Nie było aż tak źle, no ale dobrze nie jest. Lepsze to niż całe to Prawda czy Wyzwanie, ale wciąż jest to film, który mając nawet nie najgorszy potencjał robi wszystko, by go spartolić. Nawet ciekawe wątki poszczególnych bohaterów prowadzone są w taki sposób, by wprowadzić albo durną, wtórną, pustą rozrywkę jak z taniego horroru albo jakiś melodramatyczny szajs, który to ma nas niby poruszyć. W zakończeniu głowa aż boli od twistów, niestety każdy kolejny jest coraz gorszy i to wszystko jakoś tak średnio się trzyma kupy. Aktorsko - drewno, humor niestety też przypominający te najdurniejsze komedyjki sprzed wielu lat. A jednak jakimś cudem początek się całkiem klei i z całą tą swoją głupkowatością (może dlatego, że mimo wszystko film nie stara się być tak do końca na poważnie) seans upływa względnie... bezpiecznie. To druga połowa, a szczególnie zakończenie psują wszystko, co udało się wypracować.