Z tego co pamiętam w filmie główną aktorką była dziennikarka która pojechała na jakąś wieś. Były sceny w kościele (rozmowa z księdzem, trumna).
Scena końcowa odbywała się w jakiejś szopie, gdzie był egzorcyzm, latało wszystko itp.
Ta aktorka chyba była słabej wiary a jeden z jej rodziców nie żył.
Ktoś wie?
Jak przypomnę sobie coś jeszcze to napisze.