Anthony HopkinsI

Philip Anthony Hopkins

8,9
129 041 ocen gry aktorskiej
powrót do forum osoby Anthony Hopkins

http://www.welt.de/english-news/article3744827/The-return-of-cannibalistic-Hanni bal-Lecter.html

Tu jest chyba odpowiedź na Twoje pytanie:
http://www.emuzyka.pl/aktualnosci/58005/Anthony-Hopkins-nie-zagra-kanibala.html

Sir Tony zawsze podkreśla w wywiadach, że zagrałby Lectera jeśli scenariusz byłby dobry, ale po jego reakcjach na pytania o Hannibala w wywiadach widać, że jest już trochę zmęczony tym, że po tylu latach wszyscy wciąż pytają o tą samą rolę. Chyba czuje się troszkę zaszuflatkowany i wcale się nie dziwię. Zauważcie, że praktycznie nie ma wywiadu, w którym nie padło by pytanie o "Milczenie owiec" i Lectera. Powiem szczerze, że mnie chyba trafiłby szlag gdyby przy każdej promocji nowego filmu i mojej nowej roli ciągle pytano o postać, którą pierwszy raz zagrałam x lat wcześniej i która nie ma totalnie nic wspólnego z moją nową postacią. W jego biografii można zresztą wyczytać, że nie był przekonany do robienia sequela "Czerwonego smoka". Uważał go za niepotrzebny.

użytkownik usunięty
natiw

No tak... już kiedyś czytałam o tym.

Nie zgodzę się, że w każdym wywiadzie pytają o Lectera. Czytam wywiady po angielsku i jakoś nie rzuca mi się nachalność pytań na ten temat (bo niby o co można jeszcze zapytać w tym temacie?). Fakt faktem, że jeśli się go przedstawia to w nagłówkach nie sposób jest wspomnieć o oskarowej roli Toniego i jest to rzeczą zupełnie normalną i naturalną.

Hmm... to dziwne, bo ja też czytam wiele wywiadów po angielsku i dziennikarze wciąż wracają do Lectera. Nie chodzi o to, że pytają o "Milczenie owiec" ale o to, że w bardzo wielu wywiadach dziennikarze porównują kolejne kreacje aktorskie do roli Hannibala. Tak było w przypadku roli w "Tytusie Andronikusie", ostatnio w "Wilkołaku" a nawet w przypadku "Słabego punktu". Przecież właśnie dlatego Hopkins wściekł się na Rogowieckiego kiedy ten wręcz próbował wmówić Tonemu, że gra praktycznie same czarne charaktery. Przy promocji filmu "Prawdziwa historia" też nie obyło się bez pytań o Hannibala, o jego wpływie na nową rolę. Jedną rzecz dobrze napisałaś: "bo niby o co można jeszcze zapytać w tym temacie?" a dziennikarze wciąż zadają te same pytania: jak ta rola zmieniła Twoje życie? czy zagrasz znowu Lectera? twoja nowa postać przypomina trochę Lectera, prawda? Jak rola Lectera pomogła Ci w graniu Twojej nowej postaci? Przykłady mogę podawać do rana. Wiadomo, że ludzi fascynuje ta postać, ale widać, że Hopkins jest tym już zmęczony i mówi oficjalnie "I don’t go back to Hannibal Lecter or any of that stuff. I’m here!" Dla niego role Hannibala to tylko jakaś niewielka część jego kariery aktorskiej, cząstka tego, co stworzył. Lecter już mu bokiem wychodzi. Tony lubi tą postać, dobrze wspomina pracę przy tworzeniu filmu ale ile można mówić o tym samym?
Polecam Ci ten artykuł:
http://www.popentertainment.com/hopkins.htm

To fake, dawno zdementowana wrzutka z maja zeszłego roku przecież.

Zreszta nawet gdyby nie, to, wg mnie, Hopkins juz jest za stary na kontynuacje tej serii. Po za tym nie wiem do czego nastepny odcinek byłby mu potrzebny: nie musi niczego udowadniac jako aktor, na pieniądzach śpi.
Juz "Red Dragon" był klisza zupełnie niepotrzebną. Spieszyli sie po kasowym sukcesie "Hannibala". Stary De Laurentis wycisnął z tematu max forsy.