Nieuczciwy.

Fabuła, zwłaszcza na tak ważny temat, wszak w tamtym rejonie świata ludzie giną z błahszych powodów, powinna być dobrze skonstruowana i przemyślana. Tutaj zaś wiele rzeczy "idzie" na siłę. Mało wiarygodna historia i do bólu poprawna politycznie - proszę sobie wyobrazić ten film, ale z odwróconymi stronami.
Kto zna historię Libanu i jego dzień dzisiejszy, będzie zirytowany.

3
  • Mądry wpis.

    • Obejrzałem, ale zirytowany nie jestem. Może Panowie mi napiszą, dlaczego powinienem. Za dobrze historii tego kraju nie znam, ani jego obecnych realiów (nigdy tam nie byłem) – mam jedynie ogólny zarys. Potraktowałem ten film jako opowieść o dwóch facetach, którzy pomimo swoich racji, w obliczu medialnego i politycznego obłędu, ostatecznie idą po rozum do głowy, załatwiają sprawę między sobą i chociaż ręki sobie nie podają (to byłoby dopiero klęska), to jednak zaczynają się lepiej rozumieć i szanować. Wygląda na to, że w przyszłości się nie pozabijają. Czy właśnie nie o to chodzi? Zrozumieć się i uszanować na tyle, żeby się nie pozabijać? To chyba jeden z zaledwie dwóch możliwych sposobów na osiągnięcie pokoju w tym regionie - drugim jest całkowita eksterminacja przeciwników, ale przy takich podziałach, jakie tam teraz są, to po wszystkim chyba niewielu pozostało by przy życiu…

  • Nieuczciwy, to jest Twój wpis i insynuacje "co by było gdyby". Historia jest pokazana taka, a Ty zmieniasz sobie scenariusz i odwracasz jakieś role i sytuacje.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: