Nie zgadzam się z tym absolutnie. Aktor sam w sobie jest niesamowity, ale Al Pacino to postać jeszcze większego formatu, jego gra jest wręcz idealna - odgrywa każdą postać jakby był nią "na prawdę" w pełni znaczenia, angażuje się w to całym sercem i całym sobą. Jego ról i ludzi jakich grał nie da się zapomnieć, bo każdą idealnie odwzorował, każda stanowiła wielką indywidualność (czasami nawiązującą w mniejszym, bądź większym stopniu do poprzedniej) od której aż uderzała doskonałość i przekaz.
Co Ty nie powiesz? "angażuje się w to całym sercem i całym sobą". Kończ waść, oszczędź wstydu i skup się na konkretach, zamiast pisać równie płaczliwe brednie. Przede wszystkim porównywanie tych aktorów mija się z celem. Są zupełnie z innej bajki, z innego świata - Al Pacino nie odnalazłby się w rolach Hopkinsa, a Hopkins w rolach Ala - choć co do tego drugiego mógłbym się kłócić. Nie mniej jednak stworzeni są do zupełnie innego kina, innych ról, pomijając kilka produkcji. Pisząc, ze Al Pacino jest postacią większego formatu niż Sir Anthony Hopkins, udowadniasz, że niewielkie masz pojęcie o rolach Hopkinsa - albo, że jesteś widzem ograniczonym co do pewnego, określonego rodzaju kina. Jeden i drugi to żyjące legendy, takich ludzi się nie porównuje - choć jak dla mnie, za role w filmach ciężkich, psychologicznych - Hopkins ma większy respekt.
"Al Pacino to postać jeszcze większego formatu, jego gra jest wręcz idealna - odgrywa każdą postać jakby był nią "na prawdę" w pełni znaczenia, angażuje się w to całym sercem i całym sobą" - oni mają inne podejście do swojego zawodu, inną filozofię aktorstwa. Dla mnie każdy z nich jest mistrzem - w swojej dziedzinie- i nie da się ich porównać. W każdym razie ja nie potrafię. A Rakning to bzdura.
Też tak uważam zagrał w dwa razy większej liczbie filmów niż Al Pacino i w dodatku aktorsko jest od niego lepszy
Moje zdanie jest takie,że nie tylko nie powinien być przed Alem.Ale nie powinien go być w ogóle w top 10.Dla mnie to aktor bez emocji w wyrazie twarzy i nie mówię tego żeby zrobić na złość ludziom,którzy go lubią.Widziałem większą część filmów z Hopkinsem.
Nic nie można zarzucić panu Hopkinsowi , ale jak widzę że ktoś pisze że powinien być przed Alem to chyba wywnioskował to patrząc długość nazwisko - innego wytłumaczenia nie widzę . Co tu dużo pisać Al jest lepszym aktorem od Hopkinsa .