"Przytoczę taki obrazek obyczajowy, który moim zdaniem dobrze ilustruje to, co się teraz dzieje
w polskiej polityce. W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na
scenie nie wolno palić papierosów. Zbliżył się strażak i powiedział: „Proszę zgasić papierosa,
bo tu nie wolno palić”. A Kalina...
Jak wyobrażacie sobie Gustawa Holoubka w roli słynnego wampira Nosferatu. Według mnie, fizys, jak najbardziej, pasujące. Problem jest inny. Otóż emploi polskich reżyserów nigdy nawet nie zabłąkało się (chyba) w okolicy takich horrorów.
Może i zaszalałem, ale pan Holoubek na pewno zademonstrowałby swoją...
Holoubek grał w nim kaznodzieję, który przyjeżdża do jakiegoś miasteczka i swoim
zachowaniem demoralizuje mieszkańców. Zakończony jest jego przemówieniem, w którym
potępiając zło przyciąga do niego. Wiem, że informacje bardzo niepełne, ale słyszałem o
czymś takim i mnie zaciekawiło. Bardzo proszę o podanie...
Pan Holoubek to chyba najwybitniejszy aktor, jakiego miała Polska. Gdy patrzy się na jego grę teatralną wiadomo, że on to czuje. Objawia się, za każdym razem, jego wielki talent. No i te oczy. Ale pan Holoubek miał sporo szczęścia. Wielki talent zbiegł się z przychylnym nastawieniem reżyserów, krytyków, publiczności....
więcejbodaj najbardziej efektowna, bo zupełnie nietypowa rola w dorobku Holoubka.
Gra on tu jednym słowem herosa. Zaskakuje energią, która nagle wyłazi z tego nieco zawsze ospałego misia. A misie, jak wiadomo, potrafią uderzyć. I jeszcze zdobywa serce młodziutkiej, pięknej jak anioł Ewy Wiśniewskiej. Czego chcieć więcej.
Dopiero odkryłam, że pan Holoubek odgrywał rolę narratora w słuchowisku "Lato muminków"! Uwielbiałam ten głos od dziecka i rozpoznawałam go też w radiowej Dwójce (czytał tam np poezję w porannym programie), ale dopiero kiedy przeczytałam o tym, połączyłam go z tą postacią!
Niesamowity głos, ale i sposób wypowiadania...
"Swoistym terenem uzdrawiania, który polega na kompensacji tego czego nie posiadamy. Na zadośćuczynienu za własne niedomogi, za własne straty jakie mamy, za własne niedomagania. I nagle staję się herosem, chociaż w życiu nim nigdy nie będę, tchórzostwo mi na to nie pozwoli. Nagle staję się człowiekiem słabym,...
A w "Mistrzu i Małgorzacie" był najbardziej - po Behemocie - spiep...oną postacią ze wszystkich. Tragiczny. Wcale mi się nie wydawał wtedy dobrym aktorem. Szkoda, że to pierwszy film z nim, jaki obejrzałam. Zrobił na mnie okropne wrażenie. On chyba w ogóle tej książki nie czytał, zanim zagrał. On jako Woland - to...