W kolejnej części "Śmiertelnej gorączki" zabójczy wirus wydostaje się z lasu i atakuje młodzież bawiącą się podczas balu maturalnego w jednej z pobliskich szkół.
Faktem jest, że sequele zazwyczaj są do bani, jednak nie zawsze i właściwie to nie ma powodu, aby były gorsze. Tym bardziej dziwi mnie podejście twórców takich kontynuacji, którzy porywają się motyką na słońce i kręcą filmy, które od samego początku powstawania nie mają szans choćby nie zaszkodzić oryginałowi....