Coco
Zwierzogród
Epoka lodowcowa
Moje ulubione animacje
Lista rankingowa 10 tytułów
1
Coco
2017
Perfekto - tu nie mogło być innej oceny. Zdecydowanie najlepszy film w historii Diseya i Pixara. Wszystko jest tu tak jak powinno być. Jest mega wzruszający, każdy jest wstanie uronić łezkę w conajmniej dwóch scenach. Kompletne arcydzieło bez minusów z samymi plusami. Zdecydowanie pozycja obowiązkowa.
Perfekto - musiałem, zrobić sobie rewatch przed jutrzejszą dwójką. W sumie też dlatego, że nie miałem tego wcześniej ocenionego, a oceniam na gorąco po obejrzeniu, a nie po latach. Zdecydowanie najwyższa półka Disneya. Obok "Coco" najlepsza animacja w historii wytwórni (moje zdanie). Jest to obowiązkowa pozycja dla każdego. Film w moim mniemaniu bez wad. Jak oglądałem w 2018 za dzieciaka to twist jakiś tam miałem. Nawet na to, że oglądałem po raz 5 to i tak oglądałem z olbrzymią przyjemnością. Dodatkowo, za każdym razem odkrywam nowe detale, które wcześniej mi umknęły od drobnych żartów po świetnie zbudowany świat. Ścieżka dźwiękowa i animacja są wprost oszałamiające, a postacie pozostają w pamięci długo po seansie. To film, do którego chce się wracać, bo za każdym razem daje tyle samo radości i emocji.
Perfekto, najlepsza część sagi
Perfekto, tu nie ma co zbędnie pierdolić. I love it. ,,Na ozyrysa i na apisa". Najlepsza część, bajka dzieciństwa. ❤️❤️❤️
Perfekto - dawać mi tego więcej. Może nie jest to film roku 2018, ale animacja już zdecydowanie tak. Film 2h a mi wciąż mało. Jeden z lepszych styli animacji jaki widziałem. Czego więcej trzeba od filmu tego pokroju? Nic! Ale i tak Homecoming jak dla mnie lepszy. Fabuła, historia, dialogi i relacje między postaciami (coś boskiego).
Perfekto
Perfekto - tyle powiem. Miło powspominać stare czasy. Te produkcje sprawiają, że czuć wakacje pełną gębą.
Zajebisty (9+) - moja ulubiona część ze wszystkich, a kiedyś dawałem nawet dyszkę z plusem. Jest to najbardziej wzruszająca produkcja ze wszystkich czterech, a w ostatniej scenie nawet łezka mi polecaiała. W sumie nawet po filmie pozostaje taka dołująca faza jeśliby powspominać w myślach. Filmy może i nie skupiają się na relacji Buzza z Chudym, ale i nie trzeba, bo nawet przy tak krótkim czasie ekranowym czuć między nimi braterską miłość. Fabuła tego utworu została dopracowana do najmniejszych detali. Tempo akcji jest poprawne i nie mam większych uwaga, bo ani nie z@pierdala, ani się nie ślimaczy. Pamiętam, że miałem to kiedyś na DVD i pamiętam również, że była w moim życiu taka faza kiedy oglądałem to kilka dni z rzędu. W sumie widziałem ten film chyba z 20 razy i dodam, że nadal mi smakuje. A robiłem kolejny rewatch, bo za chwilę wychodzi 5. Jest taka piosenka która tematycznie pasuje: Tuliś do wora, a wór do jeziora. Polecam każdemu: "Na koniec świata i jeszcze dalej. (30.05.26)