Jego scenariusze są najbardziej typowymi, ckliwymi i mdłymi wytworami Hollywood, jakie można by sobie wyobrazić. Stosuje ograne chwyty i stawia na efekciarstwo. Nawet w przypadku dobrych książek (Jestem Legendą, Anioły i Demony), wprowadzając swoje własne pomysły kompletnie rujnuje ich piękni, przesłanie i to coś....
ale raczej należałoby powiedzieć, że szkoda że napisał praktycznie WSZYSTKIE takie ch#jowe scenariusze! Wczoraj byłem na "Jestem legendą" i po raz kolejny doświadczyłem jego "geniuszu"; mówiąc delikatnie i krótko nierówny scenariusz i bardzo słabo zbudowana postać, która tylko dzięki aktorstwu Smitha pozostaje...