Osiemnastoletnia Juliete Hardy jest sierotą. Piękną dziewczynę przyjęło na wychowanie bezdzietne, starzejące się małżeństwo. Juliete pracuje w modnym kurorcie Saint-Tropez. Interesuje się nią 40-letni Eric Carradine, bogaty właściciel jachtu. Dziewczyna niewiele sobie robi z jego propozycji luksusowego życia. Podkochuje się natomiast w... czytaj dalej
Czy film się zestarzał? W pewnym sensie tak – jego fabuła bywa prosta, a część scen może dziś wydawać się naiwna lub melodramatyczna. To, co w latach 50. uchodziło za prowokacyjne, współczesnego widza raczej już nie szokuje. Mimo to film nie traci całkowicie swojej siły, bo jego zasadniczy temat pozostaje zaskakująco...
więcej... i zapewne dlatego co poniektórzy podnoszą jego rangę do "klasyki gatunku", do której mu
bardzo daleko. Obejrzałam "I Bóg..." ze względu na lekturę "Wielkiego kina (...)" Jana
Lewandowskiego, który winduje obraz jako jeden ze 150ciu produkcji, które "musisz" zobaczyć.
Kierując się rekomendacją jednego z...
Mam wrażenie, że postać Juliette jest wyobrażeniem mężczyzny o kobiecie. Postać odgrywana przez B.B. jest zarazem piękna, jak i niebezpieczna, niczym syrena, która uwodzi marynarza, co w konsekwencji prowadzi do jego zguby. Juliette jest jednocześnie naturalna i naiwna, targana przez dziwne żądze, których nie jest w...
więcejJedynym powodem dla którego ten film nie jest gniotem jest rola Brigitte Bardot. Chyba dla Bardotki cały film został nakręcony. Bo cały czas wychodzi podczas seansu, słabość scenariusza i tylko Brigitte ratuje to dzieło przed całkowitym zapomnieniem. Przecież podobnych filmów stworzono zapewne mnóstwo.