Jak dla mnie opus magnum Camerona. Nie ma może tak dobrego klimatu jak jedynka, ale nadrabia genialnymi jak na tamte czasy efektami, które paradoksalnie wyglądają lepiej niż większość współczesnych produkcji, które dysponują nieporównywalnie lepszą technologią. Co niestety, jest tylko kolejnym dowodem na upadek kinematografii. Co najważniejsze, ten sequel to zupełnie inne podejście do tematu niż oryginał, a nie jak zazwyczaj odgrzany kotlet. więcej