Maska szatana
Psychoza
Podglądacz
Top kina grozy - lata 60.
Lista klasyczna 10 tytułów
Czas na listę moich ulubionych filmów grozy lat 60.
. KOLEJNOŚĆ JAK ZWYKLE LOSOWA
Film w reżyserii Mario Bavy. Był to niezły klasyczny straszak z genialnym wykorzystaniem światła i cienia oraz świetną atmosferą. To naprawdę ekscytujące zobaczyć, jak tak skuteczne efekty wizualne zostały osiągnięte przy ograniczonych środkach w filmie, który naprawdę jest inspirującym gotyckim klejnotem. Oczywiście film się trochę zestarzał i już nie straszy, tak jak pewnie twórcy by tego chcieli, a sama muzyka przypomina nam, że to produkcja z zeszłej epoki, ale ma to swój urok.
To naprawdę niesamowity i obowiązkowy do obejrzenia film. Ujęcia, historia, napięcie, niesamowite efekty dźwiękowe sprawiają, że jest to świetna produkcja. Nie jest zbyt przerażający, ale bardzo interesujący i zdecydowanie utrzymuje naszą uwagę przez cały czas. Ma również szokujące zwroty akcji z Normanem Batesem i naszą "główną" bohaterką.
Przełomowy film w historii kina voyeurystycznego, oferujący przerażające spojrzenie na psychikę mordercy, a wszystko to opakowane w efektowne, dramatyczne oświetlenie, które potęguje jego niepokojący urok.
Ptaki
1963
Film ten ukazuje wszystkie mocne strony Hitchcocka. Imponujące jest to, jak w tym filmie wszystkie ujęcia są idealnie skomponowane i wykonane, a reżyser używa kamery tylko wtedy, gdy potrzebuje zbudować napięcie. Kolejną zaletą tego filmu jest scenariusz. Postacie i ich wzajemne relacje należą do najciekawszych w całej filmografii Hitchcocka, a większość dialogów jest również świetnie napisana. Film "Ptaki” pokazuje Hitchcocka u szczytu kariery i podkreśla wszystkie jego najmocniejsze strony jako reżysera.
Pierwsza adaptacja filmowa powieści "Jestem legendą”, zawdzięcza swoją świetność grze aktorskiej Vincenta Price'a. Pomimo boleśnie niskiego budżetu, który często skutkuje licznymi momentami niezamierzonej komedii. Filmowi udaje się stworzyć agresywnie przygnębiający koszmar, czerpiąc wszystko, co było głębokie i bolesne w tekście źródłowym, i przedstawiając to jako niskobudżetowy, ale sugestywny i ponury obraz.
Koszmarna opowieść o tym, do czego ludzie są gotowi się posunąć, aby przetrwać, oraz o tęsknocie za powrotem do człowieczeństwa. Film "Onibaba” jest niewielki pod względem skali, ale zapiera dech w piersiach swoim kinowym rozmachem. Za jakiś czas sobie go odświeżę.
Chociaż nie jest to może najlepszy moment w karierze Lee jako legendarnego hrabiego Drakuli, ta kontynuacja dobrze sprawdza się jako uzupełnienie pierwszej części i przedstawia wampira jako bardziej dziką istotę niż kiedykolwiek wcześniej.
Film, któremu zawdzięczamy współczesne zombie w popkulturze. Wiekopomne dzieło Georga A. Romero i mój ulubiony film lat 60. obok kolejnej pozycji.
To jeden z najbardziej przerażających filmów, jakie kiedykolwiek widziałam. Podczas pierwszego oglądania czułam niepokój, a fabuła była fascynująca i przerażająca zarazem. Klasyk, który powinni obejrzeć wszyscy fani horrorów. Świetne role, zwłaszcza Mii Farrow i Ruth Gordon.
To kolejny z tych filmów, które sprawiają, że moje dziwne i szalone ja czuje się trochę normalnie. Reżyseria jest spoko, a dziwny styl wizualny wydaje się bardzo dziwny, ale sprawdza się w tego rodzaju historii. Jack Hill najlepiej radzi sobie nie z reżyserią, ale z pisaniem. Naprawdę sprawia, że łączymy się i sympatyzujemy z tą dziwną rodziną dziwaków. Lon Chaney Jr. był dobry, ale daleko mu tu do jego innych ról. Jill Banner i Beverly Washburn były fenomenalne i nie wiem, jakim cudem nie były gwiazdami filmowymi w latach 60. i 70.. Jest też młodziutki Sid Haig! Ścieżka dźwiękowa była zaskakująco dobra, biorąc pod uwagę, że pochodzi od Ronalda Steina, o którym nigdy wcześniej nie słyszałam.