Podajemy 10 filmów z lat 80-tych i 90-tych,które według nas są najlepsze i 8 z lat 2000-do
dziś.Moje typy to:
Lata 80-90
1) Krwawy Sport (1988)
2) Kickboxer (1989)
3) Lwie Serce (1990)
4)Podwójne Uderzenie (1991)
5) Uniwersalny Żołnierz (1992)
6) Nieuchwytny Cel (1998)
7) Strażnik Czasu (1994)
8) Nagła Śmierć ( 1995)
9) Maksimym Ryzyka (1996) (mój ulubiony,arcydzieło Van Damma)
10) Quest (1996)
Lata 2000-do dziś
1) Replikant (2001)
2) Zakon (2001)
3) Skazany na Piekło (2003)
3) Mściciel (2004)
4) Strażnik Granicy (2008)
5) Krzyżowy Ogień (2011)
6) 6 kul (2012)
7)Niezniszczalni 2 (2012)
8) Enemies Closer (2013)
Nie musicie podawać maksymalnej liczby filmów,ale przynajmniej kilka.Dawajcie.
Ten film może być całkiem dobrym kinem akcji ,wchodzi do Polskich Kin 25 kwietnia : http://www.youtube.com/watch?v=WwkUQrIBLCY
Nie ,nie Mateusz ,żle mnie zrozumiałeś .Non Stop Nessona bedzie świetnym thillerem ,trzymającym mocno w napieciu ,świetną porcją rozrywki ale to raczej nie bedzie taki wybuchowy film akcji jak ,,Pasażer 57 ,, To bedzie doskonały thiller ,wiem o tym bo jedna moja znajoma widziała go w kinie .Natomiast na niektórych portalach piszę się już że ,,Non Stop ,, to najlepszy film akcji ostatnich miesiency .Dzisiaj powstają świetne thillery ,filmy które zaadoptowuje się do kina akcji .
Skoro to będzie Thriller to jeszcze lepiej. Kino akcji w samolotach już mieliśmy i wystarczy.
Nie słuchaj głupot co piszą na portalach.
A czytałeś to Mateusz ? Liam Nesson broni siebie jako bohatera kina akcji ! : http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/liam-neeson-nie-postrzegam-siebie-jako-bo hatera-filmow-akcji-wywiad/llcpp
Ja nie czytam żadnych recenzji, bo tam zawsze są jakieś spoilery. A na film czekam, bo chcę zobaczyć Neesona, bowiem moja platoniczna miłość do niego chyba wzrasta.
Jeśli chodzi o Non Stop to mam do ciebie dwie wiadomości :
Jedna dobra ,druga zła .Chcesz je poznać ?
Niech zgadnę. Dobra to jest taka, że masz bilet i w najbliższym czasie wybierasz się na ten film do kina. A zła to jest taka, że choroba Cię rozkłada i nici z kina. Zgadłam?
Nie ,chodziło raczej o sam film .Dobra jest taka że Non -Stop jest dobrym kinem zapewniającym dużą porcje rozrywki a zła taka że ponoć efekty specjalne trochę rażą sztucznością w tym filmie .Tak w każdym razie mi jedna użytkowniczka pisała na forum ,bo jej się spytałem jakie wrażenie po filmie ,i na czym miewiency ten film polega .Pierwsza połowa filmu to takie bardziej trzymanie w napieciu ,zabawa w kotka i myszke ,a druga połowa filmu to ponoć już akcja jak w kinie sensacyjnm .Powoli zaczynam mieć coraz wiekszą ochotę na ten film ,kto wie może wybiorę się do kina na to !
Wiesz, domyślam się, że będą efekty. Mam tylko nadzieję, że będą solidnie wyglądały. Akcja będzie rozgrywać się we wnętrzu prawdziwego samolotu. Ale to, co będzie się działo wokół tego samolotu, to całe otoczenie, niebo itd, może być wygenerowane sztucznie i podejrzewam, że w tym momencie nie obejdzie się bez green screena. Ale oczywiście nie ma co przesądzać. Może okazać się, że jest lepiej, niż przypuszczałam.
W Wilku z Walt Street było sporo green screena i wyglądało to wszystko zajebiście. Wzór dla innych filmów. Aż sam byłem zaskoczony, że też tyle efektów było. Nawet jest pewien artykuł o tym. Jeśli chcesz to dam.
Nie chcę. Dzięki, że napisałeś o tych green screenach w tym filmie. Jak będę go oceniać, to wezmę to pod uwagę.
Ok
Szkoda, że nie w każdym filmie tak to dobrze wygląda. Najlepsze efekty specjalne to takie po których nie spodziewasz się, że są efektami.
Tak i nadaje się wyśmienicie do kina sensacyjnego !!! Świetny wygląd ,charyzma twardziela ,dobra gra aktorska itp Nic ,panie Liamie czekamy na kolejne akcyjniaki !!!
Mi wystarczy na razie Craig w roli Bonda ale te jego filmy są trochę dziwne ,głównie ,,Skyfall ,, i ,,Quantum of Solace .,, No Quantum może jeszcze być .A ,,Casino Royale ,, wiadamo wiśienka na torcie .
Dla mnie natomiast perełką nowych Bondów jest '' Skyfall'' - klasyka bije z ekranu. A ''Casino royal'' nie było takie najgorsze. Ale ''QoS'' jak dla mnie spaliło za sobą wszystkie mosty. Oczopląs jest mile widziany, ale jedynie po trunkach z procentami, a nie w filmach, zwłaszcza o super agencie wszech czasów.
Dla mnie i tak najlepsze to są Bondy Connerym z Moore ,Daltonem i Brosnanem A ten to mój ulubiony ,niezniszczalny klasyk !!! : http://www.youtube.com/watch?v=FDnOenubcqs
Skończę serię ''Króla skorpiona'', ogarnę jeszcze kilka nowości i potem wezmę się za odświeżanie Bondów. Muszę kończyć swoją notatkę na temat Bondowskich Przeciwników. Jestem ciekawa Twojej opinii na ten temat. Ale to za jakiś czas.
''Dla mnie moi bohaterowie to mężczyźni po przejściach, którzy przy okazji posiedli pewne specyficzne talenty, jak umiejętność walki wręcz.''
To fragment jego wypowiedzi. Ten opis - może nie w całości, ale w dużym stopniu pachnie mi Johnem McClane'em. Czyż ten bohater nie był zwykłym facecikiem-gliniarzem po przejściach? A jednak okrzyknięto go twardzielem kina akcji. Liam Neeson nie zdaje sobie z tego sprawy albo po prostu jest skromnym człowiekiem i woli udać, że nie ma tego, co jest. Tak to widzę.
Wczoraj tak sobię doszłem do wniosku że w sumie nie muszę się martwić o nowe akcyjniaki bo i tak pełno ,wrecz wysyp filmów akcji to był w latach 80 -90 ,Pełno tego jest ,można oglądać do bólu a co najważniejsze kręcone są według starej szkoły kina akcji ,bez chaotycznego montażu ,bez wszechobecnych efektów specjalnych ,bez pacyfistycznego -familijnego podejścia i co najważniejsze w kategori R ,z ciekawą ,pasjonującą fabułą i klimatem .Jednym z takich klasycznych filmów jest ,, W akcje desperacji ,, Muszę sobię ten film powtórzyć bo to dobre kino akcji ! : http://www.youtube.com/watch?v=a7kbnZzwGko
No i jeszcze masa jest świetnych filmów z Wincoffem ,Blanksem ,Lamasem ,Speakmanem .Ostatnio obejrzałem ,,Odział po za prawem ,, i naprawdę rewelacyjne kino policyjne !!! Twarde ,surowe i rzecywiste .Wincoff ma moim zdaniem lepsze filmy od Blanka ,w każdym razie bardzie mi się podobają . : http://www.youtube.com/watch?v=iBBFNne4GSs
Ja tam się nie martwię. Co do Blanksa to w sumie zawsze jego najbardziej lubiłem z tych gwiazd typowego kina akcji klasy b. Filmów to on w sumie za dużo nie miał.
Równowaga sił (Chyba jego najlepszy film)
Szpony orła
TC 2000
Otwarte karty (Pojedynek)
Król kickboxerów
W szponach CIA
W służbie sprawiedliwości (Szpony orła 2)
Bezlitosny
Krwawe pięści
Ja tam nie zamierzam sugerować jakoś bardzo czyjąś opinią i chwalić film za nim go nie obejrzę. Jak obejrzę to się wypowiem. Wyjątkiem był jeden film Niezniszczalni 2 wiedziałem ze na pewno mi sie spodoba.
Najlepszy z Najlepszych - To może być całkiem dobre kino akcji ,tak wynika z zwiastunu : http://www.youtube.com/watch?v=3AjzueKAE7I
"Raz gada że Ted Prior to najwiekszy kozak , a innym razem gada że ten film jest tak słaby że jest dobrą komedią .Niech się zdecyduje"
A czy to coś sobą zaprzecza?
Widziałeś ten film to powinieneś wiedzieć, czemu Ted to największy kozak. Ale czemu nie rozumiesz, że film przez swoje słabe wykonanie, sceny itd. może bawić? Nie jestem taki jedyny. ;)
"Wogóle dobija mnie na tym forum gadanie o słabych filmach ,wole gadać o dobrych akcyjniakach ery VHS"
Przecież ty też często gadasz o słabych filmach którymi się zachwycasz.
Ted Prior wcale nie był najwiekszym kozakiem w histori kina ,nie gadaj gupot !!!! Zobacz jak go uprowadzili ci trzej ludzie ? Zaszli go od tyłu i walneli w głowe ,śmiechu warte .A zobacz jaki złapali Matrixa w Komando ? Cały odział najemników go musiał ujarzmić ,Rambo wycioł w pień cały odział rusków w dzungli w 2 cześci a w 3 cześci rozwalił pół afganistanu .A John McClane sam w pojedynke rozwalił groznych terorystów w wieżowcu .Ted Prior był owszem twardzielem ale takich jak on to było pełno w kinie akcji .Andrew Scott i Casey Ryback też by go bez problemu skasowali .Taka prawda .
"Zobacz jak go uprowadzili ci trzej ludzie ? Zaszli go od tyłu i walneli w głowe ,śmiechu warte"
Wydaje mi się, że najpierw jeden go zagadał, a następnie drugi z tyłu zaatakował i tak go porwali. Ted nie miał szans, nie widzę akurat w tym nic śmiesznego.
"Rambo wycioł w pień cały odział rusków w dzungli w 2 cześci a w 3 cześci rozwalił pół afganistanu"
Tak tylko gdyby było tyle samo części Żywego celu co Rambo, Ted rozwaliłby połowę kontynentu. Nie trafiłeś z tym argumentem. Przypomnij mi ile zabił John Rambo ludzi w pierwszej części?
"A John McClane sam w pojedynke rozwalił groznych terorystów w wieżowcu "
Ted nie był w wieżowcu. Gdyby tam był z wieżowca by zostało to co z WTC.
".Andrew Scott i Casey Ryback też by go bez problemu skasowali"
Obaj to szczeniaki przy tym co wyczyniał Ted Prior.
Czekam na więcej Twoich argumentów, bo dyskusja staje się ciekawa.
Ted dał się złapać pseudo -żołnierzom i jeszcze nie potrafił sam uciec ,kumpel musiał mu pomóc rozcinając wiązanie na renkach .Rambo potrafił dostać się do radzieckiej bazy wojskowej i jeszcze się z niej wydostać .A jednak przewaga militarna ,poziom wyszokolenia przeciwnika ,sprzęt logistyczny ,liczebność ludzi a także ich bezwzgledność była zdecydowanie po stronie Rosjan .I to ma ogromne znaczenie .A ty chcesz wszystko uproszczać ,Ted załatwiał dopiero kandydatów na najemników anie świetnych żołnierzy .Zresztą jego były dowódca powiedział swojej kochance że tamci niby żołnierze są nic warci .Jedynie Danton i tamten żołnierz co go wyszkolił .Reszta to pionki .Tak samo w ,,Olimpie w ogniu ,, Mike Banning załatwiał najwyższej klasy najemników -koreańczyków i było widać źe to mu przychodziło z wielkim trudem .Ale ten właśnie argument pokazuje wyższość Rambo czy Banninga nad Tedem .Taka prawda .Nie zamierzam wiencej brać udział w oczywistym fakcie .
".Rambo potrafił dostać się do radzieckiej bazy wojskowej i jeszcze się z niej wydostać"
Mówiłem Ci już nie porównuj Rambo z trójki, bo Żywy cel nie miał tylu części. Porównuj Rambo I i Żywy cel. Ewentualnie Rambo II, bowiem powstał sequel Żywego celu, którego jeszcze nie oglądałem.
No, ale skoro Rambo się dostał do tej radzieckiej bazy wojskowej to znaczy, że była ochraniana przez matołów, a nie świetnie wyszkolonych przeciwników, prawda?
".Zresztą jego były dowódca powiedział swojej kochance że tamci niby żołnierze są nic warci .Jedynie Danton i tamten żołnierz co go wyszkolił ."
Oni byli nieźli, ale przy tym co wyczyniał Danton ich wartość spadła, dlatego tak powiedział. Każdy przy Dantonie wypada blado.
"Ale ten właśnie argument pokazuje wyższość Rambo czy Banninga nad Tedem "
Banning? Przecież to słabiak co on takiego zrobił? Rozwalił kilku słabych koreańców i nic więcej. Żaden argument.
"Ted dał się złapać pseudo -żołnierzom i jeszcze nie potrafił sam uciec ,kumpel musiał mu pomóc rozcinając wiązanie na renkach"
Teda załatwił Porucznik i był on akurat profesjonalistą. Był prawą ręką pułkownika Hogana. To, że mu kumpel pomógł tylko świadczy o jego braku samolubności. Pamiętaj też, że Danton miał prawo być zmęczonym po całym dniu ucieczki i zabijaniu. Na tym krześle sobie odpoczywał, ale i tak uciekł.
Tak widzisz, a Rambo dał się bez problemu aresztować policjantom z początku filmu. A końcówkę filmu pamiętasz jak znów go zabrali. Posłuchał Pułkownika, który nawet mówił, że John nie miał szans, zostałby zabity gdyby walczył. Bezbronny Rambo wykazał słabość i uległ. Na dodatek ten "twardziel" płakał. Ted nikogo nie słucha. Gdyby tam był z tych wszystkich policjantów powstałby proch. Tak więc Mike Danton > John Rambo. Co o tym powiesz?
Jeżeli dla ciebie wojska radziecko- inwazyjno -okupacyjne stacjonujące w Afganistanie w latach 1979 -1989 to banda matołów to ja nie mam wiencej pytań .Nie bedę brał udziału w niepowarznej rozmowie .
Mówię o filmie, a nie życiu. Na filmie byli matołami skoro byle Rambo sobie z nimi poradził, a ze zwykłymi glinami już nie.
Dlaczego nie poważna? Czy moja winą jest, że Rosjanie zostali przestawieni w filmie jak idioci? Czemu porównujesz życie do "głupawego" filmu?
Czyli mam rozumiesz, że wygrałem dyskusję i godzisz się na fakt, że Mike Danton to największy twardziel.
Nie da się powiedzieć tak naprawdę który bohater kina akcji jest najtwardszy bo każdy jest inny i każdy ma inne zalety i wady .Ale ogólnie mówi się że najwiekszymi kozakami kina byli Rambo ,Brudny Harry ,James Bond i John McClane .Ja jak byłem mały i oglądałem ,, Strażnika Teksasu ,, to wydawało mi się że Cordell Walker był wielkim kozakiem ale nie przez to że Chuck się dobrze bił tylko przez to jak tą postać zagrał ,wykreował Chuck dając Walkerowi cechy niezłomności ,odwagi ,sprytu a także umiejetności zachowania zimnej krwi w sytuacjach niebezpiecznych .A oto jeden z najlepszych tego przykładów .(Scena na dachu przed czołówką ) : http://www.youtube.com/watch?v=r3ULmQH8mBs
Co do tego żywego cela : Musisz wiedzieć, że nie zawsze wszyscy piszą na poważnie a zwłaszcza granat.
Ja tam lubię Żywy cel. Jest to słaby film, ale ma coś w sobie. Mnie bawi lepiej niż niejedna komedia. Wolę to niż kolejne takie same kopaniny z tymi aktorami co wymieniłeś, które niczym się nie różnią od siebie.
Pościgi samochodowe są fajne i zabawne, gdy np tworzą się korki, jakiś samochód wpada na przypadkowy, który nie bierze udziału w pościgu, wjeżdżają w alejki, po chodnikach, przejeżdżają przez budynki itd. Kopanki to wiadomo. Są fajne, jeden nawala drugiego i na odwrót. Strzelaniny - tu chyba nie muszę nic mówić. I najlepiej jakby to wszystko było połączone w jednym filmie.
W sumie to wszystkie 3 "elementy" są fajne. Ale to też zależy od filmy co się bardziej spodoba.
Moje ulubione pościgi pochodzą w filmu Ronin. Świetnie nakręcone!!!