6,8 26 717
ocen
6,8 10 1 26717
16 070
chce zobaczyć
6,2 9
ocen krytyków
{"rate":6.22222,"count":9}
{"type":"film","id":690384,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Z+dala+od+zgie%C5%82ku-2015-690384/tv","text":"W TV"}]}
Z dala od zgiełku
powrót do forum filmu Z dala od zgiełku
  • jedyny_realista ocenił(a) ten film na: 8

    Nie pianina, stada, farmy, bogactwo. Szczególnie gdy kobieta jest samowystarczalna, ma wysoką samoocenę i nieurojone poczucie własnej wartości wynikające z tego kim jest, jak miss Everdene.

    Koleś który próbuje takiej kobiecie zaimponować jest już spalony na starcie. Mądry facet nie imponuje kobiecie. Żadnej, nawet tej której łatwo imponować. Jeśli jesteś coś wart, nie musisz trąbić o tym przed sobą, ani szukać potwierdzenia tej wartości u innych. Nie daj się też gnoić własnym myślom że jesteś w czymś gorszy od innych. Każdy jest w czymś dobry.

    Film dobrze pokazał jak uwodzić mądrze.

    Facet ma po pierwsze mieć i znać swoją wartość. Nie być pieskiem na posyłki i podnóżkiem pani - inaczej strata szacunku z automatu. A faceta którym się gardzi nie można kochać. Być rozsądnym, uprzejmym i pokornym, ale nie uległym. Zrównoważonym - czego nie można powiedzieć o dominującym i cwaniakującym świrze sierżancie. Droczyć się z kobietą, grzecznie pokazać kto tu rządzi, pokazać że jesteś władcą samego siebie i nikt inny, pokazać że ci nie zależy i zasługujesz na to czego chcesz. Z pewnością miss Everdene była wyjątkowa. Ale "tego kwiatu pół światu". Nie ta to inna. Z takim podejściem jak Gabriel, podchodzisz do kobiet nie na zasadzie braku, ale obfitości. To znaczy, że masz co dać, a nie żebrzesz by dostać, by połechtała twoje ego lub zrobiła ci dobrze.

    Ucz ją karą i nagrodą jak ma cię traktować. Jak z dzieckiem. Sama przyjdzie prosić cię o coś (jak z tymi owcami). Dominuj z klasą. Kobieta żyje emocją, ty żyjesz logiką. Wykorzystaj logiczne myślenie, rozpoznaj jej często nieświadome gierki, ignoruj jej manipulacyjną gadkę i marudzenie. U kobiet najpierw jest emocja, potem gadka oparta o tę emocję a potem żal że coś poszło nie tak, ale zbyt wiele dumy by się do tego przyznać. Twoim zadaniem jest rozpoznać że się myli i mądrze pokazać że panujesz nad sytuacją, żeby czuła się bezpiecznie :) Ponownie, nie musisz niczego udowadniać ani potwierdzać że jesteś mądry. Po prostu miej niezachwianą wiarę w to co robisz i słuszność, ignorując fochy księżniczki :D

    Kobiety kochają bogatych w męskość. Takich, co szanują samych siebie i wymagają szacunku. Męskość to nie mięśnie (choć mogą się przydać), nie wypasiona fura (też może się przydać), nie złote pierścienie ani garnitury. A kiedy jesteś cipą, to nie pomoże ci siłownia, najnowszy model BMW, ani milion dolarów na koncie. Nie wierzysz? To pomyśl, dlaczego gwiazdy showbiznesu (a nawet zwykli ludzie), jak Houston i inni zaćpali się na śmierć. Ze szczęścia? Przecież miały bogactwo, urodę, talent, wszystko czego pragnęły. Czego im więc brakowało? Miłości? Tak, ale tylko miłości własnej. Troski o siebie, skupienia na sobie, wypracowanego zadowolenia z samego siebie. Jeśli ktoś jest pusty i źle czuje się sam ze sobą, to drugiej osobie może dać tylko nieszczęście a nie radość. Wiele takich osób egoistycznie szuka innych by wypełnili swoją energią i radością ich pustkę. To zawsze kończy się źle. Liczne rozwody i nienawiść u wcześniej kochających się ludzi jest tego dowodem.

    Dopóki nienawidzisz siebie i myślisz że druga osoba ma dać ci szczęście, a bogactwo lub imponowanie jakimiś pierdołami pomoże ci ją uwieść, jesteś w błędzie i umrzesz płacząc. Więc zacznij pracować nad sobą. Poznaj swoje wady, obserwuj dobre wzorce u innych i ucz się. Pamiętaj, kobieta potrzebuje pasterza, a nie beczącej owieczki :D

    Podsumowując, film przeciętny, ale ma fajny klimat i wysoki walor edukacyjny. Studium relacji kobiety z trzema rodzajami facetów: bogacza któremu zależy za bardzo, dominującego świra który nie wie co ważne w danej chwili i rozsądnego pasterza, któremu pozornie nie zależy.

    Ten film, to dobre, prosto wyłożone szkolenie jak być pożądanym i dobrym facetem :) A także przypomnienie, by nie odkładać tego co najważniejsze na potem i nie ponaglać tego co może poczekać. Jeśli więc widzisz w sobie jakieś braki, albo nie układa ci się z kobietami i "ciągle mam pecha", polecam ten film. Napraw siebie, a potem użyj empatii i zrozum jak działa budowanie dobrej relacji. Dobrej, to znaczy takiej, w której kobieta pożąda faceta bardziej. I nie słuchaj kobiet które ci dają "dobre rady" by biegać za kobietą i prosić się na klęczkach o jej względy :D To brednie, one same często nie wiedzą czego chcą, co w filmie dobrze pokazano. Twoim zadaniem jest wiedzieć i prowadzić.

    Z podobnych filmów o tym jak zdobyć kobietę, nie czując presji - a raczej czego nie robić :) polecam "Bedazzled" (Zakręcony), doskonała komedia. Takie pokręcone przeciwieństwo tego co jest w pokazane w "Far from.." :D

  • jedyny_realista ocenił(a) ten film na: 8

    exley upraszczasz nieco. Mężczyźni też potrzebują miłości. Może nie każdy potrafi tę potrzebę ubrać w słowa, ale ogólnie - my, ludzie, potrzebujemy miłości, bo jesteśmy żywi.

    A to, że niektórym duma lub jakieś uprzedzenia nie pozwalają odważyć się by po tą miłość sięgnąć, nie oznacza że faceci nie mają uczuć.

    Samotność boli niezależnie od płci.

  • jedyny_realista Film nakręcony w oparciu o powieść dość dawno już napisaną, lecz, przypuszczalnie (bo jeszcze nie miałem okazji znaleźć nigdzie tej akurat książki Thomasa Hardy,ego w jęz. polskim) -
    jakże bardzo wybiegająca w przyszłość. Może nawet wyprzedzająca naszą teraźniejszość.

    To facetka ma zabiegać o mężczyznę, a NIE odwrotnie.

    Mężczyzna, który zabiega o facetkę (a TYM BARDZIEJ, jeśli zabiega o nią bez wzajemności z jej strony, nawet, jeżeli ów brak wzajemności trwa tylko do pewnego czasu) - PONIŻA SIĘ.
    Przestaje być mężczyzną.
    Traci swą męską dumę, męską godność. Traci charyzmę.
    Staje się "PIESKIEM" płaszczącym się przed facetką po to, by ona "łaskawie" go zechciała po jego usilnych staraniach (a nazywa on to KŁAMLIWIE ..."zdobywaniem" :) :). ...Cóż za ABSURD i okłamywanie samego siebie).

    Zdobywać, to można coś siłą, odwagą: n.p. ogromną górę, warowną twierdzę, itd. ...Ale NIE kobietę.
    Nie raz się też słyszy: "Walcz o tę kobietę"...
    Tylko... z KIM niby ja miałbym "walczyć" o tę kobietę??? Z nią samą???
    No PRZEPRASZAM bardzo, ale to może niech się ona ZDECYDUJE, czy chce mnie ona, czy też nie chce. Czy się jej podobam, czy nie.
    A NIE, żebym ja miał ..."walczyć" o nią z nią samą (czytaj: poniżać się przed nią i nadskakiwać jej, aby ona "łaskawie" mnie zechciała :) ).

    No i... jeśli mężczyzna jest dżentelmenem, to NIE BĘDZIE on przecież walczył z kobietą. :)

    Walczyć o kobietę, to ja OWSZEM - mógłbym. Ale n.p. w następującej sytuacji:
    Ja kocham ją, ona kocha mnie. Ale źli i zbyt surowi rodzice, mający ogromną władzę - wywieźli ją gdzieś HEN daleko i zamknęli w wysokiej wieży za górami, za lasami. .
    I WTEDY, to ja MOGĘ iść i: narażając życie, wykazując się odwagą i siłą, zabijając smoki i inne straszliwe potwory, oraz pokonując różne inne trudy i niebezpieczeństwa tej drogi - walczyć o nią w TAKI sposób (chcąc ją uwolnić). Później: walczyć o nią z wojami będącymi na usługach tegoż władcy-tyrana (ojca tej kobiety), którzy ją więżą i strzegą jej, aby nie uciekła.
    Tak, to ja MOGĘ walczyć, oraz zdobywać twierdze, wieże, itd.
    ALE pod warunkiem, że kobieta ta ZASŁUŻYŁA sobie na to - czyli, że ona TEŻ mnie PRAGNIE w takim samym stopniu, jak ja ją.

    TAKIE właśnie, w TAKICH okolicznościach zdobywanie wieży, i walkę o kobietę - to ja ROZUMIEM.
    W TAKICH, lub PODOBNYCH wypadkach, to mężczyzna właśnie MOŻE się wykazać męstwem.

    Ale NIE, żeby miał on robić z siebie fajfusa latającego za facetką, żałosnego fircyka nadskakującego jej, aby ona go zaakceptowała - i jeszcze, żeby nazywał to "zdobywaniem" :) albo "walką" :).
    Bo TAKIE zachowania (te ostatnie) są zwykłym poniżaniem się. Są ZAPRZECZENIEM męstwa.

    --------------------------

    Mężczyzna, który zna swoją wartość jako mężczyzny - NIE BĘDZIE się tak zachowywał.
    Nawet, gdyby miał być do końca życia sam - to WOLI już to (być sam), niż żeby miał się TAK poniżać.
    W końcu to mężczyznom ma bardziej zależeć??
    Czy może RACZEJ kobietom??
    W końcu to mężczyźnie trudniej wytrzymać bez facetki?? Czy może RACZEJ odwrotnie??

    Tak więc: to do FACETKI należy zrobienie "pierwszego kroku", jak też do niej należy staranie się i zabieganie o mężczyznę.
    Krótko mówiąc :
    To nie mężczyzna ma "zdobywać" facetkę, lecz facetka ma "usidlać" mężczyznę.

    Na Zachodzie jest to już niemal czymś normalnym, że to TAKŻE kobiety podrywają mężczyzn (i to zupełnie obcych mężczyzn), którzy im "wpadną w oko". I to tak EWIDENTNIE ich podrywają (a NIE jakieś tam durne i żałosne: "W taki sposób, żeby jemu się wydawało, że to on mnie podrywa". ...Nie).
    Do podrywania bowiem, NIE jest przecież potrzebna siła mięśni. Potrzebne są tylko:
    - inteligencja (a kobiety przecież wcale NIE SĄ mniej inteligentne od nas. Gdyż inteligencja NIE zależy od płci)
    - i miły charakter.
    Podobnie, jak i do późniejszego zabiegania o tę drugą osobę - też NIE jest potrzebna siła mięśni. Ale, po prostu - zwykłe chęci.
    Zabieganie o tę drugą osobę powinno się odbywać z OBYDWU stron, jeśli OBYDWIE strony są sobą zainteresowane.

    Ale... bo też i na Zachodzie mężczyźni mają więcej szacunku dla samych siebie. I dlatego traktują oni kobiety po partnersku - nie próbują głupio dominować nad kobietą, licząc się z jej zdaniem, ale też i NIE poniżają się przed nią, zabiegając o nią, aby ona "łaskawie" ich zechciała.

    Lecz w ZACOFANEJ obyczajowo Polsce - mężczyźni coraz bardziej dostają się "pod but" facetek.
    One im "stawiają poprzeczkę" swoich wymagań coraz wyżej, a te błazny skaczą tak, jak im one "zagrają".
    ..."Bo przecież inaczej ich nie 'ZDOBĘDZIEMY'. I wtedy kto inny sprzątnie nam je sprzed nosa :( " - płacze jeden z drugim.
    ...ŻAŁOSNE.
    To mają być mężczyźni???
    Szanujący się mężczyzna powie sobie wówczas, oraz zada sobie pytanie:
    "A NIECH sobie ją bierze kto inny.
    W KOŃCU to ja więcej tracę, czy ONA, związując się z tamtym TYLKO dlatego, że to on jej nadskakiwał, że o nią zabiegał, i niczym głupi dureń kwiaty jej przynosił???".

    A czy ona CHOĆ RAZ przyniosła chłopakowi (mężczyźnie) kwiaty???
    Jeśli mężczyzna przynosi facetce kwiaty częściej, niż ona jemu - to mężczyzna taki poniża się przed facetką.

    Facetki mówią, że sobie nas wybierają.
    A w RZECZYWISTOŚCI?
    Wybierają sobie, owszem. Ale ZALEDWIE spośród tych mężczyzn, którzy o nie zabiegają, a NIE spośród tych, którzy im się rzeczywiście podobają :). ...No a później dopiero jak coś, to: "dalejże - rozwodzić się z nim" (z tym pokracznym brzydalem, który o nią zabiegał")... Smutne to.

    Poza tym, nawiązując do przeszłości, TEŻ było niejednokrotnie inaczej:
    CO się stało z tym WSPANIAŁYM mężczyzną, z tym WSPANIAŁYM wojownikiem, który nie zwracając uwagi na najpiękniejsze nawet kobiety, siadał na koń i odjeżdżał w siną dal, niczym nieujarzmiony wicher północy?
    A one? Mogły sobie JEDYNIE o nim pomarzyć, patrząc za nim tęskliwie, jak odjeżdża.
    Jednak też... nie trzeba sięgać aż tak daleko wstecz (do średniowiecza). Bo nawet w przypadku historii znacznie nowszej - było podobnie:

    "Idą, a w słońcu kołysze się stal,
    dziewczęta zerkają zza płota.
    A oczy ich dumnie utkwione są w dal.
    Piechota, ta szara piechota."

    A DZIŚ? CO mamy?
    "Pieski" bez godności GAPIĄ się na te laski na mieście ("wytrzeszczając gały" i tracąc przy tym CAŁKOWICIE swoją męską godność i dumę), które mają ich "GDZIEŚ" i traktują ich "jak powietrze".
    I dzisiaj to one dumnie patrzą w dal.

    No, panowie... ŹLE z Wami.
    Nie mówię, że ze wszystkimi, ale wciąż jeszcze z WIELOMA z nas.
    I CO tu się dziwić, że mówi się o "kryzysie męskości" w dzisiejszych czasach, skoro one (facetki) traktują Was w sposób następujący:
    "Faceci, to słaba płeć. To dodatek do nas - 'pięknych' kobiet, o które oni mają się starać" - a Wy godzicie się na to, jak niewolnicy jacyś??

    OPAMIĘTAJCIE się i pokażcie im, KTO tu rządzi. Bo jak na razie, to ONE rządzą WAMI.
    A Wy jeszcze głupio siebie okłamujecie i usprawiedliwiacie przed samymi sobą, że jest to "zdobywanie". I zachowujecie się tak, jakbyście byli z czymś od nich "gorsi". Jakby mężczyźni byli jakimś "podgatunkiem", lub istotami "niższego rzędu", które to "upośledzone" istoty MAJĄ zabiegać o "WSPANIAŁE" kobiety.

    Zacznijcie wreszcie i WY mieć wymagania i STAWIAĆ IM te wymagania.
    MAŁO tego: Nie tylko powinniście zacząć wobec nich stawiać te wymagania, ale w dodatku te wymagania Wasze mają być WIĘKSZE od wymagań, które stawiają kobiety nam.
    Wtedy, zażegnany zostanie kryzys męskości.
    NAJWYŻSZA już pora, by to o mężczyznach zaczęto mówić, że są wymagający.
    Bo jak na razie, to stale słyszy się, że facetki są wymagające wobec nas, a Wy robicie z siebie żałosnych DURNI i PAJACÓW BEZ godności, próbując tym ich wymaganiom sprostać (jakby to Wam bardziej zależało).
    To Wy, Panowie, macie być wymagający.

    ------------

    No i... NIE SZTUKĄ jest umieć podejść do zupełnie obcej kobiety n.p. gdzieś na na mieście, która nam się spodoba, i umówić się z nią na kawę, czy na drink. ...Bo tyle, to niemal każdy byle wiejski ćwok, byle fajfus, też potrafi :). SZTUKĄ jest umieć zrobić TAK (umieć być takim mężczyzną), aby ta, która podoba nam się NAJBARDZIEJ, ta, którą uważamy za NAJBARDZIEJ piękną i NAJBARDZIEJ seksowną - abyśmy to my jej spodobali do tego stopnia, że to ona będzie gotowa przełamać GŁUPIE i NICZYM NIEUZASADNIONE schematy społeczno-obyczajowe, i że to ONA NAS poderwie. Tak EWIDENTNIE poderwie. ...Jeśli mężczyzna jest ambitny, to będzie dążył właśnie do takiego - wyższego stopnia, wyższego etapu rozwoju, jeśli chodzi o relacje damsko-męskie, a NIE BĘDZIE zadowalał się gonieniem za facetką "z wywieszonym śliniącym się ozorkiem" i poniżaniem się przed nią :).
    ...Mężczyzna, który zabiega o kobietę - musi być albo BARDZO zdesperowany, albo musi w ogóle NIE MIEĆ szacunku dla samego siebie. A jeśli mężczyzna nie szanuje samego siebie, to baba go tym bardziej NIE będzie szanowała. No, a czy będzie ona potrafiła kochać kogoś, kogo nie będzie nawet szanować??

  • tomekkaj debil

  • Ewellajna_filmweb Oto facetka, która ma tyle samo "racji" ;), co "kultury" ;),
    oraz, co "znajomości" ;) ortografii, którą wykazała się ona w innym komentarzu
    (takiej "znajomości" ;), że nawet dzieci w podstawówce wstydziły by się takowej. Bo, nawet one takich "byków" nie sadzą :) ).

    Każdy więc przyzna, że poniżającą dla mnie byłaby dalsza rozmowa z kimś takim. :)

  • tomekkaj jestem nauczycielką języka polskiego w podstawówce i nie zrobiłam ani jednego błędu ortograficznego, ślepy kogucie

  • Ewellajna_filmweb To tym bardziej WSTYD dla tej pani.
    Proszę bardzo, OTO tekst napisany przez nauczycielkę, a w dodatku, przez nauczycielkę języka polskiego :) :


    Ewellajna_filmweb
    w odpowiedzi na post: tomekkaj | 7 dni temu

    "to testosteron chłopie sprawia że facet ma usilne pragnienie zdobycia danej kobiety.No poprostu tak Ona mu się podoba, tak mu serducho wali i powiększają się różne narządy a główka i wyobraznia zaczynają działać że poprostu On musi ją zdobyć, tacy ,co tylko robią to "dla łóżka" to bezuczuciowe samce (a nie meżczyzni), ale tacy którzy się potem zakochują i pragną z tą kobietą tworzyć związek to huhu ...marzenie-prawdziwi mężczyzni....a kobieta jak już zostanie zdobyta i owładnięta przez faceta jego miłością, to potem odzwiędzcza się ogromnym poświęceniem dla związku, rodzi mu dzieci itp .Więc wogóle niewiem o jakim poniżaniu Ty dziecko mówisz.Prawdziwy facet zdobywa ,hormony mu świdrują a jak już ma związek to te jego hormony nieco opadają i wtedy niekiedy pokazuje swoje prawdziwe oblicze męskości(często,gęsto poniżanie kobiety i tym podobne), no i dobrze, dogryzamy sobie tak jak jest zapisane w naszej naturze, kobieta inaczej, facet inaczej, co by było jakbyśmy byli tacy sami?wole sobie tego nie wyobrażać.A taka moja mała porada do Ciebie:zbadaj sobie poziom hormonów tych męskich i rzeńskich jednocześnie.pozdro"

    ...KTO ją zatrudnił w tej szkole??? :o :)

  • tomekkaj tak,jest jeden błąd, i widzę gdzie.Jeden błąd ortograficzny zdarza się najlepszej nauczycielce.
    A jeśli Ci dziecko chodzi o taki wyraz jak np '''odzwiędzcza"-który napisałam, to to nie jest błąd ortograficzny tylko szybkie, byle jakie pisanie na klawiaturze, poprzekręcanie literek(a jeśli tego nie rozumiesz tzn że jesteś ułomny).Więc się nie czepiaj i nie próbuj być inteligentny bo Ci to coś nie wychodzi.

  • Ewellajna_filmweb Błędów jest WIĘCEJ. I to JAKICH!
    ...Żeby słowo "żeńskich" pisać przez "rz"???... :) ))))))))))))))))))))))))))))))))

  • Ewellajna_filmweb DEBILKA.

  • Ewellajna_filmweb SKRAJNA DEBILKA, która na dodatek mądrego człowieka nazywa debilem.
    ...Nauczycielka... :)
    DNO moralno-intelektualno-kulturalne.
    Słoma z d...y CAŁYMI TONAMI się sypie, a z mordy cieknie cuchnący szlam.

    ...I co, przyjemnie? WIEŚNIARO??? :)

  • kamila05 ocenił(a) ten film na: 7

    tomekkaj Serio? Czy już naprawdę nie można spotkać rozmowy gdzie jeden człowiek drugiego nie próbuje poniżyć albo obrazić, jeśli występuje odmienność zdań? Albo chociaż takiej, gdzie ktoś na głupią zaczepkę odpowiada kulturalnie i z klasą?

  • kamila05 Racja. Nie powinienem odpowiadać podobnym tonem.
    ...Przepraszam.

  • reggy7 ocenił(a) ten film na: 5

    tomekkaj "A czy ona CHOĆ RAZ przyniosła chłopakowi (mężczyźnie) kwiaty???
    Jeśli mężczyzna przynosi facetce kwiaty częściej, niż ona jemu - to mężczyzna taki poniża się przed facetką." - Matko boska przenajświętsza...O.o

    "Mężczyzna, który zabiega o kobietę - musi być albo BARDZO zdesperowany, albo musi w ogóle NIE MIEĆ szacunku dla samego siebie." - To też ciekawe...

  • Maddie_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    jedyny_realista Zgodzę się z wypowiedzią. Kobieta może szaleć na punkcie faceta, który będzie jej słodził, ale pokocha tego, który tak naprawdę o nią nie zabiega :)

  • Maddie_filmweb ale czy nie działa to także w drugą stronę. Możemy dyskutować o sposobach uwodzenia, grach damsko-męskich, o wszystkim tym czego kobiety oczekują od facetów, a faceci od kobiet, ale zawsze dojdziemy do tego samego wniosku - tak świat i my zostaliśmy ukształtowani...inna sprawa, to trafić kosą na kamień ;) W filmie z jednej strony Gabriel rzeczywiście wiedział co robi, świadczy o tym choćby scena, gdy każe do siebie przyjechać i przeprosić (żebrak nie wybrzydza) i był w tym konsekwentny...z drugiej strony mam wrażenie, że był zbyt szlachetny i w zasadzie nie potrafił zawalczyć o kobietę, (co wprawdzie nie przełożyło się na efekt finalny, ale droga do niego była dłuższa:). "nigdy nie pytasz" - mam wrażenie, że tu tkwi sedno - odważ się zapytać, odważ się wysłać walentynkę (tak wiem zapytał za pierwszym razem, ale chyba sam zdał sobie sprawę z tego, że popełnił lekki falstart, więc to się nie liczy ;)

  • Maddie_filmweb raczej nie bo mu nie będzie zależało, żeby się z nią ożenić. Jakie głupoty ludzie wypisują, płakać się chce (ze śmiechu :)))

  • jedyny_realista ożeń się ze mną!

  • jedyny_realista ocenił(a) ten film na: 8

    sapphireeyed Ale Cię nie znam i nie wiem czy będziesz dobrą żoną :D

  • jedyny_realista przez ten post bardzo chciałabym obejrzeć ten film :)

  • Freedzia369 ocenił(a) ten film na: 8

    jedyny_realista Ależ Gabriel o nią zabiegał, cały czas... Gdyby tego nie robił, jak większość mężczyzn, po odrzuceniu jego względów ulotnił by się. Wciąż pokazywał jej że mu zależy, tylko już nie bezpośrednio, a dbając o nią. Ona też to widziała i dlatego kochała go z wzajemnością. Smutne było to że kobieca duma (która faktycznie jest silna u większości kobiet) nie pozwalała Bathshebie tak długo na okazanie że docenia starania i kocha Gabriela.

  • jedyny_realista ocenił(a) ten film na: 8

    Freedzia369 Ale to tylko film :D W rzeczywistości tacy silni mężczyźni są po prostu praktyczni i raczej, każdy by się po prostu ulotnił, bez względu na urodę czy bogactwo panny. Człowiek który ceni czas swojego życia, nie będzie go marnował na niezdecydowane kobiety. W takich sidłach kobiecego uroku, karmieni fałszywą nadzieją, zostają czekając na zainteresowanie głównie faceci mało wartościowi, o niskim mniemaniu o sobie. Facet który ma zdrową samoocenę myśli w kategoriach obfitości - zgodnie z zasadą "tego kwiatu pół światu". Inna sprawa, że spotkać pannę która jest jednocześnie ładna, ma zdrową samoocenę, skromność i względną równowagę emocjonalną, to naprawdę rzadki przypadek :D

  • Freedzia369 ocenił(a) ten film na: 8

    jedyny_realista Odpowiedziałam na Twój komentarz pod względem filmu, ponieważ relacje damsko-męskie to zbyt obszerny temat aby zmieścić go w komentarzach na Filmwebie. Każda historia jest inna, ludzie są inni. Wskazałam jedynie że same starania mogą zostać odrzucone przez kobietę, bo starać się na początku potrafi każdy, a właśnie to co dzieje się po takim odrzuceniu często ukazuje prawdziwe oblicze drugiej osoby, to czy kochała naprawdę, czy nie.

  • jedyny_realista Myślenie w kategorii obfitości - co to za termin??? ;-)))
    Czyli rozumiem, że to np. facet, który chodzi na dziwki, bo tam jest obficie, tak?
    W tym wszystkim co piszesz zapominasz o tym co jest najważniejsze - o miłości. Zupełnie o niej nie wspominasz. Traktujesz budowanie relacji damsko męskich jako jakieś zadanie, cel i wyzwanie. A to miłość sprawia, że życie jest wartościowe, to początek i koniec. Osoby, które kochają myślą w kategoriach obfitości ale....nie dla siebie tylko dla innych. Chcą najpierw najlepiej dla drugiej osoby. Tacy ludzie to ludzie sukcesu - bo sukcesem jest wykształtować sobie taką postawę. A nie być pewny siebie i łazić po świecie z poker facem, żeby intrygować wszystkie laski :DD

  • jedyny_realista Nie u kobiety, ale ogólnie u człowieka emocja pojawia się przed racjonalną myślą. LUDZIE najczęściej racjonalizują swoje popędy, potrzeby, emocje. Emocja wskazuje ogólny cel, rozum toruje ku niemu drogę. Pozdrawiam.

  • l_lipnicka ocenił(a) ten film na: 10

    jedyny_realista Gabriel akurat nie jest dobrym przykładem podrywacza, raczej jest wzorem na "chodził, chodził i wychodził"

  • jedyny_realista Niby przekonujący wykład, brzmiący logicznie, ładnie opowiedziane za i przeciw, dobrze przekalkulowane wartości którymi rzekomo kierują się kobiety porozkminiane i porozkładane na czynniki pierwsze, natomiast mnie nie przekonał. Moim zdaniem siły i emocje będące w człowieku są o wiele bardziej złożone i dzięki temu trudne do przewidzenia co sprawia że życie jest naprawdę ciekawe. Ludzie kalkulujący, kombinujący i zachowujący się jakby popołykali wszystkie rozumy budzą moją niechęć.

  • jedyny_realista Chce sie tych , którzy sa wyzwaniem ,ale madrych tez sie chce takiego miksa i jak jest jeszcze przystojny to dopiero jest oki.takiego na posyłki to wiesz,takich zawsze jest pełno dokoła.Ps tych trudnych tez niekoniecznie sie kocha ,ale traktuje jako wyzwanie do zdobycia.

  • jedyny_realista No kurcze, większych bzdur dawno nie czytałam. To przypominam forum o filmie a nie studium przypadków, czego chcesz dowieść. Wielkim psychologiem na pewno nie będziesz, a Freuda może odłóż na dobry, długi czas bo widać nie pomaga. Bardzo seksistowski komentarz, który do prawdy ma się pewnie tak jak ty do zdrowego rozsądku, logiki i męskości o których tyle trąbisz. wszyscy popełniają błędy, na pewno nie tylko takie jak główna bohaterka, choć nie przeczę że ona to tępa dzida była.
    Takie pier*olenie kotka za pomocą młotka zostaw, bo serio komentarz przejawia pseudo inteligentny bełkot. Mało widać znasz kobiet, bto ale co się dziwić po takiej gadce jaką odwalasz. Kobiety, tak samo jak mężczyźni są różne. Mamy inne zainteresowania i inne typy mężczyzn nas kręcą i inne rzeczy o których można książkami wspominać, ale co ty możesz o tym wiedzieć.
    Kara i nagroda, jak psa. Jak psa to może kiedyś jakaś kobieta cię potraktuje to może się nauczysz i to być może będzie twoje pierwsze spotkanie z płcią przeciwną.
    I powtórzę jeszcze raz, jakby wcześniej nie dotarło. Freuda zostaw, z niego się korzysta ale w 10%, a nie jak ślepy bez kija po całości.

  • jedyny_realista Masz dar pisania komedii.

  • gosu1985 ocenił(a) ten film na: 7

    jedyny_realista Ona nie miala urojonego poczucia wartosci? Byla rozwydrzona, przyklad jak pyta o opinie po czym wali focha jak uslyszala nie to co chciala. Nie wiem kompletnie co oni w niej widzieli, rozkapryszona bladz nic poza tym.

  • gosu1985 Wow :p

  • jedyny_realista Bardzo trafnie i mądrze napisane zgadzam się w 100%, szkoda że większość mężczyzn tego nie rozumie i zachowują się jak chłopcy nie rozumieją potrzeb kobiet. Kobieta potrzebuje być prowadzona i trochę zdominowana ale mądry sposób przez partnera aby się czuła bezpiecznie jak z facetem nie baranem