czyli zasadniczo pobieżnie przepisanie orkiestrowego Mother aranofsky'ego na dziecięce pianinko i skrzypce, albo - idąc dalej tym tokiem rozumowania, ale zmieniając kategorię z muzyki na architekturę - przearanżowanie majestatycznej katedry gotyckiej w miniaturową konstrukcję drewnianą.
jak dla mnie super.
w...
i nie dało się utożsamić z główną bohaterką, bo była dziwna i nawet matki z depresją tak nie mają. I znowu to demonizowanie macierzyństwa. Bo musi być albo instagramowo, albo depresyjnie, nie ma nic pomiędzy, takiej normalności. I tego, że wzloty i upadki w rodzicielstwie to właśnie normalność, a nie od razu szpital...
więcejFilm niestety rozczarował mnie. byłam przygotowana na przekrój transformacji pary w rodziców i idące z tym problemy. Problemy psychiczne głównej bohaterki, bardzo dla mnie zrozumiałe, ukazane w dość w chaotyczny sposób. Ciężko ogląda się ten film, jakoś tak wlecze się. Niekiedy ma się wrażenie że to film Hitchcocka, a...
więcejJeżeli miał uwrażliwić na problem depresji poporodowej i braku porozumienia w związku, to nie jest to udany projekt. Film skupia się na szokujących obrazach i ekstremalnie destrukcyjnych zachowaniach, które mogą prowadzić do fałszywych wyobrażeń na temat tej choroby. Taki sposób narracji sprawia, że bohaterka jest...
Artystka ma prawo mówić o czuciu się źle bez używania nowomodnej terminologii, ale co właściwie, pomijając tę powtarzaną w kółko deklarację, artystka tu powiedziała? Poza pożyteczną skądinąd poradą, żeby nie wychodzić za mąż za psiarza stupkarza, jest tu tylko rozlazłe czterogodzinne je ne sais quoi. Za długo trwało to...
więcejWspomnienie przyjemności i beztroski, jak w dzieciństwie. Wątek dziecka jest tu symboliczny - to tęsknota za takim błogim życiem. Nie da się już jednak być dzieckiem i kiedy stajesz wobec brutalności, trudów, nudzie i bezsensowności codziennego życia - cierpisz. Ważne więc, żeby człowiek nauczył się walczyć z...