"Bitch Slap" to nowy film Ricka Jacobsona, autora takich przebojów kina klasy B jak "Krwawa pięść VI: Poziom zero" czy "Kryptonim Niszczyciel". W najnowszym filmie odwołuje się do estetyki kina exploitation z lat 60. i 70. ubiegłego stulecia. Bohaterkami są niedające sobie w kaszę dmuchać twarde dziewczyny, które mają wielki plan, jeszcze większe piersi i super wielkie karabiny.
Film trzyma dobry poziom. To kino klasy B, i jeżeli zdajemy sobie z tego sprawę i na taki film się
nastawiliśmy, to będziemy ukontentowani. Obraz odrobinę lepszy od Maczety. Jeżeli Ci się spodobał
to polecam Striptizerki Zombie :)
Niie wiem jak mógł się pojawić komentarz poniżej "męskie kino" czy "najlepszy film EVER" -.-
Przecież ten film był tak głupi, że w 30% filmu połapałem się, że film będzie strasznym dnem... zostało pytanie czy tracić te obejrzane minuty mojego życia, ale ciągle miać nadzieję, że jak dooglądam film to nie będę żałować....
Sin City + Grindhpuse + Porno + Spiryt = Bitch Slap
Jeśli podobały wam się te filmy to możecie zobaczyc Bitch Slap który jest zlepkiem róznych dzieł. To bardzo tani i głupi film ale z fajnymi laskami.
Co tam robił Kevin Sorbo - pieniędzy brak.
Ogólnie film jeśli chodzi o budżet ( znikomy ) to niezły ale po...
Można tu znaleźć nawiązania do wielu filmów. Kojarzycie Keysera Soze?
Jest trochę humoru, głównie bezpruderyjnego. Jednak wydłużone w nieskończoność sceny, nazwijmy to, walki, wprowadzają uciążliwą nudę.
Panie z krągłościami, zabawa konwencją i "zaskakujące" zakończenie. Efekt średni, bo zabrakło kreatywności.