúnarssona w podobną cechę wyposażony jest Hannes [...]
który żył z dala od swoich dzieci. Nie dzieliła ich jednak...