FilmTitle(title=Odyseja, country=PL, lang=pl, attributes=0)
FilmTitle(title=Wielki Marty, country=PL, lang=pl, attributes=0)
FilmTitle(title=Drama, country=PL, lang=pl, attributes=0)

Top 25 of 2026 ~ so far

Lista rankingowa

23 tytuły
(8,5-9)Niesamowita, monumentalna tułaczka Odyseusza. Mimo początkowych u mnie obaw (głównie za sprawą rwanego montażu), Nolan dostarczył film ponadczasowy. Z oczywistych względów pod kątem zapierającej dech w piersiach realizacji (które chociażby jak zdobycie Troi, czy podróż do Nekyii zapiszą się na kartach filmowych kronik), ale przede wszystkim przez jego interpretację Homerowskiej epopei, która zarówno oddaje ducha oryginalnego tekstu jak i dodając wydźwięk trafiający do współczesnych widzów (wplatając sporo znanych motywów, zemsty, pokuty czy odkupienia) w obecnie mocno niespokojnych czasach. Udało mu się również ująć trudny w realizacji mistycyzm mitologicznych historii nie tworząc ich w sposób groteskowy a bawiąc się miksem gatunkowym. Aktorsko każdy z bohaterów został dobrze oddany i zinterpretowany. Kupuję też totalnie zabieg narracyjny z przeplataniem wydarzeń w formie opowiadanych historii do których będę wracać i które będę chciała przeżywać na nowol więcej
Jedno z większych filmowych zaskoczeń. Czego można oczekiwać od projekcji o graczu tenisa stołowego? Niby klasyczna pogoń na złamanie karku za marzeniami z brutalnym zderzeniem z rzeczywistością. Nie ma tutaj jednak nic wspólnego z lukrowanym klasycznym biopiciem. Zostajemy wrzuceni w sam środek śledzenia losów gościa, który dla osiągnięcia celu i życiowego - sportowego spełnienia był w stanie na gadkę zrobić wszystko. W brudnej rzeczywistości w której każdy manipuluje każdym. Gdzie w tej grze (przede wszystkim życiowej a nie przy stole z paletką w ręku) ma coś do ugrania, i rozgrywa w większości na siebie. Wielki Safdie dowozi tu cały miks gatunkowy zaczynając od delikatnej sportówki( która jest bardziej tłem do fabularnej jazdy bez trzymanki), lekkiego zabarwienia tragikomedią, po mocną dramę. Totalnie siedzi mi tutaj spójny storytelling, wartkie dialogi, dopieszczenie audiowizualne. Jak nie jestem fanką Chalameta tak film jest jego wielkim one man show. więcej
3
Drama
2026
Ten rodzaj filmu o którym nie chcesz nic powiedzieć żeby nie zepsuć nikomu pierwszego seansu - dyskusje po gwarantowane :) marketing A24 zrobił tu genialną robotę. Zaskakujący twist, który szybko ustawia fabularnie bohaterów i ich rozterki na planszy przed najważniejszym dniem życia. Świetna chemia głównego duo, które w bardzo nieoczywisty sposób zaczyna mieszać swoje role i pozycje w tej relacji. Aktorsko peak Pattisona i Zendayi. Wbijcie na to wesele nawet bez zaproszenia. więcej
Nie pamiętam już samego oryginału, więc ciężko odnieść mi się do samego materiału źródłowego, ale pamiętając ją przez mgłę rys fabularny śmiało można wspomnieć bardziej o wariacji wycinku niż adaptacji Wichrowych Wzgórz. Odrywając się od tego, jest tu historia pełna namiętności, toksycznej relacji rezonującej na całe otoczenie od której ciężko oderwać wzrok. Bawi się wizualiami,scenografią i kostiumami. Zdarza mu się też balansować na cienkiej granicy bycia fan fiction, ale bardziej ze smakiem niż z cringem. Są tu dobrze oraz konsekwentnie rozpisane postaci wraz z elektryzującym aktorstwem. Nie ma ani jednej słabszej roli a totalnym zaskoczeniem jest Jacob, który ma tu najwięcej do zagrania. Całościowo trafia w moją estetykę i chętnie jak najszybciej powrócę na jeszcze jeden seans na Wzgórza. więcej
(7,5, ale przez takie wizualia chodzi się do kina, więc oczko wyżej) Galactics buddies saves the worlds movie. Bardzo ludzki w emocjach, decyzjach podejmowanych przez bohaterów. Mimo dużego nagromadzenia humoru, tutaj jednak bardziej w formie rozładowywania napięcia. Nie ucieka jednak też od ciężkiego backgroundu. Stawia przed widzem sporo pytań i dylematów pokroju co gdybyś Ty z dnia na dzień stał się kluczowy dla losów przetrwania gatunku ludzkiego a jesteś ,,tylko Kenem”? ;)
Dodatkowo wisienką na torcie jest niesamowity rozmach realizacyjny (wiedząc jeszcze, że powstał bez żadnego green screena) zaparł mi kilka razy dech w piersiach. Poruszy może nawet w kilku momentach też wzruszy - misja zakończona sukcesem. więcej
6
Hamnet
2025
Bardzo mocne w wydźwięku ze sporą dawką mistycyzmu, studium pełne żalu, godzenia się ze stratą, poszukiwanie odkupienia. Na tyle uniwersalny, że w samej historii rodziny Szekspira, może odnaleźć się wiele osób o podobnie trudnych życiowych przejściach. Całość dobrze rezonuje z samą twórczością dramaturga, która jak wiemy, nie starzeje się po dziś dzień. Nigdy wcześniej nikt nie podjął się jednak wejścia w tą mocno intymną stronę za kurtynę personalnego dramatu i to nie tyle samego Williama, co pomijaną we wszelkich biograficznych wzmiankach ukochaną Agnes, za co Chloe należą się spore brawa. Kilka scen po seansie jak i samo zakończenie zostanie ze mną na długo. więcej
7
Lalka
2026
Superprodukcja której zachód by się nie powstydził. Kwiat polskiej sceny aktorskiej w adaptacji w której nie tyle liczy się tylko sama historia niespełnionego uczucia co komentarz do backgroundu społecznego. Trafnie ujmuje ducha powieści, świetnie osadzając motyw rozwarstwienia społeczeństwa, zepsucia elit. Realizacyjnie w pełni dopieszczony. Dorociński, Kulesza, Konrad czy Seweryn dają tu mocny popis aktorstwa, ale pozostała ekipa praktycznie nie odstaje. Jedynie jeśli miałabym się czegoś czepić, to mam problem z brakiem wątku Stawskiej, samej Łęcką, która ślizga się przez fabułę i wypada charakterologicznie mdło na tle reszty oraz niektóre zachowania Wokulskiego, którym brakuje konsekwencji. Polska kinematografia marzyła długo aby móc tworzyć takie kino z rozmachem. więcej
8
Tony
2026
Przyjemne kino inicjacyjne w poszukiwaniu prawdziwego siebie- a to wciąż wycinek biopicu o kulinariach. Bez smędzenia, z żywymi bohaterami a nie papierowymi kukłami. Antypatyczny Tony fajnie odlukrowuje motywy geniuszowskie, których mamy przesyt w gatunku. Więcej Banderasa w tego typu kinie. więcej
(7,5) Kolejny udany projekt Pixara. Tym młodszym ale też starszym przypomni jak ważne jest obcowanie z przyrodą i istnienie w harmonicznym kręgu życia. Balansuje pomiędzy urokiem i sporym poczuciem humoru głównie w zwierzakowej ekipie, ale w odpowiednich momentach chwyci również za serducho. Pixar umie ładnie obudowywać swoich (czasami)niepokornych protagonistów, którym chce się kibicować. Fabularnie w drugiej połowie staje się ciut zbyt przewidywalny, ale nie zatraca sensu i ducha historii. więcej
(7,5) powrót ku najlepszym latom serii. Znów zabawki muszą zmierzyć się z kolejnym stadium zmian i wyzwaniom dorastania. Tutaj głównym przeciwnikiem staje się technologia. Twórcy jednak postawili nie na łopatologiczny argument, że ekrany to zło wcielone, ale na próbę odnalezienia się w tym cyfrowym świecie i nie zatraceniu najważniejszego - relacji międzyludzkich i potrzeby pozostania wciąż beztroskim dzieckiem z głową pełną wyobraźni. TS wciąż uroczy, śmieszny oraz wzruszający (głównie przez fajne i zaskakujące easter eggi). więcej
Klimatyczne wejście w serię dla wszystkich spoza świata RE. Kilka razy puszcza oko do fanów gry, ale ogółem śmiało może obejrzeć każdy, bo motywy z Umbrella Corporation na czele są tu tylko powierzchownie liźnięte. Realizacyjnie dobrze buduje nastrój pierwszych godzin epidemii. Jestem frajerem na motywy wyskokowe, więc szybko złapałam klimat grozy i wszechobecnego niebezpieczeństwa. Fajnie też tu działa motyw bohatera - przeciętnego śmiertelnika w centrum wydarzeń. Chętnie obejrzałabym kontynuację, ale opartą już na wprowadzeniu Leona i pozostałej menażerii więcej
(7,5) jaka piękna katastrofa <3 współczesna udana wiwisekcja relacji damsko - męskich. Sporo tu poświęcono samym potrzebom zarówno emocjonalnym jak i tym codziennym. O tym jak się również rozwijamy i zmieniamy się w samych związkach oraz dzięki ludziom których poznajemy na swojej drodze. Casting dobrany w punkt zarówno charakterologicznie (chociażby Seth dostarcza tu spodziewaną chochlę ironii a Penelope dorzuca swoim temperamentem do pieca) jak i z aktorską chemią pomiędzy kwartetem indywiduów. Bez zbędnych ozdobników fabularnych czy montażowych - spotkajmy się, siadajmy i pogadajmy - zobaczymy co nam z tego wyjdzie. więcej
13
Thriller w starym dobrym stylu. Mimo, że twórcy stawiają po około 40 min nie tyle poszlaki, co względnie proste ułożenie układanki, to całościowo jest to na tyle dobrze zagrane i zmontowane, że zupełnie mi to nie przeszkadzało. Domyka wszystkie wątki z akceptowalną logiką i satysfakcją. Jeśli lubicie kino w stylu późnych lat 90, to seans będzie dla Was bezbolesny. więcej
Zaskakująco dobre i wciągające kino wojenne. Z zupełnie innej strony pod kątem doboru głównej osi tematycznej rozkłada na czynniki trudności planu inwazji na Normandię. Czuć napięcie oraz rosnącą wraz z upływem czasu presję z ciężarem decyzji, co w tym gatunku powinno być kluczowe dla widza. Aktorsko daje tu sporo możliwości by błyszczeć Scottowi, bo znacznie ciekawiej obserwowało się wydarzenia jego oczami niż jakby twórcy przyjęli tylko punkt widzenia Eisenhowera. więcej
Delikatna drama, która gładko (ale nie bezboleśnie) dotyka istoty człowieczeństwa, poczucia współistnienia, potrzebie bycia częścią gdzie większość, niezależnie od wieku dźwiga swój emocjonalny bagaż z japońskim backgroundem kulturowym. Niestety zbyt mocno skacze wybiórczo po niektórych wątkach, przez co zdarzają się wytrącające przeskoki w narracji, ale serducha tu nie można odmówić. więcej
Girlhood movie. Wprawdzie kilka podobnych produkcji czy realizacji pomysłów już dawno powstało, ale i ta fabuła (mimo bardzo umownego trzymania się realizmu i związków przyczynowo skutkowych) pozytywnie mnie zaskoczyła. Zachowuje balans pomiędzy kinem rozrywkowym a thrillerem z nutką dramy. Od samego początku da się bardzo szybko połapać i przewidzieć jak te pionki są poukładane na planszy, ale wciąż nie traci się funu na seansie. więcej
Mocny, intensywny i inny obraz macierzyństwa. Archetyp matki cierpiącej, która stara się utrzymać ciężar codzienności i ideałów z wyobrażeń z walką o siebie. Pozostawia sporo przemyśleń po seansie bez oczywistych odpowiedzi czy remedium na to co może spotkać każdą z nas. Więcej Rose Byrne w tak odważnych projektach. więcej
(6,5) niepokojąco intrygująca wiwisekcja telewizji wczesnych lat 2000 w pogoni za słupkami oglądalności i przekraczaniem kolejnych barier. Najmocniejszy gdy skupia się na kulisach realizacyjnych, szukaniu okazji do wywleczenia najgorszych brudów. Fajnie balansuje wtedy pomiędzy pewną umownością i grą z widzem. Do nas pozostanie decyzja odnośnie oceny moralności i motywacji bohaterów. Niestety na drugą nóżkę znacząco ugina się pod osobowymi demonami - wtedy rozwleka dużo wątków nie domykając satysfakcjonująco większości z nich. A co z Pattinsonem? Chłop już od kilku lat nie musi nikomu czegokolwiek udowadniać. Jego „plastyczność” przy formowaniu granych bohaterów (nie tyle pod kątem fizyczności ale mentalnej złożoności) kolejny raz robi spore wrażenie. Pan aktor. więcej
(6,5) ciekawe i trudne emocjonalnie kino, które w nieśpiesznym tempie rozpracowuje wielopokoleniowe traumy. Interesujący był też tutaj background artystyczny, w którym twórca jak i sam aktor uchyla jakby rąbek z istoty swojego rzemiosła. Ładnie spójną klamrą domyka wątek terapeutyczny dla całej rodziny, ale mam wrażenie, że czegoś mi tu zabrakło. Może za dużo było tu subtelności i delikatnego, fabularnego stąpania na paluszkach. więcej
(6,5) nie oczekiwałam wiele, a bawiłam się całkiem dobrze. Wyciągnięto sporo wniosków z jedynki. Postawiono na znane postaci uniwersum i ich niesnaski a nie budowanie na siłę czegoś kompletnie odklejonego. Sporo humoru w tym popkulturowych easter eggów, główny nacisk na pojedynki i nawet mimo sztampowej historii, problemów montażowych, kilku wątków potraktowanych po macoszemu czy głupotek twórcy wychodzą bez fatality i całkowitej żenadzie na naszej percepcji. Śmiało możemy szykować się do następnego turnieju. więcej
Męczy mnie wielość powielanych i ogranych schematów w nowym Marvelu. Motyw straty i traumy przerabiamy już kolejny raz w sumie dochodząc do tych samych wniosków. Szczęśliwie film znów nie jest fan festem (chociaż kilka razy mrugnie do widza), ale całość rozterek czy mentalnych wyzwań Petera trwa tu skandalicznie za długo przez co film kończy się przynajmniej kilkukrotnie. Najwięcej zyskuje gdy crossuje się charakterologicznie z Frankiem (bo i w tych scenach czujemy, że Peter zaczyna sobie mocniej na jego przykładzie układać w głowie), no i fajnie, że wprowadza powolutku mutantów do współczesnego universum. Z plusów warto zwrócić uwagę, na dobrą dynamikę walk oraz Nowego Jorku (chociaż Snyder nie powstydziłby się ilości użytego slow motion). Szkoda, mże twórcom wciąż brakuje odwagi na wprowadzenie bardziej ikonicznych złoli dla pajęczaka, którzy nie dostali swoich prawdziwych 5 minut (już można zapomnieć o takim Sinister Six). więcej
Niewykorzystany potencjał przygód ekipy Mariana w galaktyce. Sporą krzywdę temu filmowi zrobiło rozbicie na mnogość postaci i wątków w których fabularnie skakaliśmy od jednego do drugiego a same inne światy tylko połowicznie liznęliśmy. Świetne wprowadzenie Yoshiego, Bowsera JR. i Star Foxa (chociaż w tym ostatnim przypadku nie jestem w stanie zrozumieć wcześniejszego zleakowania przed seansem). Również na plus rozwinięcie story księżniczki Peach, która dostaje tu najwięcej czasu na ekranie i jest on w pełni dobrze wykorzystany. Całościowo ma sporo mrugnięć do fanów uniwersum, ale zabrakło tego poczucia przygody i humoru z pierwszej części. więcej
Naciągana 6. Mimo sympatii do głównej ekipy film jest jednym dużym nostalgicznym skokiem na kasę. Fabuła bardzo swobodnie powiązana, która nawet jak na „bajkę” o branży modowej zbyt mocno ślizga się po ciekawszych wątkach. Idealnie wpisywałby się tu wątek o cyfryzacji współczesnego odbiorcy, próbie,pod otoczka luksusu, przemycenia co bardziej społecznie ważnych treści czy samej korespondencji mody ze światem sztuki. Oglądało mi się jednak to na tyle znośnie (pewnie bardziej przez mrugnięcia okiem, przemycany humor i zgraną ekipę), że ten pokaz nie zasługuje na kompletne zdruzgotanie. Niemniej to zdecydowanie last runaway. więcej