BERLINALE 2021: Recenzujemy nowy – świetny! – film twórcy "Aferim!"

Filmweb
https://www.filmweb.pl/news/BERLINALE+2021%3A+Recenzujemy+nowy+%E2%80%93+%C5%9Bwietny+%E2%80%93+film+Radu+Judego-141517
BERLINALE 2021: Recenzujemy nowy – świetny! – film twórcy "Aferim!"
źródło: materialy promocyjne
W poniedziałek 1 marca marca ruszyła internetowa edycja międzynarodowego festiwalu filmowego Berlinale. Tradycyjnie jesteśmy na nim obecni – tym razem wirtualnie – by dostarczać Wam recenzji najciekawszych filmów. 

Dziś swoimi wrażeniami po obejrzeniu świetnego "Babardeală cu bucluc sau porno balamuc" rumuńskiego reżysera Radu Judego – autora "Aferim!" – dzieli się Wojciech Tutaj. 

Fragment recenzji znajdziecie poniżej. 


***

"Seks, kłamstwa i wojna na noże"
recenzja filmu "Babardeală cu bucluc sau porno balamuc" w reżyserii Radu Judego
autor: Wojciech Tutaj

Radu Jude nie przestaje zaskakiwać. Rumuński reżyser dowiódł, że potrafi z równą swobodą tworzyć słodko-gorzką satyrę na siermiężny kapitalizm i świat reklamy, rozdrapywać najboleśniejsze rany z narodowej historii oraz bawić się konwencją westernu. Tym razem przeszedł jednak samego siebie. Już otwierająca "Babardeală cu bucluc sau porno balamuc" sekwencja jest tego najlepszym przykładem. Przyglądamy się bowiem amatorskiemu wideo wrzuconemu do sieci, na którym mężczyzna i kobieta zabawiają się ze sobą ubrani tylko w karnawałowe maski. Fellatio, namiętny seks i sprośne odzywki przerywają dochodzące zza drzwi odgłosy i prośby starszej pani. Szkopuł w tym, że bohaterka filmiku to Emilia, nauczycielka prestiżowej szkoły w Bukareszcie, a wyciek materiału wywołał skandal wśród jej nastoletnich uczniów i oburzonych rodziców. Co więcej, to dopiero jedna z wielu atrakcji, które przygotował Jude. Zdziwieni?

Autor "Aferim!" zaczyna od mocnego uderzenia, ale potem niespodziewanie zwalnia. W pierwszym z trzech rozdziałów nowego filmu podąża za główną bohaterką wędrującą po mieście i próbującą uspokoić nerwy przed zbliżającym się spotkaniem z rozsierdzonymi rodzicami. Twórca od razu sygnalizuje, iż ci, którzy liczyli na moralną przypowiastkę lub tanią, sensacyjną historię, srogo się zawiodą. Wprawdzie z telefonicznych rozmów Emilii możemy wyłuskać garść informacji na temat krążącego po internecie wideo, lecz Jude skręca w stronę satyrycznej, paradokumentalnej opowieści o rumuńskiej stolicy, jej mieszkańcach, napięciach społecznych i pandemicznej rzeczywistości. Ciekawska kamera jakby od niechcenia wyłapuje przezabawne scenki i obrazy: kłótnie przechodniów, kontrowersyjną reklamę lodów, absurdalne rozmowy dwóch chłopców. Reżyser, zupełnie jak w "Najszczęśliwszej dziewczynie na świecie", ujawnia rzadki talent do obserwacji przestrzeni miejskiej i znajdywania w niej raz niewinnych, raz dwuznacznych śmiesznostek. 

Co ważniejsze, wplata w narrację sytuacje, które znamy z autopsji. W aptece śledzimy spór staruszków o to, czy celebryta miał prawo poddać się zabiegowi transplantacji przed czekającymi na operację od lat dziećmi (brzmi znajomo?), a w sklepie klientka wyzywa ekspedientkę i wspomina o finansowych problemach, bo ta nie chce przyjąć bonów zakupowych zamiast gotówki. Wewnętrzne rozedrganie Emilii, która martwi się skandalem, udziela się całemu otoczeniu, zmęczonemu pandemicznym reżimem, pogłębiającym się kryzysem i medialną dezinformacją. Napięcie wisi w powietrzu, a eskalację kolejnych konfliktów potrafi sprowokować uwaga o źle założonej maseczce. Przytomnego spojrzenia mógłby pozazdrościć Judemu  niejeden dokumentalista – autor łapie rzeczywistość na gorąco, tworząc bodaj najwierniejszy zapis dziwnych czasów, w których żyjemy. Komentarz doraźny miesza się tu z wnikliwą, niemal socjologiczną diagnozą społecznych tarć, wyostrzonych przez niesprzyjające warunki ekonomiczne i psychiczne rozchwianie.

Całą recenzję "Babardeală cu bucluc sau porno balamuc" znajdziecie TUTAJ
Udostępnij: