Nikodem Dyzma - pracownik małej firmy pogrzebowej i niezrównany mówca pogrzebowy nie ma wielkich oczekiwań wobec życia. Chce po prostu zarobić sobie dodatkowych parę groszy np. na lodówkę. Okazja trafia się sama w postaci przypadkiem zdobytego zaproszenia na koktajl dyplomatyczny. Z pozoru drobny incydent w czasie tegoż koktajlu stanie się punktem zwrotnym w karierze mistrza ceremonii pogrzebowych.
Może to porównanie wyda się Wam niewłaściwe, ale chodzi mi o skalę. Cezary Pazura mierzył się z legendą - Romanem Wilhelmim. I nie skopiował, ani nie przerysował jego bohatera tylko stworzył go na nowo. Po swojemu. I to znakomicie!
Myślę, że dokładnie na tej zasadzie postąpił Ledger, gdy stanął na planie "Mrocznego...