Kiedy czytam ciekawostki, widzę że Al odrzucił role w kliku filmach, w których ostatecznie zagrał Robert De Niro. Następnie wchodzę na profil tego drugiego, odpalam ciekawostki, i co widzę? Robert De Niro odrzucił rolę w filmie "srututu", ostatecznie w jego postać wcielił się Al Pacino. To jest dopiero ciekawe!
Na razie, na ten wlasnie rok, ma przewidziane(a nawet jest juz po zdjeciach/lub w ich trakcie) dwie role w potencjalnych klasykach i u dwojki wybitnych rezyserow.
"The Irishman" - Martin Scorsese
"Once upon a time in hollywood" - Quentin Tarantino
Wzbogaci to jego - i tak juz wybitną - filmografie na ostatniej...
Nie wiem, czy też to zauważyliście, ale wielcy i wartościowi aktorzy często są niskiego wzrostu. Al Pacino, Dustin Hoffman, Jack Nicholson, Robin Williams... Są oczywiście "wyjątki", jak np. Morgan Freeman, który jest wysoki i jest wspaniałym aktorem, ale akurat tych czterech mi przyszło na myśl. Mali "fizycznie", ale...
więcejWszyscy jednak żyją tym co ta firma kiedyś stworzyła, pewnego rodzaju sentyment się w tym kryje. Gdzie się Al nie pojawi to jest wielkie oczekiwanie a później, wedle schematu, srogie rozczarowanie. Teraz ma być u Tarantino, tylko czy to go zmotywuje do grania na poziomie? De Niro był u Tarantino też.
Al Pacino wraz z De Niro są przykładami pozostania w innym okresie kina. Fenomenalne role w latach 70', 80' i 90'. Jednak w nowym wieku nie potrafili się po prostu odnaleźć. Wiele słabych ról lub co najwyżej średnich. Mam nadzieję, że dzięki "Irishman" powrócą do korzeni, w których najlepiej się czują i jeszcze coś...