Żył sobie car Jeriemiej. Pewnego razu wyruszył pieszo w długą podróż, aby opisać całe swoje państwo. Kiedy nachylił się nad studnią, aby się napić, pochwycił go podwodny król Dziw-Dziwadło. Za uwolnienie cara zażądał tego, czego Jeremiej nie spodziewał się mieć w swym carstwie. Car zgodził się na żądanie, nie wiedząc jeszcze, że w czasie jego nieobecności caryca powiła mu syna.
Oceniając "Varvaru-krasu, dlinnuju kosu" traktuję ją jak bajkę oczywiście. Kilka razy miałem ochotę przewinąć, kilka razy coś mnie zaciekawiło. Jako film- nie polecam, chyba że do nauki języka. Bajkę - dziecku - jeśli bym miał- puściłbym i razem z nim obejrzał.
Bajka dynamiczna, chwilami trzymająca w napięciu. Jest...