Pochodząca z mieszczańskiego domu Joey przedstawia swoim bliskim czarnoskórego narzeczonego - Johna (Sidney Poitier), czym wprawia ich w duże zakłopotanie. Rodzice, którzy wydawali się ludźmi o liberalnych poglądach, nie chcą zaakceptować przyszłego męża córki. Film podejmuje temat uprzedzeń rasowych i jest reakcją na obywatelskie ruchy czarnych, jakie miały miejsce w latach sześćdziesiątych. Scenariusz filmu został uhonorowany Oscarem. Drugą statuetkę otrzymała Katharine Hepburn.
Są takie filmy, które ogląda się wyśmienicie, nawet jeśli wiesz że fabuła nie ma sensu. Bo obsada, dialogi, scenografia itp. Tak jest i tu. Aktorsko to jest "dyszka". Dodatkowego smaczku daje związek Tracy`ego z Hepburn. Jestem przekonany że ich spojrzenia w scenie finałowej nie są grane. Poitier to jedna wielka...
Bardzo dobra pierwsza połowa, gdzie wnioski nie są podane na tacy, ale wynikają z błyskotliwych, niejednoznacznych obserwacji i epizodów. Niestety, wraz z przyjazdem rodziców narzeczonego film zamiast się rozwijać, utyka w patetycznych puerorach, wygłaszanych przez bohaterów, kiedy to każdy ODBYWA ROZMOWĘ z każdym....
mistrzowskie trio, w szczególności kreacja Pani Hepburn (aktorka wszechczasów), film jako słodko-gorzka pigułka na okoliczność społecznej obyczajowości tamtych lat...no i nieodżałowany Spencer,eh...taka rola w tak zaawansowanym stadium choroby, niesamowite...
ogromny żal, iż "pozostają" nam jedynie na celuloidzie choć...
WOW! Jak oni to zagrali! Praktycznie nie było słabego ogniwa, no może państwo Prentice. Spencer Tracy genialnie. To niepewne wodzenie wzrokiem gdy dowiaduje się o małżeństwie, coś cudownego. Zdecydowanie jego najlepsza rola. Katharine Hepburn nawet gdy była w tle nie dawał zapomnieć kto jest najlepszą aktorką...