Film płaszcza i szpady: dwaj bracia rywalizują o względy tej samej kobiety, rozstrzygnięcie sporu przychodzi podczas wojny krymskiej, w czasie fatalnej szarży u stóp Balaklavy, która zmasakrowała 27. pułk królewskich lansjerów.
Sorry Max, ale podkład pod tytułową szarżę mogłeś zrobić lepszy, taki w stylu "Parade of Charioteers". Poza tym ta scena ma wszystko, jest widowiskowa, świetnie skadrowana i jak na lata trzydzieste dość brutalna. Zresztą już wcześniejsze sceny batalistyczne zapowiadały zresztą coś podobnego. Gorzej z fabułą, bo nie...
Film na pewno warty obejrzenia choćby dla słynnej sceny szrży, która mimo, że została wykonanana 32 lata wcześniej niż w filmie Tonego Richardsona, to w moim przekonaniu została zrobiona zdecydowanie lepiej. Na plus mozna zaliczyć role Errola Flynna i Patricka Knowlesa, którzy wypadli bardzo wyraziście jako bracia...