Wyudaje mi się, że grał tam A. Hopkins.
Film - dramat sądowy opowiada historię zabójstwa małej dziewczynki i prowadzonego postępowania sądowego przeciwko domniemanemu zabójcy. Oskarżonym jest czarnoskóry młody chłopak, który zaklina się, że tego nie zrobił, ale finalnie okazuje się, że jednak to on zabił.
A. Hopkins gra tam więźnia - trochę psychopatycznego, który pomaga policjantowi w szukaniu dowodów zbrodni. Kojarzę scenę, że Hopkins wskazuje miejsce ukrycia broni - gdzieś koło jakiegoś kanału.
Błagam, jak ktoś kojarzy - pls dajcie znać, co to za film :)