Szukam "filmu o ręce", w którym zdawało się mi, że grała Pani Starostecka, ale w jej filmografii nie ma.
Teatr telewizji z około przełomu 1970/80. Klimat jakby Carmilla z 1980 od J. Kondratiuka. Kiedy Kobry były już bardziej dreszczowcami niż gadaną sensacją. Główna bohaterka pod opieką rodziny, przykuta do łóżka, boi się nieznanego zabójcy, którego jest w stanie poznać po ręce. Możliwe, że bohaterka nie mówi i słychać jej myśli, jako wybijające się nad wszystko. Nagrane bardzo głośno. Jako paniczny szept bohaterki. Przesadny i irytujący chyba przez niską jakość nagrania.